Zaloguj

Zaloguj

bulls wizards 2

Bulls kontynuują zwycięsko passę. Wygrana z Wizards to przedłużenie serii do 9 kolejnych wygranych i 300 wygrana Billego Donovana jako trenera w NBA. Bilans ekipy z Wietrznego miasta 26-10.

Chicago ostatnio sporo pojedynkują się na wschodzie, także i tym razem przyszło im grać rewanż się za noworoczny pojedynek z Wizards.

Q1

Po kilku ‘cegłach’ na początku spotkania, obie ekipy się rozkręciły i zdobyły prawie 20 punktów w niewiele ponad 2 minuty gry. Potem to goście przejęli inicjatywę, bo poprowadzili run 7-0. 

Chicago jednak szybko odrobili, a dobre wejście zaliczył duet młodych Dosumnu i White’a. Pierwszy zrobił przechwyt, a Coby trafił za trzy w pierwszej swojej próbie. Pod koniec kwarty wbiegł na boisko (pierwszy raz w barwach Byków) Jordan Bell. 

White zdobył w tej kwarcie najwięcej dla Bulls - 8 punktów, 7 dołożył Zach, a dwoma trójkami popisał się Lonzo i Byki prowadziły po 12 minutach 37-32. Po stronie ekipy ze stolicy 10 punktów dostarczył Beal. Bulls znowu nie umieli zatrzymać Gafforda, który spod kosza trafił wszystkie 3 ‘rzuty’.  Duży wpływ na korzystny wynik miało aż 5 przechwytów Bulls, które dały im 12 punktów z kontr.

Q2

Byki zwiększyły jeszcze przewagę na początku drugiej kwarty, bo po trójce Ayo wynosiła ona aż 12 punktów. Przedwczesna była nadzieja, że teraz miejscowi odjadą, bo chwilę później goście zanotowali run 8-0 (13-2 w 3 minuty), zmniejszając straty do czterech oczek. 

Po świetnej zespołowej akcji to jednak Bulls prowadzili 5 punktami w połowie drugiej kwarty.

Kapitalnie grał Dosunmu, który w samej drugiej kwarcie zdobył 8 punktów (3/3 FG) i rozdał 3 asysty. Łącznie miejscowi odpowiedzieli Czarodziejom runem 14-4. Trzeba wspomnieć niesamowity ball movement w tej części, gdy piłka niczym po sznurku podróżowała między rękami graczy Byków. Bulls prowadziły 73-66 w połowie spotkania i po 11 punktów z ławki dołożyli Dosunmu i White. 12 punktów, wszystko z trójek - 4/6 miał Lonzo Ball.

Bardzo all-around prezentował się Nikola Vucevic, który po pierwszej połowie legitymował się linijką: 8 punktów, 7 zbiórek (4 w ataku !!!), 6 asyst i 4 przechwyty.

Q3

Chicago słabo zaczęło drugą połowę: nie trafiali Zach i DeMar. Wykorzystali to Wizards i zrobili kolejny run 7-0 i w piątej minucie wyszli nawet na prowadzenie. Zmagający się z nieskutecznością liderów Bulls mogli liczyć na Lonzo, który w tej kwarcie powiększył swój dorobek w celnych rzutach z dystansu. Trafił w tej kwarcie kolejne 2 razy, dobijając do 6 trójek. Jednocześnie Chicago nie mieli pomysłu na zatrzymanie, w innych sposób niż faul, Beala i lider Washington powiększył swój dorobek o kolejne 10 punktów. W kontrze LaVine zdobył 12 punktów w tej części i głównie za jego sprawą gospodarze odskoczyli pod koniec kwarty i przed ostatnią prowadzili 107-95.

Nie bez znaczenia był 8 punktowy show White'a na koniec kwarty.

Prowadzenie to właśnie zasługa ławki Byków, która dostarczyła 41 punktów przy zaledwie 14 rezerwowych Wizards. Jednocześnie wynik 107 punktów po 36 minutach to rekord sezonu w wykonaniu Chicago. 

Q4

Na początku czwartej kwarty sporo fermentu w grę wprowadzili sędziowie, którzy swoimi decyzjami podburzali publikę w United Center. Nie wiadomo jakim cudem widzieli faulu Ayo na Dinwiddie, czy kroki chicagowskiego rookie przy mijaniu rywala. Bulls to jednak nie jakaś przypadkowa drużyna i na niesprawiedliwe traktowanie odpowiedzieli najlepiej jak mogli - dobrą grą. Nadal świetnie wymieniali się piłką i w połowie kwarty, po kolejnej zespołowej akcji wyszli na najwyższe - 19 punktowe prowadzenie.

Bulls tyle prowadzili też na mniej niż 4 minuty do końca, po tym jak career high ustanowił Dosunmu.

Byki stanęły od tego czasu w ataku i dlatego wynik końcowy wygląda tak korzystnie dla gości. Zawdzieczają to 11 kolejnym punktom w końcówce kwarty i wygranej 5-0 w `garbage time` (a także fatalnym sędziom).

Przewaga była zbyt duża, by dało się ją roztrwonić i 9 wygrana z rzędu Byków stała się faktem. 

Plusy:

  • Ławka rezerwowych Bulls. Chicago pokazało, że nie tylko gwiazdami z pierwszego rosteru jest w stanie straszyć. Ławka zdobyła 54 punkty - 20/25 z gry, 8/10 za trzy.
  • Zach LaVine - nie mógł doprosić się gwizdania fauli na nim, ale i tak skończył z 27 punktami na 50% skuteczności.
  • Nikola All-Around Vucevic - przepiękna statystyczna linijka naszego centra: 16 punktów, 14 zbiórek, 7 asyst, 4 przechwyty i żadnej straty. Imponuje mimo słabszej skuteczności Voocha. 
  • Trójki Balla - rzucał tylko zza łuku i skończył z 6/11 - 18 punktów.

Minusy:

  • DeMar po wybitnych meczach, tutaj przeszedł trochę obok - 5/16 FG - ‘tylko’ 15 punktów.
  • Aż 15 strat Bulls. Po 4 DeRozana i LaVine’a.
  • Przeciętna obrona Chicago - stracone aż 122 punkty. 51% z gry Wizards. Beal skończył z 26 punktami (9/14 FG). 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież