Zaloguj

Zaloguj

derozanwolves

Obawiałem się starcie z ekipą Wilków. Obawiałem się pojedynku KAT kontra Vucevic. Obawiałem się zupełnie niepotrzebnie. Zapraszam na parę zdań na temat tego zwycięskiego pojedynku.

Pierwsze trzy kwarty przebiegały podobnie. Jeśli udało się nam trochę odskoczyć, goście zaraz nas doganiali.  Konkretna ucieczka udała nam się w czwartej kwarcie, kiedy to zagraliśmy jak na zmierzające po mistrzostwo Byki przystało.

Od początku spotkania świetnie działało dzielenie się u piłką. Od startu też rewelacyjnie prezentował się Javonte Green. Jego dynamiczne akcje i popisowe wsady dawały nam napęd do gry. 23 punkty w tym 3 celne trójki robią wrażenie i chcemy by tak było częściej. Jednak tym co ciekawiło najbardziej w tym meczu był pojedynek centrów. I trzeba przyznać, że o ile w pierwszej części sezonu ślepo stawiał bym na KATa o tyle teraz wierzyłem, że Vuc da radę, a on w nagrodę nie zawiódł moich oczekiwań. 26 punktów i 8 zbiórek Vucevica, Towns lepszy o jeden punkt. Prosimy Nikola o więcej takiej gry. Oprócz Kata sporo krwi napsuł nam Anthony Edwards, któremu pozwoliliśmy uzbierać 31 oczek.

W czwartej kwarcie goście wreszcie nie wytrzymali naszej presji i uznali naszą wyższość. Wygraliśmy tę odsłonę 42 do 31. Wszystko trafiał niezawodny DeMar.  Punktował Cobas. Dobrze bronił Bradley.  Jak weteran zachowywał się nasz młody Ayo. Wszystko zadziałało rewelacyjnie i mogliśmy na nasze konto zapisać kolejne zwycięstwo.

Plusy:

- Javonte Green – rewelacyjny występ, prosimy częściej

- Nikola – można już zaryzykować stwierdzenie, że tą dziwną niemoc i nieobecność ma za sobą? Sporo agresji, 11 na 14 z gry.

- Ayo – 10 asyst, do tego dobra obrona

- DeMar – MVP

- 6 trójek Cobasa

- przy słabszej grze Zacha mamy kim ciągnąć mecz

Minusy:

- słabszy występ Zacha

- można było zapewnić sobie wygraną dużo wcześniej

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież