Zaloguj

Zaloguj

demar pop

Niestety nie udał się DeMarowi powrót do San Antonio. Mimo całkiem dobrej gry zabrakło nam w końcówce zdecydowania. Zabrakło nam dziś tego pazura, który w tym sezonie nieraz pozwalał nam zwyciężać.

 Zaczynamy delikatnie przegrywając  7 do 2. Dobry początek Vuca, dobry Greena. Ładnie w mecz wchodzi Ayo. Gramy coraz lepiej dobrze  dzieląc się piłką. Niesamowite dwie trójki Cobasa pokazują jaką pewność facet uzyskał w grze. Spokojnie zaczynamy zdobywać przewagę prezentując się dużo lepiej niż gospodarze. Kolejna trójka z daleka White’a po tym jak pozwoliliśmy SAS zniwelować naszą przewagę do 3 punktów. Kończymy kwartę prowadząc 6.

Agresywnie w ataku White. W obronie gramy bardzo spokojnie, troszkę odpuszczając . Niestety skutkuje to utratą przewagi. Bardzo dobrze dysponowany jest jednak Vuc. Po stracie LaVina i Vuca tracimy też prowadzenie. Dobre wejście Browna. Łańcuch wkurzała się na ten mecz a ja widzę wyraźnie, że gramy na luzie nie forsując się za bardzo więc nie ma się co denerwować.  Chwila lepszej obrony i już 7 punktów przewagi. Niestety McDermott pokazuje, że jednak umie za 3. DeMar gra jak MVP. 68 do 63 do przerwy.

Drugą połowę trójką otwiera Zach. Mecz ciągle wyrównany. Remis po trochę nonszalanckiej grze naszych Byków. Niepotrzebnie powodujemy straty. Prowadzenie SAS staje się faktem. Pozwalamy na run 17 do 4. Straciliśmy gdzieś luz z pierwszej połowy. Jednak walczymy wzmacniając obronę. Wracamy na prowadzenie runem 9 - 0. Mega wsad DeMara po przechwycie Ayo. Niestety SAS rozrzucali się za 3. Tracimy 7 punktów do SAS zacinając się w ataku. Dobrze jednak mieć Zacha. Po kiepskiej kwarcie musimy te 7 punktów odrabiać.

Tracimy trójkę i nie wygląda to dobrze. Następnie wpuszczamy and one i zaczynam się bać. 13 w plecy i pytanie czy ktoś nas poderwie do ataku. Trafia Zach. Trafia DeMar. Zbiórka w ataku Browna i mamy już tylko 6 w plecy. Cobas za 3. Vuc za 3 i tracimy 2. I na tyle było nas dziś stać. SAS znów odskakują na 7 a my nie możemy trafić do kosza. Ayo nie trafia ważnej trójki i przegrywamy 10 na niespełna 5 minut do końca. Słaba ta nasza końcówka. Wydawało by się, że w końcówce należało by jednak zacieśnić trochę obronę, niestety dziś nic z tego. Dochodzimy na 4 po trójce DeMara jednak dalej nie bronimy. Gospodarze przycisnęli w obronie i niestety jesteśmy bezradni. Przegrywamy trochę na własne życzenie. Zabrakło zdecydowania, zabrakło mocniejszego przyciśnięcia w czwartej kwarcie. Zabrakło egzekucji na koniec. Oby ten mecz czegoś nas nauczył.

Plusy:

- Na papierze DeMar i Zach swoje zrobili

- Ładnie, zwłaszcza w pierwszej połowie Cobas

- Vucevic – musi trafić tutaj gdy prezentuje się agresywnie

Minusy:

- Jednak 8 zbiórek wprowadza Vuca również w minusy

- Przegrywamy tablicę

- Brakuje nam agresji w końcówce, cały mecz graliśmy jacyś uśpieni ale gdy trzeba było przycisnąć zabrakło nam dziś zdecydowania

- Ławka – poza Cobym nie istnieje

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież