Zaloguj

Zaloguj

bulls hornets

Żadna z ekip nie znajduje się obecnie na zwycięskiej ścieżce, ale z uwagi na ostatnią formę to mimo wszystko większe szanse dawało się w tym starciu Bykom. Niestety przez kontuzje nie było nam dane zobaczyć pojedynku braci Ball. Musiał nam wystarczyć popis chicagowskiego Big Three.

Q1

Bulls znowu stracili kolejnego gracza z rotacji i spotkanie w pierwszej piątce, zamiast Donsunmu, rozpoczął White. Hornets zaczęli od celnych trafień i wyszli na prowadzenie 11-6 po 4 minutach gry. LaMelo trafiał nawet trójki z 9 metrów,

ale Chicago, o ile słabi są w obronie, to w obecnym zestawieniu mają sporą łatwość w zdobywaniu punktów. To jednak Charlotte zaczęli od dobrej skuteczności z dystansu i trzykrotnie w ten sposób ‘użądlili’ Bulls. 

Byki prowadzeni przez LaVine’a (10 punktów w tej kwarcie) odpowiadali.

Chociaż miejscowi aż pięciokrotnie przymierzyli z dystansu i zaliczyli 10 punktów z pomalowanego, to ekipa z Wietrznego miasta zdominowała (!!!) deskę. Bulls zebrali 13 piłek (2 w ataku) przy zaledwie 5 Szerszeni. Po pierwszej kwarcie to LaMelo (9 punktów - 3/5 zza łuku) i spółka prowadzili 29-28.

 

Q2

Rezerwowi Hornets wyszli mocno zmotywowani na drugą kwartę i postawili twardą defensywę przeciwko Bykom. Przez to potrzebowali oni 2 i pół minuty, by zaliczyć pierwsze trafienie z gry w tej części. Zrobił do DeRozan, którego pump fake’i stają się zagraniami nie do zatrzymania. 

Po tym jak dołączył do niego Zach, to Bulls wyszli na prowadzenie w 4 minucie kwarty. Zaliczyli też run 11-0, upiększony takim wsadem Coby’ego White’a. 

Szalał w tej kwarcie DeRozan, autor 12 oczek, który dołożył 2 celne trójki. Run Byków przedłużył się do stanu 19-2. Tym samym goście drugą odsłonę wygrali aż 30 do 16 (połowę 58-45). Trafiali w niej 56% z gry przy 22% rywali. Obok 18 oczek DeRozana, 15 punktów i 4 zbiórki dołożył LaVine. Vooch też tym razem dawał rady, miał 10 punktów, 8 zbiórek, 3 asysty i 3 bloki.

Q3

Przerwa nie wytrąciła Bulls ze skutecznej gry i kontrolowali swoją przewagę. Prezentowali momentami bardzo zespołową grę.

Hornets nie trafiali z dystansu (2/10 w tej kwarcie) i nie bardzo mogli zagrozić grającym spokojnie Bykom. Goście utrzymywali dwucyfrowe prowadzenie, pozwalając punktować w tej części każdemu ze starterów. 

Po stronie Hornets 24 z 31 punktów drużyny dostarczył duet Ball - Bridges.

Z ławki udane wejście zaliczył Malcolm Hill, który poza celnymi trójkami (2/2 w tej części) dobrze pracował w obronie. 

Po 36 minutach Byki utrzymały 13 punktowe prowadzenie z pierwszej połowy (89-76). Notowali aż 15% lepszą skuteczność z gry od przeciwników, trafiając 13 z 27 prób z dystansu.

Q4

Zapędy ofensywne Charlotte, trójkami gasili zawodnicy Byków. Tej nocy te trafienia i niesamowita postawa DeRozana umożliwiały im kontrolowanie wyniku. DeMar szybko przekroczył barierę 30 zdobytych punktów i zrobił to po raz czwarty z rzędu.

Gościom udało się już odskoczyć nawet na 21 punktów w tej części. 

Od połowy kwarty widoczne było też zniechęcenie po stronie miejscowych. Uśpiło to Bulls, bo ślamazarnym graniem w ataku dopuścili do runu 10-0 Szerszeni. Szybko jednak to uspokoili i trochę na stojąco obie ekipy dograły to spotkanie do końca.

 

Plusy:

  • Występ big Three z Chicago: 
  • DeRozan: 36 punktów (13/19 FG), 5 zbiórek, 4 asysty
  • LaVine: 27 punktów (5/10 za trzy), 7 zbiórek, 5 asyst
  • Vucevic: 18 punktów, 15 zbiórek, 8 asyst, 3 bloki.
  • Kontrolowanie wyniku przez całe spotkanie.
  • Trójki - 16/33 i 48% Bulls.

Minusy:

  • Straty, które pozwoliły Hornets na 27 punktów z kontr.
  • Przeciętna egzekucja rzutów wolnych - 68%.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież