Zaloguj

Zaloguj

ct-bulls-nba-draft-lottery-spt-0515-20160514loterkaia.jpg

Dziś w serii „Draft 2018” mała odmiana – zamiast opisu kolejnego gracza przyjrzymy się temu co może się wydarzyć w maju i w czerwcu podczas loterii draftu i samego draftu. Podkreślam, że jest to tłumaczenie artykułu, który pojawił się na łamach dawindycity.com a nie moje prywatne zdanie czy pomysły. Zapraszam.

Chicago Bulls są w posiadaniu dwóch picków pierwszej rundy Draftu 2018 - #22 (via Pelicans) oraz prawdopodonie #6 (może nastąpić przesunięcie w górę lub w dół w wyniku loterii) a więc wciąż istnieje możliwość zdobycia picku w top 3 dzięki szczęściu w loterii lub wyniku wymiany.

Regular season oficjalnie dobiegł końca a fani Byków mają powody by z nadzieją spoglądać w przyszłość. Organizacja może być pełna nadziei dzięki temu co na ten moment nazywa się ”young core”, przynajmniej tak długo jak uda się zatrzymać Zacha LaVine, któremu latem trzeba przedstawić ofertę nowego kontraktu. Oprócz niego mamy jeszcze Lauri Markkanena i Krisa Dunna a więc mamy trzech młodych zawodników, posiadających różne atuty. Oznacza to, że pozycje numer 1, 2 i 4 wydają się być dobrze obsadzone. Perspektywa wzmocnienia składu dwoma zawodnikami pierwszej rundy tegorocznego draftu to z pewnością kolejny powód do radości.

Patrząc na Draft 2018, Bulls znajdują się na 6 miejscu przed loterią i to właśnie 6 pick jest tym, który najprawdopodobniej przypadnie nam przy okazji czerwcowego Draftu. To oczywiście może się zmienić po majowej loterii. John Paxson i Gar Forman powinni szukać kogoś na pozycję numer 3 co zostało zresztą potwierdzone na podsumowującej sezon konferencji prasowej.
Oprócz skrzydłowego, GarPax powinni zwrócić też uwagę na możliwość wyboru obiecującego Centra w zależności od tego kto będzie nadal dostępny kiedy będą „on the clock”.

Po tym krótkim wstępie czas na przejście do scenariuszy nakreślonych przez dawindycity.com

#1 - Najbardziej prawdopodobne: Bulls wybierają z 6 pickiem

michaelporterjrbllllssss.jpg

Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest to, że Chicago Bulls będą dysponować 6 pickiem. Jeżeli tak się stanie to wydaje się, że najlepszym co może się nam przydarzyć jest Michael Porter Jr, który miejmy nadzieję „spadnie” (w porównaniu do różnych mocków) i zostanie nowym graczem Bulls. MPJ zagrał jeden sezon w barwach Mizzou ale z powodu kontuzji ominął prawie cały sezon.
Przebywając zaledwie 2 minuty na parkiecie, rozpoczynający swój freshman year Porter Jr musiał opuścić boisko z powodu kontuzji pleców. Uraz był na tyle poważny, że zakończył się operacją i ponad 4-miesięczną przerwą co wpłynęło na spadek notowań skrzydłowego Tigers przed Draftem. Paradoksalnie to co było pechem Michaela może okazać się szczęściem ekipy z Wietrznego Miasta ponieważ w innym wypadku raczej nie byłoby szans na jego wybór poza top 3.
Kończąc liceum MPJ grał monstrum i wyglądał jak potencjalny pick numer 1. Ciężko pokazać jakieś highlightsy z gry na parkietach akademickich dlatego też zamieszczam film z Jamal Crawford’s Pro AM gdzie Porter był prawdziwym dominatorem.

Bulls maja 5.3% szans na No. 1 pick i 18.25% szans na top 3 pick. Loteria odbędzie się 15 maja W CHICAGO.

Innym graczem, którego łączy się z Bulls (szczególnie po słowach Johna Paxsona) jest skrzydłowy tegorocznych mistrzów NCAA – Villanova Wildcats – Mikal Bridges. Mierzący 6-foot-7 SF rozegrał 3 sezony na uczelni i wszystko wskazuje na to, że zostanie wybrany gdzieś w top 10. W swoim ostatnim roku Mikal notował średnio 17.7 punktów per game na skuteczność 51% from the field i aż 43.5% zza łuku.

Każdy z tej dwójki wydaje się być fantastycznym wyborem dla Bulls i powinien być gotowy by z miejsca wskoczyć do pierwszej piątki, zwłaszcza mając na uwadze brak prawdziwego SF’a w rotacji. Niektórzy eksperci przypuszczają, że to właśnie Mikal Bridges może odnieść większy sukces w NBA niż MPJ z uwagi na brak problemów zdrowotnych, rozegranie 3 pełnych sezonów na poziomie akademickim i bycie bardzo dobrym defensorem czego nie można powiedzieć o Porterze Jr. Oczywiście przypadek MPJ to zagadka. Michael może okazać się franchise playerem, wieloletnim All-Starem i wszystkim tym o czym marzą kibice Chicago Bulls ale istnieje równie dużo obaw co do jego zdrowia i gry w obronie, przez co MPJ niespodziewanie w ciągu roku z praktycznie pewniaka do top 3, a najprawdopodobniej 1 picku stał się kimś kto może być albo największą gwiazdą tej klasy albo najwięksym bustem. Z tej perspektywy Mikal Bridges wydaje się być „bezpieczniejszym” wyborem, ale w drafcie nie można być pewnym niczego i czasami lepiej wybrać zawodnika z największym potencjałem, nawet jeżeli istnieje większe ryzyko wtopy.

#2 - Co jeżeli Bulls będą dysponować pickiem numer 3 ?

mo_bamba_getty_ringer.0bamba.jpg

Bulls mają całkiem niezłe, wynoszące 18.3% szanse na pick w top 3. Najbardziej realny w takim wypadku wydaje się być pick numer 3. Pick w top 2 to już sfera praktycznie science-fiction (chociaż pamiętamy już podobny cud i wybór DRose'a).
A więc załóżmy, że Bulls dysponują 3 pickiem, co dalej ?

Offtop:
Szanse na pick w Top 3 dla “lottery teams”: Suns – 64.2% Grizzlies – 55.8% Hawks – 42.6% Mavs – 42.6% Magic – 29.1% Kings – 18.3% Bulls – 18.3% Cavs (via Nets) – 9.9% Knicks – 6.1% Sixers or Celtics (via Lakers) – 4.0% Hornets – 2.9% Pistons – 2.5% Clippers – 2.2% Nuggets – 1.8%
via Basketball Reference

Mohamed Bamba, Center Texas Longhorns jest prognozowany przez większość ekspertów gdzieś w top 6 Draftu 2018. Czy zasługuje na to by wybrać go już z pickiem numer 3 ? Patrząc na to czego potrzebują Byki można uznać, że raczej tak. Mo mógłby być „bezpieczniejszym” wyborem niż Michael Porter Jr.
Bamba prawdopodobnie byłby w stanie od pierwszego dnia stać się pierwszym wyborem na pozycję numer 5 i dać drużynie potrzebną siłę i zasięg pod koszem, z którym każdy przeciwnik musiałby się liczyć. Mierzący (w zależności od źródeł) 6-foot-11 lub 7 stóp Mo Bamba dysponuje wręcz kosmicznym zasięgiem ramion wynoszącym (!) 7-foot-9, a niektóre źródła twierdzą, że nawet 8 stóp.
Na parkietach akademickich nikt nie chciał mieć naprzeciwko siebie Centra Longhorns. Notował średnio 3.7 bloki per 30.2 minut. Był prawdziwą maszyną do zdobywania double-double – 12.9 punktów i 10.5 zbiórek. Taki zawodnik w rosterze mógłby być prawdziwą defensywną bestią i dużym zagrożeniem pod koszem.

To co budzi niepokój w przypadku Bamby to jego waga. Ważąc zaledwie 225 funtów z pewnością będzie miał nad czym pracować latem. Patrząc na to ile „mięsa” dorzucili Embiid czy Giannis i mając na uwadze czuwający nad graczami NBA sztab trenerski to w moim mniemaniu sprawa nabrania masy mięśniowej nie jest czymś co powinno spędzać komukolwiek sen z powiek. Jego gra w obronie i umiejętność zbierania piłek to ścisły top tegorocznej klasy. W ofensywie czeka go trochę pracy.

Podsumowując, Mohamed Bamba to ktoś kto w rosterze Bulls może z miejsca wypełnić lukę na pozycji numer 5 (mimo zapchanego wysokimi graczami rosteru to jedynie RoLo posiada odpowiednią jakość) a w dodatku posiada potencjał, który może pozwolić mu bardzo szybko znaleźć się w All-Defensive Team. Luksus posiadania takiego zawodnika może być zbyt kuszący by nie postawić na gracza uczelni z Texasu nawet z 3 pickiem.

#3 - With the first pick in the 2018 NBA Draft the Chicago Bulls select …

deandre-ayton-woo-lead.jpg

Oczywiście istnieje (mała) szansa, że Bulls będą dysponować pierwszym pickiem.
W 2008 roku Byki wygrały loterie mając mniej niż 2% szans na number 1 overall pick. Co było dalej ? Wszyscy wiemy – Derrick Rose.

Obecnie Bulls mają ponad 5% szans na pierwszy pick. Jeżeli taki cud będzie miał ponownie miejsce to wybór powinien być prosty.
Ktokolwiek będzie posiadał możwliość wybierania jako pierwszy najpewniej sięgnie po DeAndre Aytona. Ayton to potwór mierzący 7-foot-1 i ważący 250 funtów, dysponujący zasięgiem ramion wynoszącym 7-foot-5 .
Center Arizony nie jest najlepszym defensorem ale w ofensywie jest siłą nie do powstrzymania. W tym sezonie notował średnio 20.1 punktów per game na 61% skuteczności. Rzuty zza łuku ? 34%.
Notował średnio double-double dzięki 11.6 zbiórkom per game. Ilość bloków nie jest już tak imponująca – mniej niż 2 bloki per game.

Z uwago na dobrze rozwinięty skillset w ofensywie Ayton jest prawdziwym koszmarem dla kryjącego go rywala. To co może martwić w jego przypadku to słaba gra w obronie i często ogólnie bierna postawa w tym elemencie gry. DeAndre posiada wszystkie fizyczne „narzędzia” by być wartościowym graczem po bronionej stronie parkietu ale czeka go w tym aspekcie sporo pracy, również tej, a może głownie tej nad swoim podejściem do gry i zaangażowaniem w defensywę zespołu.
Możliwą przyczyną słabej postawy w obronie jest fakt, że w rozgrywkach akademickich często był proszony o krycie mniejszych graczy. W NBA jego match-upami będą głównie gracze podobnych rozmiarów, którzy grają na jego pozycji i tu głównie należy upatrywać szans na bardziej efektywną grę w obronie.

#4 - A może trade ?

GarPaxjakahkjd.jpg

Rozważyć należy też taki przebieg zdarzeń, w którym Bulls szukają wymiany aby przesunąć się wyżej w drafcie i wybrać zawodnika, na którym im zależy.

Jeżeli wszystko pójdzie wg. najbardziej prawdopodobnego scenariusza, wówczas Bulls będą dysponować pickiem 6-8. W takim wypadku jedyną opcją na pozyskanie zawodnika z top 3-5 będzie wymiana.

Możliwymi kierunkami wymiany mogą być Mavericks z 3 pickiem czy Hawks z 4, zakładając, że loteria nie zmieni ich pozycji. To co może uczynić taki scenariusz jeszcze bardziej interesującym jest sytuacja, w której Mavs lub Hawks po loterii będą dysponować wyższym pickiem niż obecnie (przed loterią).
I Atlanta i Dallas prawdopodobnie będą szukać Centra więc dlaczego nie spróbować wymiany z udziałem Robina Lopeza i 6 picku ? Jeżeli będzie trzeba dołożyć przyszły pick 2 rundy lub/i pieniądze to również warto wykonać taki ruch. Możliwe, ze Justin Holiday także mógłby być częścią takiego dealu.

Jeżeli Front Office Bulls widzi kogoś dla kogo warto byłoby doprowadzić do wymiany to prawdopodobnie byliby to wspomniani wcześniej Deandre Ayton lub Mohamed Bamba. Jeżeli Byki chcą wybrać kogoś innego niż Mikal Bridges czy MPJ to Paxson i Forman będą musieli spróbować doprowadzić do wymiany z Hawks, Mavs lub Magic.

GarPax wiedzą, że nie mają zbyt dużego poparcia fanów, delikatnie mówiąc. Jeżeli będą w stanie wykonać taki ruch to z pewnością dużo na tym zyskają. Draft Day trade w sytuacji dysponowania pickiem 6-8 i przesunięcie się do top 2-5, nie poświęcając przy tym nikogo z naszego „young core” to coś co może pomóc zmazać wiele grzechów naszego „ulubionego” duetu.

[źródło: dawindycity.com]

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież