Zaloguj
Menu główne

mj bioMichael Jeffrey Jordan urodził się 17 lutego 1963 roku w dzielnicy Brooklyn w Nowym Jorku– były amerykański koszykarz, uznawany za najlepszego gracza w historii. Członek Basketball Hall of Fame. Obecnie właściciel klubu NBA, Charlotte Hornets.

Michael Jordan zajął drugie miejsce (za Babe Ruthem) w plebiscycie Associated Press na największych sportowców XX wieku. Ta sama agencja wybrała go najlepszym koszykarzem XX wieku. W głosowaniu telewizji ESPN grupa dziennikarzy, sportowców i działaczy wybrała Jordana największym sportowcem Ameryki Północnej XX wieku (przed Ruthem i Muhammadem Ali).

BIOGRAFIA
Mimo iż urodził się na Brooklynie, nie uważa się za nowojorczyka - mówi, że był za mały, aby zdawać sobie sprawę z tego faktu. Jego rodzice w obawie przed rosnącą przestępczością przeprowadzili się do Wilmington - małego miasteczka na wybrzeżu (Północna Karolina). Dorastając tam MJ miał szczęście wyrastać wśród ludzi, dla których liczy sie jakim człowiekiem jesteś, a nie jaki masz kolor skóry. W tamtych czasach wykształciła się większość cech charakteru Jordana, takich jak wola walki i niepoddawanie się niepowodzeniom. Ma dwóch starszych braci, Ronniego i Larry'ego, oraz dwie siostry – starszą Deloris i młodszą Roslyn. Matka koszykarza pracowała w banku, a jego ojciec w elektrowni. Jordan kochał koszykówkę. Jednak warunki fizyczne nie pozwoliły mu na grę. Podczas nauki w podstawówce w Wilmigton najbardziej interesował się baseballem. Gdy miał 12 lat jego drużyna awansowała do Little League World Series (liga najlepszych juniorów). Jordan miał kilka udanych uderzeń, ale ostatecznie jego zespół odpadł z rozgrywek. W szkole średniej kontynuował grę, próbował też grać w futbol amerykański ! Przygodę z koszykówką rozpoczął dzięki swojemu ojcu - Jamesowi, który wybudował dla swoich dzieci małe boisko na podwórzu. Było to jedno z niewielu dwu koszowych boisk w okolicy i wkrótce stało się ulubionym miejscem gry chłopaków z Wilmington. Michael grywał na nim ze swoim bratem. Starszy i znacznie wyższy Larry nieustannie go ogrywał. W tamtych czasach często równiż grywał z chłopcem o imieniu Adolph Sviver i do dzisiaj pozostają przyjaciółmi. W szkole grał w drużynach footballowej, baseballowej i wreszcie koszykarskiej.

Młody MJ

Szkoła średnia

Kiedy wybrał się do szkoły średniej Emsley A. Laney High School, początkowo nie dostał się do szkolnej drużyny koszykarskiej. Jego miejsce w drużynie zajął Leroy Smiths, który nigdy nie był w stanie wygrać z Michaelem jeden na jeden. Po tym wydarzeniu on wrócił do domu zamknął się w swoim pokoju i płakał całe popołudnie aż w końcu doszedł do wniosku, że niewystarczająco przyłożył się do treningu. Od następnego roku zaczął przychodzić na treningi codziennie o szóstej rano. Wraz z trenerem Buccenersów Clifton'em Heringiem trenował to czego inni nienawidzili. Aż do znudzenia trenował drybling i rzuty. Trenował bardzo dużo, często "zapominał" o lekcjach !!! W drugiej klasie Jordan miał kłopoty ze zdobyciem miejsca w podstawowym składzie szkolnej drużyny. Jak na skrzydłowego był za niski (miał 173 cm), do tego leczył kontuzję. Nikt z jego rodziny nie miał więcej niż 170 cm wzrostu. MJ był troszeczkę wyższy, ale i tak za niski jak na koszykarza . Wziął udział w mistrzostwach ale tylko podawał ręczniki.  Sam powiedział: "To było upokarzające. Nosiłem na wyjazdach torby za starszymi kolegami z drużyny. Raz zobaczyli to moi rodzice. Myślałem, że spalę się ze wstydu. Oni byli przekonani, że pojechałem grać".

MJ w szkole średniejZaczął więc pracować nad swoim wzrostem. Przez całe lato wieszał się na poręczach do ćwiczeń i stosował przeróżne ćwiczenia rozciągające. Czy to pomogło... nie wiadomo. Faktem jest jednak, że do następnego sezonu miał już 188 cm !!! W następnej klasie dzięki temu, ze urósł zaczął występować w szkolnej drużynie na pozycji skrzydłowego. Mimo, iż nie była to jego naturalna pozycja, grał na niej z dużym powodzeniem. Wtedy właśnie wybrał numer 23, o połowę mniejszy od numeru 45, który nosił Larry. Michael nigdy nie grał w All-America przez co znajdował się w łatwiejszej sytuacji niż Kevin Garnett i mógł spokojnie na uboczu rozwijać swoje umiejętności. Nie był nawet umieszczony na liście Streeta i Smitha 300 najlepszych graczy. Po maturze w Laney High nastąpił czas wielkiej decyzji - wyboru uniwersytetu. Michael rozważał uczelnie UCLA, Virginia, Maryland, Uniwersytet Stanowy Północnej Karoliny oraz Uniwersytet Północnej Karoliny w Chapel Hill. W listopadzie 1980 roku oddał się pod opiekę tej ostatniej.

Studia

W listopadzie 1980 r. rozpoczął naukę w znanym college'u  North Carolina at Chapel Hill. W tamtejszej drużynie koszykarskiej spotkał dwóch wybitnych MJ na uniwersycie North Carolinazawodników – Jamesa Worthy'ego i Sama Perkinsa. Nowy trener Jordana - Dean Smith - wpajał swoim podopiecznym, że najważniejszą rzeczą jest dobro całej drużyny, a nie poszczególnych koszykarzy. Uczył jak być graczem zespołu i jak odkładać na bok wszystko dla jej dobra. Smith dużą wagę przykładał także treningowi indywidualnemu i odpowiedniemu podejściu do niego. Michael szybko zaakceptował nowe zasady. Chociaż od początku był gwiazdą drużyny, miał wielki respekt dla starszych graczy. Na konferencjach prasowych przepraszał za nieobecność seniorów, ustępował im miejsca, a kiedy zdobył ponad 20 punktów - przede wszystkim dziękował kolegom za asysty. Ostatecznie sezon zakończył ze średnimi 13.5 pkt na mecz 1,8 asysty i 4,4 zbiórki.  29. marca 1982 r. drużyna Tar Heels z Jordanem w składzie zwyciężyła w finale mistrzostw NCAA gdzie za przeciwników miała drużynę Georgetown, prowadzoną przez Patricka Ewinga, a Jordan oddał decydujący o zwycięstwie rzut na 15 sekund przed końcem. James Worthy zdobył tego dnia 28 punktów (był to najlepszy występ w jego karierze). Jordan zdobył tylko 16 punktów, miał też rekordowe 9 zbiórek, ale to on był gwiazdą. Po swoim wyczynie został obsypany nagrodami. Po skończeniu szkoły przez Worthy'ego drużyna nie odnosiła już takich sukcesów, ale talent Jordana rozwijał się – w 1984 r. został wybrany akademickim graczem roku (College Player of the Year), a także do pierwszej drużyny All-America (1982-83 i 1983-84). "Sporting News" uznało go w 1983 i 1984 graczem roku. Wtedy też, rok przed dyplomem, opuścił uczelnię i przystąpił do draftu NBA. W 1986 r. Jordan wrócił na uczelnię i dokończył studia, zdobywając dyplom w dziedzinie geografii (specjalizacja - kartografia). Przez trzy lata gry w koledżu uzyskał średnią 17,7 ppg i 5,1 rpg. Dean przygotował MJ całkowicie do gry w NBA, i pomógł mu nawet wybrać agenta. MJ do końca swojej kariery grał w spodenkach z Północnej Karoliny pod szortami.

Początki w NBA

W 1984 jako pierwsi wybierali Houston Rockets. Wybrali centra z lokalnego uniwersytetu, Hakeema Olajuwona. Prawo do następnego wyboru należał do Portland Trail Blazers, którzy mieli już zawodnika grającego podobnie jak Jordan. Był nim swingman Clyde Drexler. Potrzebowali natomiast centra, dlatego wybrali Sama Bowie. Bowie okazał się niewypałem i przesiedział wiele lat na ławce rezerwowych w New Jersey Nets. Uważający sie za legendę NBA ówczesny trener Trail Blazers dr Jack Ramsey zapytany o tamten wybór zawsze denerwuje się i próbuje się bronić, że Jerry Krause z Chicago Bulls na jego miejscu dokonałby takiego samego wyboru. Z numerem trzecim wybierał zespół Chicago Bulls, jedna z najgorszych drużyn w NBA, która poprzedni sezon zakończyła z bilansem 27-55. Wzięli Michaela Jordana, co przez wielu - zarówno kibiców, jak i działaczy klubu - zostało przyjęte pukaniem się w czoło (oczywiście nikt się dzisiaj do tego nie przyznaje !).  Jordan miał skromną posturę i dlatego został wybrany dopiero z 3. numerem draftu 1984 przez Byki. 12. września 1984 roku Michael podpisał siedmioletni kontrakt na 6,15 mln dolarów (pięć lat gry plus opcja na dwa następne). W owym czasie był to trzeci co do wysokości kontrakt w historii podpisany przez pierwszoroczniaka. Więcej dostał jedynie Hakeem Olajuwon i Ralph Sampson. Obaj zawarli kontrakty z Houston Rockets. W obecności 2100 widzów hali Peoria Civic Arena Byki pokonały Indiana Pacers. Michael pojawił się w lidze w jej najgorszym momencie. Ligę "przy życiu" podtrzymywała tylko rywalizacja pomiędzy Birdem i Magiciem. Lecz gdy karierę zakończył Dr J. przyszedł prawdziwy kryzys. Na mecze byków przychodziło mniej niż 7 tys. ludzi a z innymi drużynami nie było wcale lepiej. Jordan jako jeden z niewielu w swojej grze stosował wiele spektakularnych zagrań i sztuczek. Michael Jordan zadebiutował w NBA 26. października 1984 roku. Tego piątkowego wieczoru Bullsi grali we własnej hali z Washington Bullets. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Byków 109:93. MJ zdobył 18 punktów i grał 29 minut. Jako pierwszoroczniak szybko stał się gwiazdą ligi, ze względu na widowiskowy, ofensywny styl gry. Pierwsza wizyta Byków z Jordanem w Nowym Jorku odbiła się echem w całych Stanach. 19.252 widzów przyszło do Madison Square Garden obejrzeć młodą gwiazdę. Przy wyniku 121:106 dla Bulls Michael odebrał piłkę Darrelowi Walkerowi i pomknął do kontrataku. W pewnym momencie jakby od niechcenia spojrzał za siebie i wyskoczył z piłką w jednej ręce do wsadu. Potrząsnął nią 2 razy i wepchnął do kosza - zrobił to z taką dramaturgią, że z owego ujęcia zrobiono później plakaty. Wystąpił w Meczu Gwiazd w 1985 jednakże decyzja o jego występie spotkała się z dezaprobatą uznanych już gwiazd NBA - Magica Johnson'a, Isiaha Thomas'a , George'a Gervina'a czy Marka Aguirre. Jeszcze bardziej zaognił atmosferę występ Jordana w odbywającym się dopiero po raz drugi (i traktowanym bardzo poważnie) Konkursie Wsadów - w którym Michael zajął drugie miejsce za Dominique Wilkinsem. Gwiazdorzy zdecydowali się utrzeć nosa młokosowi. Postanowili go ignorować na boisku podczas głównej gali weekendu jakim był Mecz Gwiazd. Osamotniony Jordan trafił tylko 2 z 7 rzutów, zdobył 7 punktów, zdołał jednakże zebrać 6 piłek, miał 3 przechwyty i zablokował wysokiego na 223 cm Ralpha Sampsona w ciągu 22 minut gry. Jordanowi udało się wziąć rewanż na inicjatorze "nagonki na Jordana" (Isiah Thomas) – 12. października , gdy Bulls pokonali Detroit Pistons w ich hali 139:126. Jordan zdobył swój najlepszy wówczas wynik w sezonie 49 punktów i zaliczył 15 zbiórek. W sezonie zasadniczym był liderem drużyny, zdobywając średnio około 28 punktów, 6,5 asysty, 5,9 zbiórki i 2,4 przechwytu. Przyciągał też publikę: średnia liczba widzów w Chicago Stadium wzrosła z 6365 w poprzedzającym sezonie do prawie 12 tysięcy w pierwszym sezonie Michaela. Na koniec sezonu został uhonorowany nagrodą dla najlepszego pierwszoroczniaka ligi, został także wybrany do drugiej piątki ligi. Doprowadził Byki do play-off z bilansem 38-44, chicagowska drużyna nie zdołała jednak pokonać Milwaukee Bucks i odpadła w pierwszej rundzie tej fazy (przegrywając 1-3).

Pierwsze sezony

W następnym sezonie (1985-1986) Jordan złamał sobie kość w nodze, kiedy opadając po rzucie z wyskoku źle upadł na parkiet. Okazało się, że był to kość łódkowata lewego śródstopia, co miało go wyeliminować z gry na kilkanaście dni. Jednak z dnia na dzień nagłówki "Chicago Tribune" informowały o coraz gorszych wiadomościach - aż 5. listopada okazało się: "Jordan nie zagra przez 6 tygodni". Jordan - niezadowolony z siebie, zakłopotany i zniechęcony wyjechał z Chicago do rodzinnego Wilmington, gdzie walczył z ogarniającą go bezsilnością. Pod koniec listopada (po serii porażek Bulls) Jerry Krause poprosił Michaela, czy nie zechciałby zagrać w kilku meczach - Jordan odmówił. Lekko trenował w Chapel Hill pod okiem swojego ulubionego trenera - Deana Smitha. Po kilku tygodniach powrócił do Chicago, chcąc zwalczyć krytykę pod jego adresem : "Wiem, że Jerry Krause nie wierzy, że pracowałem nad kondycją będąc w domu". 12. grudnia wybuchła kolejna bomba - kość się nie zrosła i Mike nie może grać jeszcze przez co najmniej 4-5 tygodni. Po Bożym Narodzeniu lekarze orzekli, że Jordan może powrócić do gry 1 lutego. Jednak dopiero 28. stycznia Michael zmienił gips na szynę, a powrót miał nastąpić nie wcześniej niż 14. lutego.

Mimo że Jordan nie mógł grać, cieszył się już takim szacunkiem i zainteresowaniem kibiców, że został nawet wybrany do pierwszej piątki All-Star East Team. Lidze zależało, żeby się pokazał, więc zafundowano mu oraz osobie towarzyszącej przelot i zakwaterowanie. Najbliższą osobą w drużynie był debiutant Charles Oakley, więc Michael zabrał go do Dallas. Stopa nie chciała się zrastać. W Chicago spekulowano, czy Jordan w ogóle wróci w tym sezonie. Cały czas kontuzji Jordan poświęcił nie tylko treningom i rehabilitacji - uczył się także, by otrzymać dyplom koledżu. Udało mu się (nomen omen dzięki kontuzji, a także naciskom matki). 13. marca o godzinie 23.30 rozpoczęło się spotkanie w klubie - okazało się, że dokładna analiza komputerowa wykazała niewielkie pęknięcie kości - lekarze doradzali by MJ odpuścił sobie i tak już stracony sezon - szansa na odnowienie i pogłębienie kontuzji wynosiła 10-20%. W następnym sezonie byłoby to 1-3%. Jordan nie przyjmował takiego rozwiązania - bezwzględnie domagał się gry. Po wielu godzinach negocjacji zezwolono mu na grę - po 7 minut w połowie. Ostatecznie opuścił 64 mecze. To był sezon, w którym miał najdłuższa przerwę, grał w niewielu meczach i nie dłużej niż po 20 minut. 15. marca 1986 roku Jordan powrócił do NBA. Tego dnia Bulls grali z Bucks, przy widowni liczącej 15.208 osób. Jordan grał ponad 6 minut w drugiej kwarcie i 7 w czwartej. Doszło do dogrywki - Jordan naciskał na trenera, Stana Albecka, by zezwolił mu grać. Trener odmówił... Mimo 35 punktów i 26 zbiórek Oakleya oraz 12 punktów Jordana Bulls przegrali 116:125. Z biegiem czasu Jordan mógł grać 11 minut w połowie, potem 14. Jednak to wciąż było za mało - Bulls w dalszym ciągu przegrywali. Jordan upatrywał w tym taktyki zarządu, aby mieć wyższy numer w drafcie. 11 kwietnia, w wypełnionej po brzegi (18.869) hali Chicago Stadium, Bulls rozgrywali mecz z Washington Bullets . Wygrana dawała Bykom wejście do play-off, ale po 2 kwartach przegrywali 48:56. Jerry Reinsdorf wtedy właśnie dojrzał do decyzji o zdjęciu z Jordana ograniczeń czasowych - Mike zdobył 31 punktów i poprowadził Byki do 4-tej z rzędu wygranej 105:103, wprowadzając Bulls (30-52) do fazy play-off. W ciągu 18 zagranych meczów zaliczał średnią 22,7 punktów na mecz, 2.9 asyst i 3.6 zbiórek. W play-off, zespół Boston Celtics pokonał ich w pierwszej rundzie 3:0 (Celtowie zostali później mistrzami tego sezonu). Podczas drugiego meczu fazy play-off z drużyną z Bostonu, Air praktycznie sam doprowadził do dwóch dogrywek, zdobywając 63 punkty (co jest rekordem punktowym play-off nie pobitym do dziś). Trafiał w tym meczu z nieprawdopodobnych pozycji - padając na ziemię, ogrywając trzech czy czterech Celtów. W jednym momencie zakozłował między nogami, minął Birda, oszukał Dennisa Johnsona, ograł Kevina McHale'a i po podwójnym zwodzie rzucił koło bezradnego Parisha... Larry Bird grający dla Celtów powiedział po meczu: "To był Pan Bóg przebrany za Michaela Jordana". W tych play-offach notował średnio 43,7 punktu na mecz.

MJ w BULLSNa kolejny sezon Jordan wrócił zdeterminowany by nadrobić poprzedni sezon. Przez całe lato trenował tak intensywnie, że gdy powrócił do Chicago, ważył jeszcze mniej niż w czasie konfrontacji z Celtics (mimo, że i tak był uważany za zawodnika szczupłego). Badania lekarskie wykazały, że ma tylko 3,3% tłuszczu w ciele. Milę (1609 m) biegał w 5 minut i 22 sekundy (średnia 18 km/h). Od początku jednak - drużynę Bulls przebudowano, chcąc powoli dostroić ją do gry Jordana. Pozbyto się m.in. Orlando Woolridge'a, Quentina Dailey'a i weterana George'a Gervina'a. Nowym trenerem został Doug Collins, który zastąpił Stana Albecka. Kolejny sezon (1986-1987) był dla Bulls udany – Michael wspomagany przez, wybranego właśnie w drafcie, Scottiego Pippena, zaliczył swoją najwyższą w karierze średnią punktową – 37,1 punktu na mecz i po raz pierwszy został zwycięzcą klasyfikacji na najlepszego strzelca ligi. Jednocześnie stał się pierwszym zawodnikiem od czasów Wilta Chamberlaina, któremu udało się zdobyć ponad 3 tysiące punktów w sezonie. W ciągu całego sezonu Jordan zdobywał 40 i więcej punktów aż 37 razy, w tym dziewięć razy z rzędu (od 28. listopada 1986, podczas meczu z Los Angeles Lakers, do 12. grudnia 1986, podczas meczu z Milwaukee Bucks). Te osiągnięcia są gorsze tylko od wyników Chamberlaina. Oprócz tego stał się pierwszym zawodnikiem w historii, który zaliczył 200 przechwytów oraz 100 bloków w jednym sezonie. Po raz pierwszy w karierze wybrano go także do pierwszej piątki ligi. 26. lutego 1987 r. w spotkaniu przeciwko New Jersey Nets, zdobył 58 punktów, a 16. kwietnia w spotkaniu przeciwko Atlancie zaliczył 61 punktów, tym samym kolejny raz wpisał się na listę zawodników NBA którzy zdobyli 60 i więcej punktów w jednym meczu. 7. lutego. W Seattle w hali Kingdome Jordan zdobywa swój pierwszy tytuł Mistrza Wsadów. To głównie dzięki dunkowi "Kiss the Rim". W nagrodę Michael dostał 12.000 dolarów, którymi podzielił się z kolegami z drużyny - "Pracowali ciężko przez te pół sezonu, a mnie przypada w udziale cała zasługa i chwała, to nie fair". Dzień później, podczas Meczu Gwiazd, Jordan zdobywa skromne 11 punktów. Zachód wygrywa 154:149. Bulls kończą sezon z bilansem 40-42. Po trzech przegranych meczach z Celtami odpadają z play-off. Jednak indywidualnie - dla Jordana był to nieprawdopodobny sezon. Po tym sezonie Jordan postanawia zrównoważyć swoją grę, nie tylko w aspekcie zdobywania punktów.

Syndrom Pistons

Przed kolejnym sezonem Michael całe lato spędził doskonaląc swoje umiejętności, głównie trenując swój czasami niepewny rzut z daleka. Na początku sezonu był już morderczy z odległości do 6 metrów. Sezon 1987-1988 był jeszcze bardziej owocny dla Jordana. Jego drużyna zanotowała 50 zwycięstw fazie zasadniczej, a on sam stawał się coraz lepszym zawodnikiem. W jednym ze spotkań Jordan zanotował jeden z najlepszych występów w karierze. W transmitowanym na całe USA wygranym spotkaniu z Houston zdobył 44 punkty oraz miał po 5 przechwytów i bloków (w tym po jednym na Twin Towers - Sampsonie i Olajuownie), pokazując wszechstronność oraz znakomitą grę w obronie. Kolejne zdarzenie, które przeszło do historii: 2. grudnia 1987 roku wyjazdowy wygrany meczu z Utah Jazz (111:105). Mimo 47 punktów, 9 asyst, 3 przechwytów i 3 bloków to nie liczby pozostały w pamięci kibiców, a rozmowa z pewnym kibicem Jazz. Otóż na początku 3 kwarty Jordan przechwycił piłkę i wsadził ją do kosza z góry nad rozgrywającym Utah, mierzącym 186 cm Johnem Stocktonem. "Może spróbowałbyś to zrobić z kimś swojego wzrostu, co ?" - krzyknął siedzący przy boisku fan Utah Jazz. W kolejnej akcji Jordan z impetem wsadza piłkę do kosza nad mierzącym 213 cm i 140 kg centrem Jazz, Melem Turpinem. "Taki wystarczy ?!" - ironicznie zapytał Jordan. Kibic, którym okazał się być Larry Miller, właściciel Jazz, tylko się uśmiechnął. W tym sezonie notował średnio 35 punktów w meczu, kolejny raz wygrywając klasyfikację strzelców (drugą z kolei). Został wybrany także obrońcą roku – jedyny raz w swojej karierze i jedyny raz w historii NBA, kiedy najlepszy strzelec został jednocześnie najlepszym obrońcą. Po raz pierwszy wybrano go MVP sezonu, był pierwszym zawodnikiem NBA, który oba trofea otrzymał w tym samym sezonie (poza MJ'em jedynie Hakeem Olajuwon został wyróżniony tymi nagrodami, miało to miejsce w sezonie 1993-94). Podczas weekendu gwiazd stał się pierwszym zawodnikiem któremu udało się obronić tytuł najlepiej dunkującego zawodnika podczas Slam Dunk Contest (później dokonał tego Jason Richardson i Nate Robinson). Do meczu gwiazd odbywającego się w Chicago został wybrany z największą liczbą głosów. Sam mecz też zakończył sukcesem, czyli zdobyciem nagrody MVP All Star Game, po zdobyciu 40 punktów (miał okazję pod koniec meczu pobić wyczyn Wilta Chamberlaina w największej zdobyczy punktowej w All-Stars Game – 42 pkt – lecz, choć miał tylko 25 lat, zachował się jak dojrzała już gwiazda – nie chciał zdobyć ostatnich 2 punktów, pozwalając Wiltowi dalej cieszyć się rekordem). Oprócz wszystkich nagród, dostał się do pierwszej piątki ligi i pierwszej piątki obrońców. W fazie rozgrywek posezonowych Byki przeszły przez pierwsza rundę zwycięsko (3-2 z Cleveland Cavaliers), gdzie pojedynek nazywany był spotkaniem Jordana przeciwko Cavs, rzucał on średnio w każdym meczu 45,2 punktu. W kolejnej rundzie Byki gładko przegrały z Detroit Pistons 1-4. Detroit już wcześniej przygotowywało się na tą rywalizację kiedy asystenci Detroit - Ron Rothenstein i Dick Versace - na polecenie Chuck'a Daly'ego opracowali tzw. "Jordan rules" ("Zasady Jordana"). Był to system defensywy przeciwko Jordanowi, składający się z 13 poczynań obronnych, które miały doprowadzić Byki do rozpaczy przez 3 najbliższe sezony. Zasady te sprowadzały się do podwójnego krycia Jordana jeszcze zanim dostanie on piłkę, szybkie przemieszczanie się podwajającego zawodnika między Jordanem a "swoim" zawodnikiem oraz blokowania środka pola silnymi i wysokimi graczami. W tej fazie sezonu Jordan zanotował średnią 32,5 punktu na mecz, 2.89 przechwytu oraz rekordową liczbę asyst – 8 w meczu. Po sezonie Charles Oakley, przyjaciel Jordana, został sprzedany do New York Knicks. Obaj zawodnicy byli ze sobą zgrani, a samemu Jordanowi trudno było się pogodzić z tą zmianą.

Po dołączeniu do drużyny Bill'a Cartwright'a (zamiast Oakleya) Bulls rozpoczęli formowanie alternatywnej do swobodnego ataku (opartego na Jordanie, Pippenie i Grancie) formy ofensywy, opartej na Cartwright'cie. Wywołało to niezadowolenie Michaela, który nie tylko prywatnie nie potrafił nawiązać kontaktu z podstarzałym i poważnym centrem, ale także powątpiewał w jego przydatność dla drużyny. Jordan czasami dawał szansę nowej taktyce zespołu, jednak czasami starał się przejąć sprawy we własne ręce - w 4 z pierwszych 20 spotkań zdobył ponad 40 punktów, jednak bilans tych spotkań wyniósł 1-3. Po pierwszej ćwiartce sezonu zakończonej wynikiem 10-10 Jordan wymógł na Krausem spotkanie, na którym domagał się "jakiejś pomocy w ataku". Jednak menadżer drużyny stwierdził, że nie ma możliwości jakiegokolwiek transferu, między innymi przez opiewający na 3,125 mln kontrakt Michael'a. On sam odebrał to jako złośliwą aluzję, przez co stosunki na linii Jordan - Krause ochłodziły się jeszcze bardziej. Po fali imponujących sukcesów w styczniu i lutym Jordan ustanawia rekord sezonu (53 punkty Jordana w meczu z Phoenix Suns), a kilka dni potem w meczu z Filadelfią (25. stycznia 1989 r. przekroczył barierę 10 tys. punktów karierze - jedynie Wilt Chamberlain osiągnął to w mniejszej liczbie meczów. Byki spaprały 30 końcowych spotkań, osiągając wynik zaledwie 15-15. W drużynie wykształcił się głęboki podział, a między trenerem a Jerrym Krause pojawił się konflikt. Wydaje się, że młody trener, przed którym postawiono wysoko poprzeczkę i z którego chciano zrobić zwycięzcę nie sprostał ciążącej na nim presji. Zaczął złościć się na sędziów, sekretarzy zawodów, zarząd oraz zawodników, którzy nie mogli pomóc wygrać mu wszystkiego od razu. 9. marca Collins i Jordan odbyli 2-godzinne spotkanie, na którym mieli sobie wyjaśnić kilka spraw i dojść do porozumienia. Jordan zgodził się, że będzie "zaworem bezpieczeństwa" w stosunkach między trenerem a zawodnikami oraz że do końca roku będzie grał jako ... rozgrywający. Na koniec sezonu 1988-1989 znowu został najlepszym strzelcem w całej lidze (32,5 ppg)  i został zapisany do pierwszych piątek: ligi i obrońców. Był 3-ci w lidze pod względem przechwytów (2,89 spg) i 10-ty w asystach (8,0 apg). Zakończył też sezon z pietnastoma "triple double". W meczu All-Star zaliczył 28 punktów w 33 minuty, ale nie został MVP. Za to gazeta The Sporting News uznała go za sportowca roku w USA. W play-off, do których awansowali dzięki bilansowi 47-35 znowu zagrał z Cavs, którzy byli zdecydowanymi faworytami. Po ciężkiej walce w meczu numer 5 Bulls wygrali, a przy stanie meczu 100-99 dla Cavs w ostatnim momencie spotkania Jordan wykonując taktykę "atak Archanioła" oddał rzut ponad broniącym Craigiem Ehlo, zapewniając swojej drużynie wygraną i awans do kolejnej rundy. Wielu fachowców uważa, że właśnie ten rzut, nazwany "The Shot" a przedstawiał się on mniej więcej następująco: Brad Sellers wprowadzał piłkę do gry, Jordan wyszedł na pozycję, strząsnął z siebie swojego nominowanego obrońcę Craiga Ehlo, minął Larry'ego Nance'a, który po prostu odstąpił od własnych zadań aby powstrzymać Michaela. Złapał podanie od Sellersa, obrócił się, dwoma kozłami w lewo znowu minął obrońców i w okolicy linii rzutów wolnych wyskoczył w górę. Próbując uciec od Craiga Ehlo odchylił się jeszcze w lewo i przez mgnienie oka zobaczył niezasłonięty kosz. Wtedy oddał swój rzut, z około 5 metrów, jakby do ruchomego celu. Siatka zatrzepotała, a 20 000 ludzi w hali zamarło. Otworzył Bykom drogę do przyszłego mistrzostwa NBA. W następnej rundzie po 6 zaciętych meczach z Knicksami, po raz pierwszy od 1975 przeszli do dalszej fazy rozgrywek. W finale konferencji Chicago uległo jednak 2-4 Tłokom z Detroit. Po porażce z Detroit Michael był sfrustrowany i zastanawiał się, co można zmienić w drużynie, aby zacząć odnosić sukcesy na najwyższym poziomie. Mimo nikłego wpływu na zwolnienie trenera Douga Collinsa, który jawnie spierał się z Jerrym Krause na temat prowadzenia drużyny, Jordan miał kiepską prasę - posądzano go o naciski na Krausego, aby zwolnić Collinsa, w co jak się później okazało nie wierzył nawet sam Collins.

Sezon 1989-1990 przyniósł drużynie nowego trenera, Phila Jacksona, który zaliczany jest do najlepszych trenerów NBA w historii. Jordan mocno zżył się z nowym szkoleniowcem (kiedy Jackson odszedł w 1998 r., Michael Jordan odszedł razem z nim). Pod okiem Jacksona Bulls zakończyli sezon z bilansem 55-27 - był to drugi z kolei wynik w historii organizacji. Jordan kolejny raz wygrał klasyfikację strzelców (33,6 punktu na mecz) zastąpił przy tym Boba Love'a na pierwszym miejscu listy klubowych strzelców., oraz klasyfikację najlepiej przechwytujących (2,77 na mecz). Wybrano go do pierwszej piątki ligi i pierwszej piątki obrońców. Bulls mieli niezbyt udany początek sezonu (5-5), ale wygrali 16 z 20 następnych meczów. Michael ponownie miał największą liczbę punktów w lidze, lecz atak Byków stał się zrównoważony jak nigdy dotąd, z dwucyfrowymi średnimi wszystkich zawodników pierwszej piątki. Pippen powoli stawał się gwiazdą, a Grant specjalistą w zbieraniu piłek z tablicy. 28. marca 1990 r. Michael Jordan uzyskał swój najlepszy wynik w karierze (w meczu z dogrywkami), rzucając Cleveland Cavaliers 69 punktów poza tym zanotował też rekordowe 18 zbiórek, miał ponadto 6 asyst i 4 "kradzieże". Wystąpił także w Meczu Gwiazd. Rozprawiwszy się w czterech meczach z Milwaukee Bucks w pierwszej rundzie play-off (3-1), Bulls zmierzyli się z renomowanym zespołem Philadelphia 76ers. Grał w nim Charles Barkley. Kontuzjowany, musiał uważać na swoje ramię... a Jordan dochodził właśnie do swej zwykle wspaniałej w posezonowych rozgrywkach formy. W ostatnim spotkaniu Bulls rozgromili Filadelfię 117:99, kończąc serię wynikiem 4-1. Na drodze do finału stali już tylko "Źli Chłopcy" z Detroit...W finale konferencji Byki już po raz kolejny uznały wyższość Pistons ulegając w siedmiu meczach. Jedną z przyczyn porażki w ostatnim spotkaniu był niewątpliwie fakt, iż w czasie rozgrzewki Pippena złapała tak silna migrena, że zaburzyła jego zdolność widzenia, a sam Jordan nie był wstanie pokonać twardej obrony przeciwnika. Po meczu Jordan publicznie stwierdził : "Należy tą przegraną zaakceptować, potraktować jak kolejne doświadczenie". Prywatnie jednak był zły na kolegów i zirytowany nieczystą grą zawodników Pistons.  Dla samego Jordana te rozgrywki były dobre, notował w play-offach średnio 36.7 punktu na mecz.

Pierwsze trzy tytuły mistrzowskie

Do kolejnego sezonu (1990-1991) Jordan przygotowywał się poświęcając całe wakacje. Motywowany przez Phila Jacksona zaczął grać bardziej zespołowo, nie koncentrując się tyko na zaliczaniu indywidualnych osiągnięć. Głównym celem trenera Phila Jacksona było usprawnienie gry w połowie boiska, bez ograniczania możliwości kontrataku czy pozbawiania Jordana i Pippena ich spontaniczności w grze. W tym celu zaadaptował skomplikowaną "ofensywę trójkątów", opracowaną przez Texa Wintera, asystenta w Bulls, który po raz pierwszy przedstawił ją w książce z 1962 roku. Pracował wtedy z drużyną Kansas State. Ofensywa ta oparta jest na szybkich podaniach i ciągłym, skrzętnie opracowanym ruchu zawodników. W idealnych warunkach atak trójkowy stwarza tak wiele opcji ofensywnych, że zawodnik z piłką zawsze ma do wyboru przynajmniej jedno dobre zagranie, bez względu od posunięcia obrony. Ta strategia przyniosła efekty. Jego drużyna na koniec sezonu zaliczyła 61 wygranych (wtedy rekord klubowy). Przyniosło mu to drugi w karierze tytuł MVP ligi. Michael Jordan osiągał średnie 31.5 punktu (w tym 11 razy ponad 40 punktów w meczu), 6.0 zbiórki, 5.5 asysty i 2.72 przechwytu w meczu. Zdobył również w tym sezonie swój 15,000 punkt w karierze. Kolejny raz był w pierwszej piątce ligi i pierwszej piątce obrońców. Jak co roku Mike wystąpił podczas Meczu Gwiazd. W fazie pucharowej Byki zmiatały każdą drużynę, Knicks (4-0) i Philadelphię (4-1), a w finałach konferencji po raz kolejny spotkali się z Detroit, tym razem wygrywając bez większych problemów 4-0 (94:83; 105:97; 113:107; 115:94), kończąc tym samym dominację "Tłoków" na Wschodzie. "Bad Boys" nie przyjęli porażki z godnością, ostentacyjnie schodząc do szatni na kilkanaście sekund przed zakończeniem ostatniego meczu. W finale ligi, choć przegrali pierwszy mecz z Los Angeles Lakers Magica Johnsona, który w tym czasie miał na swoim koncie 5 pierścieni mistrzowskich, łatwo wygrali następne 4 i zdobyli, pierwsze w historii, mistrzostwo. Michael został MVP finałów. Zdobywał średnio 31.1 punktu, 6.4 zbiorki i 8.4 asyst.

W styczniu 1992 Chicago wygrało 14 z 17 meczów. Do przerwy na mecz All-Star Byki miały najlepszy bilans w lidze. Dzięki temu Phil Jackson, jako pierwszy trener Bulls, poprowadził reprezentację Wschodu w Meczu Gwiazd. Niestety jego zespół doznał dotkliwej porażki 153-113. W następnym sezonie (1991-1992) drużyna z Chicago znów odnotowała postęp, wygrywając 67 spotkań, był to rekord klubowy oraz czwarty wynik w historii NBA. Portland - drugi zespół w lidze miał o 10 zwycięstw mniej (57-25). Michael aż 69 razy z 82 meczy przewodził swojej drużynie pod względem punktów. Jego wspaniała gra (30.1 punktu, 6.4 zbiórki, 6.1 asysty i 2.3 przechwytu w meczu) sprowadziła na niego deszcz nagród. Jordan trzeci raz zdobył tytuł MVP sezonu, dołączając do tego pierwszą piątkę ligi i pierwszą piątkę obrońców. W fazie play-off Bulls kolejno wygrywali z Miami Heat (3-0), NY Knicks (4-3) i Cavs (4-2). W finale czekała ich potyczka z, prowadzonymi przez Clyde Drexlera, Portland Trail Blazers. Po 6 meczach obronili mistrzostwo, a Jordan, notując średnio 34,5 punktu, drugi raz z rzędu został MVP finałów. W pamięci kibiców pozostał wyczyn z pierwszego meczu finałów, w którym MJ pobił rekord NBA trafiając w pierwszej połowie 6 rzutów za 3 i zdobywając w niej 35 punktów.

Latem razem z Dream Teamem zagrał na Igrzyskach w Barcelonie. Wtedy  po raz pierwszy w historii koszykówki drużyna amerykańska składała się wyłącznie z zawodowych zawodników parkietów NBA (wliczając w to świeżo wybranego w drafcie Christiana Laettnera). Drużyna przywiozła złoty medal wygrywając każdy mecz średnio różnicą aż 40 pkt. W finałowym pojedynku z Chorwacją MJ zdobył 22 punkty.

W kolejnym sezonie (1992-1993) Bykom nie szło tak dobrze, wielu doszukiwało się przyczyn tego w zmęczeniu i pewnym znużeniu u dwóch najważniejszych zawodników czyli Jordana i Scottie Pippena, których udział w igrzyskach w Barcelonie po bardzo absorbującym (składającym się z 82 spotkań + play-off) sezonie fizycznie na pewno bardzo osłabił. Jak później przyznał sam Michael, w czasie igrzysk w Barcelonie podjął decyzję, że najbliższy sezon będzie ostatnim w jego karierze. Był wypalony psychicznie i przemęczony fizycznie. Jedynym powodem, dla którego zdecydował się powrócić na sezon 1992-93 miała być chęć zdobycia trzeciego mistrzostwa z rzędu, czego nie udało się dokonać aniMistrzowie NBA Magicowi Johnsonowi, ani Larry'emu Birdowi. Wygrali tylko 57 spotkań, Jordan notował średnio 32,6 punktu zdobywając 7. raz z rzędu króla strzelców ligi. W meczu gwiazd zdobył 30 punktów nie zdobywając tytułu MVP głównie dlatego, że jego drużyna (Wschód) nie wygrała meczu, a z reguły tytuł ten przypada zawodnikowi z drużyny zwycięskiej. 8. stycznia 1993 roku, zdobywając 35 punktów w meczu z Milwaukee Bucks przekroczył on granicę 20.000 punktów w karierze. Ponownie, tylko Wilt Chamberlain dokonał tego szybciej. Pierwsze 2 rundy play-off Byki ( Atlanta 3-0, Cleveland 4-0) przeszły z łatwością, napotykając w finale konferencji zespół NY Knicks i tocząc z nimi jedne z najbardziej zaciętych serii w historii (ostatecznie wygrali 4-2 wychodząc ze stanu 0-2 po pierwszych 2 meczach). Na koniec, w najbardziej ekscytującym finale dekady, spotkali się ze Słońcami z Phoenix, pod wodzą przyjaciela Jordana, Charlesa Barkleya. O mistrzostwie zadecydował rzut oddany przez Johna Paxsona, który na 3,9 sekundy przed końcem wykonał rzut za trzy punkty i zapewnił trzecie z kolei mistrzostwo ligi. Nie przeszkodziło to jednak Jordanowi w zdobyciu nagrody MVP oraz uzyskaniu najwyższej średniej finałów w historii 41,0 pkt na mecz, bijąc poprzedni wynik – 40,8 Elgina Baylora. W okresie finałów światło dzienne ujrzały także inne hazardowe "dokonania" Michaela. 3. czerwca Richard Esquinas, biznesmen z San Diego opublikował w swojej książce informacje, że grał z Jordanem w golfa na pieniądze i że MJ jest mu dłużny ponad 300.000 dolarów. Następnego dnia Jordan przyznał, że grał w golfa na pieniądze, jednak zastrzegł, że jego dług jest znacznie mniejszy.

Przerwa w karierze

W połowie lata 1993 roku, przy lokalnej drodze w stanie North Carolina, w samochodzie znaleziono martwe ciało zamordowanego Jamesa Jordana, ojca Michaela. Oczy całego świata zwróciły się na zdruzgotanego syna. W październiku tego roku Jordan zwołał konferencje prasowa, na której ogłosił wiadomość, której nikt na koszykarskim świecie nie chciałby usłyszeć. Oświadczył bowiem, ze odchodzi. W wieku 30 lat odszedł z Bulls i NBA. Dodał, ze odchodzi jako zwycięzca z trzema pierścieniami mistrzowskimi na palcach.6. października 1993 po 9 sezonach Jordan ogłosił swoje odejście. Powiedział wtedy: "Osiągnąłem szczyt i jedyna droga prowadzi w dół. Nie mam już nic do udowodnienia". Wydaje się jednak, że - mimo wszystko - prawdziwym powodem odejścia była tragiczna śmierć ojca Michaela oraz roztrząsanie jego prywatnych problemów (między innymi hazardu) przez media. Opuszczając ligę Michael Jordan miał najwyższą średnią punktów na mecz w historii NBA - zdobywał średnio 32,3 punktu w każdym meczu w karierze. Oprócz tego przewodził Bykom pod względem celnych rzutów z gry (8.079), oddanych rzutów z gry (15.647), celnych rzutów osobistych (5.096), oddanych rzutów osobistych (6.025), liczby zdobytych punktów (21.541), asyst (3.935) i przechwytów (1.815). Miał też na koncie 161 meczów, w których zdobył ponad 40 punktów. Chcąc spełnić marzenie swego niedawno zmarłego ojca, który zawsze pragnął, aby jego syn był gwiazdą MLB, Michael Jordan spróbował swoich sił w baseballu. Ponieważ właściciel Byków Jerry Reinsdorf posiada także Chicago White Sox, Jordan wybrał właśnie ten klub. Dodatkowo Reinsdorf postanowił nie rozwiązywać kontraktu Jordana z Bullsami przenosząc jego ważność na karierę baseballową. 7. lutego 1994 Jordan stał się graczem Chicago WS. Michael Jordan (występujący z numerem 45 na koszulce), z powodu umiejętności niewystarczających do gry w MLB, rozegrał cały sezon 1994 w drużynie Birmingham Barons (filialny klub White Sox, grający dwie klasy rozgrywkowe niżej) zdobywając w 127 meczach 46 punktów, 3 home runy i "kradnąc" 30 baz. Po przeciętnej grze w Barons w lidze letniej (,202, 3 homeruny, 51 RBI i 30 ukradzionych baz) Michael doskonalił swą grę w jesiennej lidze w Arizonie, w zespole Scottsdale Scorpions. Osiągnął tam niewiele lepsze rezultaty (,252, ani jednego homerun-a), jednak spowodował potrojenie liczby widzów - średnia na meczu wzrosła z 264 w poprzednim sezonie do 748 ! To wszystko miało na celu poprawienie gry na tyle, aby móc zagrać w Chicago White Sox. Jednak wiosną 1995 roku Jordan został przydzielony do drużyny z Nashville z ligi AAA, tj. jeszcze niższej ligi niż w poprzednim roku. Dodatkowym problemem był trwający w tym czasie w USA strajk bejsbolistów, domagających się wyższych zarobków. Michael nie mógł usiedzieć bezczynnie.

Mimo starań, nie udało mu się osiągnąć sukcesu na miarę tego z NBA i 10. marca 1995 zakończył przygodę z baseballem. 18. marca 1995 roku, w krótkim oficjalnym oświadczeniu dla prasy napisał: "I'm back" ("Wróciłem"). Wrócił do Chicago Bulls pod koniec sezonu 1994-95 i rozegrał 17 spotkań rzucając średnio 26,9 punktów na mecz. Było jednak za późno, by drużyna odegrała znaczącą rolę w play-offach. Wiele osób przewidywało, że Bulls z Jordanem mogą wygrać mistrzostwo. Mogły, ale nie wygrały. Jordan stracił trochę swojej finezji i potrzebował czasu, aby ją odzyskać. Stracił piłkę w ostatnich sekundach decydującego meczu drugiej rundy play-off przeciwko Orlando Magic. Bulls przegrali serię 2-4 i zostało wyeliminowane. Jednak w kolejnych latach Byki znów zdobyły trzy tytuły mistrzowskie pod rząd, a Jordan dominował na parkiecie.

Wielki powrót

W sezonie 1995-1996 Byki zostały wzmocnione Tonim Kukočem i Dennisem Rodmanem, natomiast z zespołem rozstał się Horace Grant (podpisał kontrakt z Orlando Magic) i BJ Armstrong (wybrany w rozszerzonym drafcie przez Toronto Raptors).  Po pokonaniu Houston 98:87 Byki zakończyły styczeń z bilansem 14-0. Był to pierwszy miesiąc bez porażki w historii klubu. W lutym, grając w Indianie wielka trójka Bulls pokazała na co ich stać. Michael Jordan zdobył 44 punkty, Scottie Pippen dorzucił 40, a Dennis Rodman zebrał 23 piłki. Po raz 9. w historii NBA w jednym meczu sezonu regularnego dwaj zawodnicy tej samej drużyny zdobyli po 40 lub więcej punktów. Dziewięć dni później, po pokonaniu Minnesoty 120:99 Chicago poprawiło swój bilans na 50-6. 50 zwycięstw osiągnęli przy najmniejszej liczbie porażek wśród wszystkich zespołów zawodowych (NBA, NHL, NFL, MLB) w historii. 7. marca w meczu przeciwko Detroit Pistons (102:81 dla Bulls) Michael Jordan zdobył 53 punkty (38 minut na boisku, 21/28 z gry, 10 zbiórek, 6 przechwytów i 2 asysty). Był to rekord sezonu w NBA oraz rekord nowej hali - United Center. Ostatecznie Byki zakończyły sezon ustanawiając niepobity do dziś rekord ligi w liczbie zwycięstw: 72-10. Bilans spotkań u siebie (39-2) był drugi w historii, a bilans spotkań na wyjeździe (33-8) - rekordem klubowym. Michael Jordan po raz kolejny zdobył tytuł króla strzelców (pobił rekord Wilta Chamberlaina, który dzierżył siedem tytułów), zdobywając 30,4 pkt, po raz drugi w karierze otrzymał także tytuł MVP Meczu Gwiazd i po raz czwarty tytuł MVP sezonu zasadniczego. W fazie play-off Byki deklasowały kolejnych rywali (Miami: 3-0, New York Knicks 4-1, Orlando Magic 4-0)  i zakończyły wspaniały sezon wygrywając tytuł po rozgromieniu Seattle SuperSonics, prowadzonych przez Gary Paytona. Finałowa seria nie należała jednak do Jordana. Jego średnia punktowa wyniosła tylko 27,3 a skuteczność z gry marne 45,1 %. Mimo słabych (jak na niego) osiągnięć otrzymał czwarty raz w karierze tytuł Najbardziej Wartościowego Zawodnika Finałów. W fazie pucharowej przegrali tylko 3 mecze, a w całym sezonie zaledwie 13. Stał się także drugim zawodnikiem w historii (po Willisie Reedzie), który w jednym sezonie zdobył trzy tytuły MVP.

Michael Jordan zadedykował swój czwarty tytuł zmarłemu ojcu. Zbieg okoliczności sprawił, że Byki wygrały rywalizację finałową w Dzień Ojca (16 czerwca 1996), okoliczności te sprawiły, że Michael Jordan bardzo emocjonalnie zareagował na zdobycie tytułu. Po powrocie do NBA objawił się jako zawodnik dojrzalszy, jeszcze bardziej skoncentrowany na liderowaniu drużynie, jednak w dalszym ciągu potrafiący w decydujących momentach wziąć na siebie odpowiedzialność za wynik meczu.

24. lipca 1996 Michael Jordan podpisał największy jednoroczny kontrakt w historii NBA. Za sezon 1996-97 miał dostać 30,14 miliona dolarów. Sezon ten był nieco spokojniejszy:  Chicago Bulls rozpoczęli go dwunastoma zwycięstwami z rzędu. W międzyczasie Michael Jordan, Scottie Pippen oraz Robert Parish (który dołączył do zespołu na początku sezonu) zostali uznani za jednych z 50 najlepszych graczy w historii NBA. 30. listopada Jordan zaliczył 25.000-punkt w swojej karierze - osiągnął to szybciej niż jakikolwiek inny zawodnik NBA z wyjątkiem Wilta Chamberlaina. Byki skończyły go wynikiem 69-13 (drugi wynik w historii ligi), a Jordan oddał tytuł MVP Karlowi Malone, z którym potem spotkał się w finale ligi. Jako król strzelców po raz pierwszy nie osiągnął granicy 30 punktów na mecz – zdobywając 29,6 pkt. Został za to wybrany do pierwszej piątki ligi oraz pierwszej piątki obrońców. Na uwagę zasługuje także triple-double osiągnięte przez Jordana w Meczu Gwiazd, jedyne w historii tych spotkań, które mimo to nie przyniosło mu tytułu MVP tych zawodów. Fazę play-off Bulls rozpoczęli od gładkiej serii z Washington Bullets (3-0).  Atlanta Hawks była kolejną drużyną do bicia - Byki wygrały 4-1. Finał Konferencji był następnym przystankiem na drodze do Mistrzostwa NBA. Miami Heat starali się jak mogli. Wystarczyło to tylko do wygrania meczu nr 4... lecz czy to Miami wygrało, czy mający słabszy dzień Jordan przegrał ? Nie zdobył on punktów z gry aż do 3 kwarty (w sumie rzucił 29 punktów). W serii pojedynków finałowych z silnymi Utah Jazz, emocjonujący był zwłaszcza mecz nr 5, kiedy Jordan poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa mimo poważnego osłabienia z powodu gorączki i odwodnienia organizmu po infekcji wirusowej. Po zdobyciu 38 punktów, w tym decydującego rzutu za 3 niecałą minutę przed końcem, został zniesiony przez kolegów z boiska. Całą serię Byki wygrały 4-2, a "Air" po raz piąty został okrzyknięty MVP finałów. Byki wygrały i zdobyły mistrzostwo po raz 5 w ciągu 7 lat.

23 - najważniejszy numer w historii organizacjiWątpliwe było, czy Jordan zdecyduje się na kolejny sezon. Gdy jednak podpisał kontrakt na sezon 1997-98 mówiło się, że będzie to naprawdę jego ostatni rok w NBA. Jordan twierdził, że podchodzi do całego sezonu jak do ostatniego w karierze: " Chce się dobrze bawić, odpowiednio przeżyć każdy mecz, tak jakby miał to być mój ostatni". W sezonie 1997-1998 Byki nie grały już tak efektownie – jednym z powodów było iż prawie połowę sezonu grały bez leczącego kontuzje Scottiego Pippena. 27. marca 1998, 62.046 fanów koszykówki - najwięcej w historii ligi - przybyło do hali Georgia Dome w Atlancie, aby obejrzeć zespół Michaela Jordana w starciu z Jastrzębiami. Bulls skończyli sezon z bilansem 62-20, dającym drugie miejsce w lidze, numer 1 - zespół Utah Jazz - miał identyczny bilans, ale dwa zwycięstwa w konfrontacji z Bykami dały im pierwsze miejsce w lidze. Michael Jordan po raz dziesiąty zwyciężył w klasyfikacji strzelców, zdobywając 28,7 pkt. Mimo najniższej od lat średniej, odzyskał tytuły MVP sezonu zasadniczego (po raz piąty w karierze) oraz Meczu Gwiazd, gdzie wygrał stworzoną przez media konfrontację pokoleń z Kobe Bryantem, po raz kolejny doprowadzając Wschód do zwycięstwa 135:114.. Został oczywiście wybrany do pierwszej piątki ligi oraz pierwszej piątki obrońców. W play-off po pokonaniu New Jersey i Charlotte, w Finale Konferencji Byki trafiły na Indiana Pacers.  Wyeliminowanie zespołu Larrego Birda przyszło Chicago z wielką trudnością. Pacers byli chyba najbliżej od wyeliminowania Byków ze wszystkich zespołów, z którymi Bulls rywalizowali na drodze do tytułów mistrzowskich. W każdym razie po ciężkiej siedmiomeczowej rywalizacji Byki po raz szósty awansowały do finałów ligi.  W 7 meczu z Indianą Michael Jordan zdobył 28 punktów, dzięki czemu przeskoczył w klasyfikacji Kareema Abdul-Jabbara i stał się najlepszym strzelcem play-off (5762 zdobytych punktów) w historii NBA. Tego samego dnia po raz 1006 w karierze po jego podaniu zdobyto punkty. Tym samym awansował na 4 miejsce najlepszych asystentów rundy play-off. W swoim ostatnim finale ligi Jordan po raz kolejny stoczył pojedynek z gwiazdami Utah Jazz – Karlem Malone i Johnem Stocktonem. Pierwszy mecz zakończył się wygraną Jazz po dogrywce, którzy dzięki łatwemu zwycięstwu 4:0 nad Los Angeles Lakers w finale konferencji, mieli więcej czasu na regenerację sił przed starciem o tytuł niż Bulls, którzy stoczyli męczący pojedynek z Indiana Pacers. Jednak w kolejnym spotkaniu zwyciężyli goście i seria przeniosła się do Chicago przy stanie 1:1. Po pierwszym z trzech ostatnich meczów Jordana przed własną publicznością, Byki objęły prowadzenie, gromiąc swoich rywali aż 96:54. Nigdy w historii NBA żadna drużyna nie zdobyła tak małej liczby punktów. Będąc górą również w kolejnym spotkaniu, od ostatecznego triumfu Bylls  dzieliła już tylko jedna wygrana. Przed spotkaniem numer 5. w hali United Center rozpoczęło się świętowanie, jednak gospodarze niespodziewanie przegrali. Stało się jasne, że wszystko rozstrzygnie się na boisku w Utah. Jazzmani robili wszystko by wyrównać stan rywalizacji. Na 16 sekund przed końcem spotkania prowadzili 86:85 i posiadali piłkę w ataku, gdy Michael Jordan wybił ją z rąk Karla Malone. Przeprowadził indywidualną akcję i z 6 metrów trafił do kosza dając zwycięstwo swojej drużynie. Po raz trzeci w historii zdarzyło się, że jeden gracz został w sezonie równocześnie MVP meczu All-Stars, MVP sezonu zasadniczego i MVP finałów. Wcześniej dokonał tego Willis Reed (1970) oraz Michael Jordan (1996). Po zdobyciu szóstego sygnetu mistrzowskiego opuścił drużynę wraz z trenerem, Philem Jacksonem, a wielka dynastia w Chicago rozpadła się. 13. stycznia 1999 roku na oficjalnej konferencji prasowej w United Center w Chicago Michael Jordan ogłosił definitywne zakończenie kariery.

Lata z Wizards MJ ostatnie lata kariery spędził w Wizards

Michael Jordan nie wytrzymał jednak rozbratu z koszykówką. Wrócił do NBA, najpierw jako członek zarządu Washington Wizards MJ stał się właścicielem około 20% udziałów w klubie. Objął stanowisko President of Basketball Operations, czyli Prezesa do spraw Koszykówki. by później w sezonach 2001-02 i 2002-03 ponownie założyć koszulkę z numerem 23, tym razem jako gwiazdor drużyny z Waszyngtonu. Jednak mimo jego wysiłków drużyna nie była na tyle mocna, aby w ciągu tych dwóch lat przynajmniej awansować do play-off. Nawet dobry występ w Meczu Gwiazd w wieku 40 lat nie był w stanie osłodzić mu porażek i jego legenda dobiegła końca. 7. maja 2003 r. właściciel Wizards Abe Pollin zwolnił Jordana ze stanowiska dyrektora ds. operacji koszykarskich. Jordan zakończył karierę z 32 292 punktami na koncie, co jest trzecim wynikiem w historii ligi. Przed nim są tylko Kareem Abdul-Jabbar i Karl Malone.

Sportowa emerytura

Michael Jordan jest stałym uczestnikiem pokazowych turniejów golfa, promuje odzież sportową Jordan Brand, jeździ także na motocyklach. Od 2004 r. jest właścicielem profesjonalnego zespołu motocyklowego. Zajmuje się także działalnością charytatywną.

W czerwcu 2006 r. Jordan stał się właścicielem części udziałów oraz członkiem zarządu ds. operacji koszykarskich w klubie NBA Charlotte Bobcats, a w 2010 większościowym właścicielem drużyny.

11. września 2009 r. Jordan został włączony do Basketball Hall of Fame.

MJ - właściciel BobcatsPo Meczu Gwiazd 1985 r., liderujący drużynie Wschodu Isiah Thomas, w której zadebiutował Jordan, został oskarżony, iż był prowodyrem działań mających zdyskredytować umiejętności Jordana, głównie poprzez niepodawanie mu piłek. Sam Jordan nigdy nie potwierdził ani nie zaprzeczył tym informacjom.

Thomas został wybrany do pierwszego Dream Teamu, w 1992 r., ale zrezygnował z występu, ponoć ze względu na niechęć Jordana do występowania z nim w jednym zespole, będącą konsekwencją wcześniejszych zatargów między koszykarzami.

W Meczu Gwiazd w 2003 r., Thomas był trenerem drużyny Wschodu, w której swój pożegnalny mecz rozgrywał Michael Jordan. Thomas został wtedy skrytykowany za niedopuszczanie Jordana do gry, mające jakoby być kontynuacją poczynań z 1985 r. i rewanżem za nieobecność w Dream Teamie.

Oprócz Jordana na miejsce w "Hall of Fame" zasłużyło dwóch innych, wybitnych graczy. Środkowy David Robinson, który z San Antonio Spurs zdobył tytuł mistrzowski, oraz były rozgrywający Utah Jazz, John Stockton, dla wielu najlepszy playmaker w historii ligi. Oprócz koszykarzy, wprowadzono również trenerów. W tym roku wybrano Jerry'ego Sloana, aktualnego szkoleniowca Utah Jazz, oraz zasłużoną trenerkę C.Vivian Stringer.

Życie prywatne


Michael i Juanita Vanoy poznali się pewnego jesiennego wieczoru 1984 roku na pomeczowej konferencji prasowej Bulls. Juanita pracowała w firmie, która ją organizowała. Nie była miłośniczką koszykówki, orientowała się jedynie, że człowiek, z którym rozmawia jest wschodzącą gwiazdą Byków. "To mi się w niej spodobało, troszczyła się o mnie jak o człowieka, a nie jak koszykarza". W momencie narodzin ich pierwszego syna nie byli jeszcze po ślubie. Zeszłego lata wyznaczyli jego datę, lecz zaraz ją odwołali. Narodziny nieślubnego dziecka mogły potencjalnie zszargać dotąd nieskazitelny wizerunek Jordana, jednak - z jakichś powodów - tak się nie stało. Być może stało się tak dlatego, że ani nie wychwalał on swoich zalet, ani nie wytykał czy krytykował przywar innych ludzi. Daleki był od wszelkiej hipokryzji. Mogło to też wynikać z tego, że związek, którego owocem był Jeffrey, być może burzliwy, był długotrwały. Wpływ na sytuację mogło mieć nieukrywane oddanie i uczucie, jakie Jordan żywił do swojego syna.

W przerwie międzysezonowej Jordan i Juanita dojrzeli do decyzji o związaniu się na resztę życia więzami małżeńskimi. Stało się to 2 września 1989 roku o godzinie 3:30 nad ranem w The Little Wedding Chapel w Las Vegas. Obecna była tylko czwórka przyjaciół. Zamiast pojechać na miesiąc miodowy, młoda para udała się do LA Costa Hotel and Spa w San Diego, gdzie Michael sponsorował turniej golfowy dla United Negro College Fund.

We wrześniu 1989 r. ożenił się z Juanitą Vanoy. Mają dwóch synów, Jeffreya Michaela i Marcusa Jamesa oraz córkę Jasmine.

25 grudnia, w Dzień Bożego Narodzenia, Byki pokonały na własnym parkiecie Detroit Pistons. Ważniejsze były jednak wydarzenia dziejące się poza boiskiem - pod koniec stycznia Juanita miała urodzić drugie dziecko, lecz już wczesnym rankiem w Boże Narodzenie udała się do szpitala.

"Gdy tego ranka zszedłem na dół, spał na kanapie" - wspomina Fred Whitfield, który spędzał święta w domu Michaela. "Spytałem 'Gdzie jest Juanita ?' Odpowiedział 'Zawiozłem ją do szpitala, o 2.30' Nie mogłem w to uwierzyć, bo jeszcze o północy rozmawialiśmy. 'Tak, urodziła o 5.30' ".

Michael uczcił szczęśliwe narodziny 37-punktowym popisem w transmitowanym na całe USA zwycięstwie nad Detroit - 98:86.

Michael i Juanita złożyli wniosek o rozwód 4. stycznia 2002 r., ale odstąpili od tego zamiaru. Ostatecznie jednak rozwiedli się 29 grudnia 2006 r. Na skutek decyzji sądu Juanita Jordan otrzymała po rozwodzie sumę 168 milionów dolarów.

18 listopada 1988 roku w życiu osobistym Michaela nastąpił przełom. W kilka minut po wygranej po dogrywce Byków z Hawks urodził się jego syn - Jeffrey Michael Jordan. Dla Michaela, który za wszelką cenę chciał się znaleźć na sali porodowej, końcówka meczu była męczarnią. Mimo potrzeby rozegrania dogrywki, Jordan zdążył do szpitala na 10 minut przed czasem.

Obaj jego synowie uczęszczali do Loyola Academy, prywatnej katolickiej szkoly w Wilmette, Illinois. Jeffrey ukończył ją w 2007 r. i studiuje na University of Illinois, gdzie występuje w tamtejszej drużynie koszykówki. Marcus przeniósł się do Whitney Young High School po drugim roku i ukończył ją w 2009 r.

Michael Jordan był oskarżony przez Karlę Knafel, iż jest ojcem jej dziecka. Kobieta domagała się od niego kwoty 5 milionów dolarów. W lipcu 2006, po tym jak test DNA wykazał, że nie jest to prawdą, sąd oddalił jej oskarżenie i uniewinnił Jordana.

Obecnie Michael Jordan mieszka w Highland Park w stanie Illinois.

Po powrocie do Chicago Jordan wziął udział w konferencji prasowej, na której wyjaśnił potrzebę spędzaniu czasu z rodziną i oznajmił decyzję o powołaniu Michael Jordan Foundation, która to fundacja miała zbierać pieniądze na działalność charytatywną na rzecz dzieci oraz edukacji. Nowo powstała organizacja ufundowała 2 stypendia w macierzystym uniwersytecie Jordana i w pierwszym roku swej działalności przekazała potrzebującym około 250.000 dolarów.

W połowie marca 1992 gazety podały wiadomość, że policja znalazła ciało niejakiego Eddiego Dowa zastrzelonego we własnym mieszkaniu. Dow był właścicielem nocnego klubu w Północnej Karolinie. Zabójcy ukradli z walizki ofiary 20.000 dolarów, ale zostawili stertę papierów. Przeszukując ją policjanci natrafili na fotokopie 3 czeków na łączną sumę 108.000 dolarów. Na czekach widniał podpis: Michael Jordan.
Jak się później okazało, były to pieniądze za długi karciane i golfowe. Wyszło więc na jaw, że Jordan zadawał się z przedstawicielami półświatka, a co gorsza przy okazji przegrywał olbrzymie pieniądze.

Wracając zaś do skandali, 24. maja 1993 roku, w przeddzień drugiego meczu Finału Konferencji przeciwko Nowemu Jorkowi, Jordan zarywa noc grając w kasynie w Atlantic City. W meczu po "intensywnej nocy" Jordan trafia 12 z 32 rzutów (36 punktów, ponadto 9 zbiórek) a Byki przegrywają 91:96.

Ciekawostki

  • W Meczu Gwiazd Szkół Średnich (McDonald's All-American Team) nie wszedł na parkiet nawet na minutę
  • Jego pierwszy zawodowy kontrakt z Chicago Bulls podpisany 12. września 1984 wynosił 6,15 milionów dolarów za 7 lat gry. Po czterech latach renegocjował go na 8 lat za 25 milionów dolarów. Za sezon 1996/1997 dostał 30,14 miliona dolarów, a za sezon 1997/1998 33,6 miliona dolarów
  • Pierwszy kontrakt reklamowy z firmą Wilson opiewał na 200 000 dolarów za rok
  • W 1984 roku firma Nike zaczęła produkcję butów Air Jordan
  • Jako 18 koszykarz w historii NBA przekroczył granicę 20000 punktów (8 stycznia 1993 r. przeciwko Milwaukee Bucks)
  • Trzy razy został wyrzucony ze szkoły – dwa razy, ponieważ grał w koszykówkę zamiast uczęszczać na lekcje, a trzecim razem gdy pobił chłopca, który zmazał starannie namalowane przez Michaela linie na boisku do koszykówki
  • Jest kibicem hiszpańskiego klubu piłki nożnej Realu Madryt
  • Wystąpił w teledysku Michaela Jacksona "Jam"
  • W lecie 1997 Michael Jordan uczestniczył w kręceniu filmu "Space Jam", gdzie wystąpił u boku gwiazd wytwórni Warner Bros. - Królika Bugsa, Kaczora Duffy'ego i innych animowanych postaci. Na żądanie Michaela zbudowano specjalną salę, gdzie w przerwach mógł przygotowywać się do kolejnego sezonu. Film, jak się później okazało, odniósł kasowy sukces - przyniósł 230 milionów dolarów dochodu plus 209 milionów ze sprzedaży kaset video.
  • Początek 1999 roku zwiastował dojście do porozumienia w kwestii podziału pieniędzy w NBA i zakończenie lokautu. Michael w tym czasie odpoczywał na wyspach Bahama. Przytrafił mu się tam nieszczęśliwy wypadek - zepsutą przycinarką do cygar uciął sobie opuszek wskazującego palca. Na domiar złego uszkodził ścięgno - nie obyło się bez zabiegu chirurgicznego.
  • Bawiąc się siekierą rozciął sobie duży palec u nogi. Miał wtedy 5 lat.
  • Grał w dziecięcej lidze baseballa. Został nawet MVP.
  • W wieku 13 lat wjechał na motorze do rowu.
  • W liceum Laney High rozsmarował loda na głowie białej dziewczyny, bo nazwała go czarnuchem (skończyło się to wykluczeniem MJ z drużyny koszykówki na kilka miesięcy).
  • W pierwszej klasie liceum 3 razy był zawieszany w prawach ucznia - 1. raz za opuszczanie lekcji w celu ćwiczenia rzutów do kosza, 2. raz za ww. wyczyn, 3. raz za pobicie chłopca, który starł z asfaltu starannie namalowane kredą przez MJ linie boiska do koszykówki.
  • W meczu McDonalda (Mecz Gwiazd Szkół Średnich) nie wszedł na parkiet nawet na minutę.
  • Na studiach chodził na kursy prowadzenia domu (gotowanie, krój i szycie), gdyż obawiał się, że żadna dziewczyna go nie zechce i będzie musiał mieszkać sam.
  • Panicznie boi się wody (nie umie pływać) i węży (wyszedł z kina, kiedy na ekranie pojawił się wąż).
  • Ma ponad 100 par obuwia... nie licząc sportowego.
  • Kiedy się denerwuje zawsze żuje gumę (nawet na ślubie kolegi Buzza Petersona).
  • 5 maja 1984 roku ogłosił na konferencji prasowej, że jest gotowy do gry w NBA.
  • 20 września 1988 roku renegocjował swój kontrakt z Chicago Bulls i podpisał nowy - na 8 lat za 25 milionów dolarów.
  • Pierwszy kontrakt reklamowy z firmą Wilson opiewał na 200 000 dolarów za rok.
  • W 1990 roku zaczął nosić kolczyk w lewym uchu.
  • W 1984 roku firma Nike zaczęła produkcję butów Air Jordan. Na każdy sezon Michael dostaje od niej nowy model butów. Inni zawodnicy grający w NBA w butach Air Jordan muszą mieć na to jego pozwolenie.
  • Co mecz zakłada nowe buty i skarpetki dostarczane przez Nike.
  • Podczas każdego meczu Byków pod klubowymi spodenkami nosi treningowe szorty uniwersytetu North Carolina (Tar Heels).... to na szczęście....
  • Wprowadził do NBA luźne szorty. Kiedy w 1984 roku przyszedł do Chicago Bulls, po pierwszym meczu zabrał do domu dwie pary bardzo ciasnych i krótkich szortów, rozpruł je i uszył z nich jedne dłuższe i szersze spodenki.
  • Jego logo powstało następująco - Jordan stanął w lekkim rozkroku, wziął piłkę do LEWEJ ręki i lekko podskoczył.
  • W młodości był zafascynowany grą koszykarzy: Davida Thompsona (wyskok !!!), Waltera Davisa (grał w Północnej Karolinie) i baseballisty Roberto Clemente.
  • Jak sam mówi - W młodości byłem maniakiem baseballa, koszykówka była na drugim planie.
  • Jako 18-ty koszykarz w historii NBA przekroczył granicę 20000 punktów (8 stycznia 1993 r. przeciwko Milwaukee Bucks).
  • 5 stacji telewizyjnych (CBS, CNBC, NBC, CNN, ESPN) przerwało swój program, aby na żywo transmitować pożegnalną konferencję prasową MJ - 6 października 1993 roku.
  • Nie był królem strzelców ani nawet najlepszym strzelcem drużyny na olimpiadzie w Barcelonie.
  • W latach 80-tych reklamował kosmetyki do włosów.
  • Dzięki firmie Bijan wypuścił na rynek serię kosmetyków Michael Jordan.
  • Ma niewielkie doświadczenie na planie filmowym - poza wieloma reklamówkami wystąpił w filmie Space Jam oraz w wideoklipach Michaela Jacksona i Kris Kross.
  • Lubi hazard, a jego największą pasją jest golf.
  • Jest jednym z zaledwie 4 zawodników, którzy wykonali wsad wybijając się z linii rzutów osobistych.
  • W szkole średniej Jordan nie znalazł się nawet wśród 300 najlepszych graczy.
  • Ulubiona potrawa MJ jest makaron z serem. Często jada go w swojej restauracji w Chicago.
  • Ulubionymi kolorami Jordana są odcienie szarości.
  • Jordan gustuje w szybkich samochodach, takich jak jego ostatni - Ferrari Testarossa.
  • Na śniadanie lubi jeść steki i jajka sadzone.
  • GQ i Cigar Afficionado uważa za swoje ulubione czasopisma.
  • W szkole najbardziej lubił matmę.
  • Jego pies ma na imię Akita.
  • Do 16 roku życia nie było go stać na kupienie sobie roweru, ciekawe ile teraz by sobie ich mógł kupić?
  • Ma ponad 150 garniturów na każdą okazję. I pewnego razu wydał 200 tyś. dolarów na odzież.
  • Co dziesięć dni robi sobie manicure, a co miesiąc pedicure.
  • Mike zadebiutował w Północnej Karolinie 28.11.1981r. W pierwszym meczu zdobył
  • 12 pkt.( przeciw Kansas).
  • 29.01.1983 Jordan bije swój uczelniany rekord pkt. zdobywając 39pkt. w meczu przeciwko Georgie Tech.
  • Ulubiony film: Park Gorkiego.
  • Ulubiony aktor i aktorka: Sylvester Stallone, Cicely Tyson.
  • Jerremu Krause najbardziej zapadł w pamięci mecz przeciwlo Phoenix. Jordan grał z infekcją stopy. Z nogi leciała mu krew i ropa. Podczas przerwy kazał lekarzowi przeciąć ranę. Na podłogę wylało się mnóstwo krwi. Dyrektor generalny Bulls do dzisiaj wspomina ten widok jako najohydniejszy w życiu. MJ zakończył ten mecz z 43 punktami i dnia następnego powtórzył swój wyczyn ponownie zdobywając 43 punkty. W 1993 Chixcago prowadziło z Atlantą w play-offach 2:0. W 3 kwarcie 3 meczu Michael pośliznął się pod koszem i wylądował na środku boisku. Nie mógł podnieść sie z bólu. koledzy z drużyny pomogli mu wstać i zaprowadzili go do szatni. Gdy w szatni zorientował sie, że trzask który usłyszał to pęknięta sznurówka a nie kostka natychmiast wrócił do gry. Otrzymał brawa na stojąco od publiczności i w 3 kwarcie zdobył jeszcze 14 punktów w tym rzutami za 3 i wsadami.

Numer

  • Przez większą cześć kariery zawodowej grał z numerem 23. Ten numer powstał z numeru 45 z jakim grał jego starszy brat Larry, Michael uważał, że jest od niego o połowę słabszy więc zaokrąglił połowę z tej liczby. Kiedy powrócił do gry w 1995 roku grał z numerem 45
  • W 1990 roku w spotkaniu przeciwko Orlando zagrał z "12", ponieważ przed meczem jego szafka w szatni została okradziona.

Wypowiedzi innych i Jordanie

Jack Ramsey, trener Portland, odpowiadając na pytanie dlaczego nie wybrał w drafcie MJ'a - "Nie dbam o to, co się teraz mówi. Nikt się nie spodziewał takiego Michaela Jordana. Nikt  Gdyby Bulls mieli okazję, to wybraliby Bowiego, a nie Jordana."


Alonzo Mourning - "Jeśli jest jakiś gracz, który trafia w dziesiątkę i potrafi wszystko, to jest nim Michael Jordan "

autor mi nieznany - "Już przyzwyczaiłem się do tego co Jordan robi na boisku. Zacznie nas zadziwiać jak w biegu i pomiędzy wsadami zacznie gotować, prać i uzdrawiać kaleki..."

Jerry West - "Nigdy nie widziałem człowieka tak sprawnego fizycznie jak on."

Red Auerbach - "Jest jednym z najtrudniejszych, jeśli nie najtrudniejszym do zatrzymania zawodnikiem kiedy ma piłkę."

Fred Carter - "Kiedy Bóg zdecydował się stworzyć idealnego koszykarza, postanowił zesłać go rodzinie Jordanów."

Staley Crouch, reporter - "On gra ze zdyscyplinowaną bezczelnością ! "

Orlando Woolridge, dawny kolega z drużyny - "Wpływ Jordana na drużynę można nazwać korzystną epidemią. "

Jerry Reinsdorf - "Już w pierwszym roku widać było, że zostanie gwiazdą. Ale dopiero w trzecim roku zrozumiałem, że będzie najlepszym zawodnikiem wszechczasów ! "

Larry Bird w 1984 r. - "W tej fazie kariery (jako debiutant w NBA) on robi więcej niż ja kiedykolwiek umiałem. Do diabła ! Było takie wejście w tym meczu. Trzymał piłkę jedną ręką nad głową, potem ją opuścił i znów podniósł do góry. Trzymałem nad nim rękę, sfaulowałem go, a on mimo to trafił. Wszystko to zrobił w wyskoku. Trzeba grać w tą grę, żeby wiedzieć jak trudne to było..."

Larry Bird w 1986 r.- "... myślę, że to był Pan Bóg przebrany za Michaela Jordana ... "

Alexander Gomelskij, trener ZSRR w 1988 r. - "Ten Jordan to nie człowiek. To Bóg na boisku do koszykówki."

Rick Barry, członek Hall of Fame - "Wszyscy ludzie rodzili się równi, dopóki nie pojawił się Michael Jordan."

Bobby Knight, trener reprezentacji olimpijskiej z 1984 r. - "Michael Jordan jest nie tylko największym koszykarzem jakiego kiedykolwiek widziałem, jest w ogóle najlepszym człowiekiem do wszystkiego."

Paul Westphal - "Myślę, że Michaela Jordana nie powstrzymałby nawet sam Michael Jordan."

Hersey Hawkins z 76ers po swoim pierwszym w karierze meczu przeciwko Bulls - Jak się czułeś kryjąc Jordana (rzucił 40 punktów, 107-99) ? "Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Po prostu nie wiem..."

Ron Harper, Playoffs 1988 (grał wtedy w Cleveland) - "Już nigdy nie rzuci mi 50 punktów !" - w następnym meczu Jordan rzuca 55 punktów.

John Starks - "Michael Jordan? To ten bejsbolista, taaak ?" - następnego dnia Jordan rzucił Nowemu Jorkowi 55 punktów (21 z 37 rzutów z gry). Był to piąty mecz MJ'a po prawie 17-omiesięcznej emeryturze.

Larry King, prowadzi "Larry King Live" w CNN - "Robię wywiady od 30 lat, ale jeszcze nigdy nie wiedziałem piękniejszego uśmiechu niż u Michaela Jordana !"

Doc Rivers - "Każdy mecz Jordan gra z takim zaangażowaniem, jakby to był jego ostatni."

Chicago Sun-Times, na pierwszej stronie 7. października 1993 - dzień po wycofaniu się MJ - "Say It Ain't So, Mike !" - Powiedz, że to nie prawda, Mike !

autor mi nieznany - "Był czas kiedy wytykanie języka na boisku kończyło się bójką lub przewinieniem technicznym. Jordan to zmienił."

Fernando Martin, koszykarz Hiszpanii na olimpiadzie w Los Angeles w 1984 r. - "Jordan ? Wyskok, wyskok, wyskok... Bardzo szybki, strasznie szybki... no i ten wyskok, wyskok..."

Jerry Sloan - "W podstawówce dałbym sobie radę z Jordanem. Oczywiście on miałby tylko 12 lat."

Eddie Johnson - "Jest bardzo fajnie, gdy gra się przeciwko Michaelowi. Czasami można znaleźć swoje zdjęcie w gazecie..."

Pat Riley, po porażce Miami z Chicago w finale konferencji '97 (1-4) - "Czasem możesz zbudować zespół, może to być wspaniały zespół - godny tytułu mistrzowskiego. Ale nie zdobędziesz tytułu, bo masz to nieszczęście, że po przeciwnej stronie gra Michael Jordan "

Phil Jackson, kiedy Karl Malone otrzymał nagrodę MVP (1997) - "Ludzie uważają, że trzeba wykazywać dobrą wolę. Dlatego też Karl powinien mieć szansę posiadania tego trofeum. Zawsze mówiliśmy, że Michael pozwala niektórym wypożyczać na krótko to trofeum. Pozwolił Barkleyowi trzymać je przez rok (1993), ale w zasadzie jest tam wygrawerowane jego nazwisko !"

Scottie Pippen, po wygraniu 6. meczu finałów 1997 - "Jak długo Michael będzie grał, tak długo będzie nas zdumiewał !"

Doug Collins - "... właśnie wykonał swój rutynowy podrzut z podwójnym przesunięciem i obrotem o 360 stopni ... "

Dikembe Mutombo - "Nigdy nie zapomnę tego meczu, kiedy Michael powiedział mi, że może trafić z rzutów wolnych z zamkniętymi oczami. Zachęcałem go, żeby to zrobił. Rzucił i trafił. Pomyślałem sobie - co ja powiem moim dzieciom ?"

Shaquille O'Neal - "Widziałem, jak jemu udaje się coś takiego, o czym ja mogę tylko marzyć. Widziałem jak wyskoczył z jednej strony pola trzech sekund, został popchnięty, wyprostował się w powietrzu, przekręcił i wrzucił piłkę do kosza z drugiej strony. Tego nie da się zrobić "

John Salley - "Lubię opowiadać o meczu pomiędzy Chicago i Detroit, kiedy grałem w drużynie Pistons. Michael podchodził pod kosz, więc zagrodziłem mu drogę. On wyskoczył, wyciągnął język i najwidoczniej chciał mnie minąć. Potem nagle przesunął język na drugą stronę, w powietrzu zmienił kierunek, minął mnie i włożył piłkę do kosza prawą ręką. A ja stałem i patrzyłem na niego. Potem popatrzyłem na Chucka Daly'ego, który zbladł. Powiedziałem do niego: widziałeś, co się stało ?"

Bill Wennington - "Pamiętam mecz przeciwko Vancouver. Na sześć minut przed końcem przegrywaliśmy 12 punktami i zanosiło się, że niechybnie przegramy. Ale Michael powiedział: Dosyć tego, to się nie może zdarzyć - reszta to historia."

Magic Johnson - "Mój ulubiony mecz rozgrywał się w finałach sezonu 1990/91. Michael podbiegł, zrobił zwód w prawo, poszedł w lewo, kozłował piłkę z tyłu, trzymał ją przez chwilę. Wystawił język, wyskoczył w powietrze. Jest wciąż w powietrzu i ja jestem przy nim, i mówię, że mu się nie uda, nie przejdzie przez nas, nie przejdzie przeze mnie... A jednak tak, Michael przeleciał, przełożył ręce i wrzucił. Michael tak potrafi, wykiwał wszystkich. Na drugi dzień opowiadają w pracy: Szkoda, że tego nie widziałeś !"

Horace Grant - "Jeden fragment utkwił mi w pamięci. Nigdy go nie zapomnę. W domu mam to nagrane na taśmie. Graliśmy w New Jersey. Michael dostał piłkę. Okrążyli go Derrick Coleman, Chris Dudley i Chris Morris. Zaczął robić zwody w jedną stronę, w drugą stronę, przez plecy i wykonał rzut. To było niewiarygodne. On jest najwspanialszy !"

Karl Malone - "To gracz nad graczami. To człowiek, którego chce się oglądać, kiedy się nie gra samemu. Czasem widzi się, jak on wykonuje jakiś manewr i chce się, żeby zrobił to jeszcze raz !"

John Paxson - "Kiedy ważą się losy meczu, to chce się, żeby piłka była w jego rękach, a to oznacza, że jest wielkim graczem !"

Dennis Rodman - "To zdumiewające, jak niektórzy gracze potrafią znaleźć lukę i wrzucić piłkę do kosza. To właśnie najbardziej zdumiewa mnie u Michaela. Można dużo mówić, jak on skacze, jak wykonuje wsady, ale ci, którzy dobrze znają koszykówkę, bardziej się zachwycają tym, w jaki sposób on znajduje drogę do obręczy, zawsze znajduje sposób na rzut. Zrobił na mnie wrażenie, kiedy pierwszy raz grałem w Chicago. Uważam, że bardziej się go docenia, kiedy gra się z nim, a nie przeciwko niemu !"Michael Jordan - "W tym wszystkim chodzi o pożądanie (wygranej)."

Wayne Gretzky: Czasami ludzie porównują mnie do Michaela, mówią, że jestem Jordanem hokeja i temu podobne bzdury. Wtedy chce mi się tylko śmiać. Nikt nie jest taki jak on. To nie skromność. To fakt.

odpowiedź na pytanie Larry'ego Kinga w programie CNN Larry King Live, który pytał Davida Sterna czy chce, aby Jordan grał dalej: David Stern do Larrego Kinga: Czy chcesz, żebym go błagał? – Czemu nie?– Michael jeśli tylko to oglądasz proszę cię, wróć. Po prostu powiedz nam, że wracasz.

Grant Hill: Grałem przeciwko niemu i próbowałem odebrać mu piłkę. Powiedział: Mogę wziąć piłkę kiedykolwiek zechcę i mogę z nią robić cokolwiek zechcę. Kiedy się nad tym zastanowiłem, stwierdziłem, że ma rację.

Jeff Hornacek: Któż nie lubi Jordana? Gdy dzieciaki grają na podwórku w kosza, to nie udają, że są mną, tylko Michaelem Jordanem.

Allen Iverson mówiący na temat szacunku okazywanego innym graczom.: Podczas jednej z przerw Michael Jordan podszedł do mnie i Jerry'ego Stackhouse'a i powiedział: Nie możecie od razu uważać się za najlepszych. Musicie czuć respekt przed starszymi zawodnikami. W przeciwnym razie, was też nikt nie będzie szanował. Ja na to odparłem, że nie mam respektu dla nikogo i zaczęło się. Wszyscy w NBA chcieli mi utrzeć nosa, a mi chodziło tylko o boisko. Przecież poza nim tacy ludzie jak Michael czy Magic są dla mnie wzorami. Kiedyś marzyłem o tym, żeby grać w butach z numerem Michaela Jordana. Wtedy miałem tylko jedną parę butów w ogóle, a mama pozwalała mi chodzić w nich tylko do szkoły.

Występy w filmach

  • 2004: NBA Dynasty Series - Chicago Bulls: The 1990s jako on sam
  • 2004: NBA prosto z ulicy: Czarodzieje Boiska cz. 1 (NBA Street Series: Ankle Breakers vol.1) jako on sam
  • 2003: Looney Tunes znowu w akcji (Looney Tunes: Back in Action) jako on sam
  • 2000: Michael Jordan na Maxa (Michael Jordan to the Max) jako on sam
  • 1999: NBA: Jego Wysokość Jordan (NBA: Jordan His Airness) jako on sam
  • 1998: Gra o honor (He Got Game) jako on sam
  • 1996: Kosmiczny mecz (Space Jam) jako on sam
  • 1994: NBA Super Slams 2 jako on sam
  • 1993: Dangerous: The Short Films jako on sam
  • 1993: Michael Jordan: Air Time jako on sam
  • 1992: Malcolm X jako on sam
  • 1991: Super Slams of the NBA jako on sam
  • 1989: Michael Jordan: Come Fly with Me jako on sam

Aktor (zdjęcia archiwalne) [edytuj]

  • 2003: 200 Greatest Pop Culture Icons jako on sam

Aktor (gościnnie)

  • 2002: A Season on the Brink jako on sam
  • 2007: On, ona i dzieciaki jako on sam

Od madrian: Biografia Michaela Jordana pochodzi przede wszystkim z wymienionych niżej źródeł (nie przypisuje sobie autorstwa - ta biografia praca odtwórcza), zamierzam w przyszłości jednak jeszcze poprawić tą biografię, by zawierała jeszcze więcej informacji o jednym z najwybitniejszych graczy w historii NBA.

Źródła:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Michael_Jordan

http://www.sciaga.pl/tekst/25906-26-michael_jordan_biografia_i_ciekawostki

http://www.23.pl/biografia/

http://michal.dl.w.interia.pl/biografia.htm

FacebookTwitterRSS