Zaloguj

Zaloguj

pacers buls

Bulls w United Center wybiegli pod batutą Chris Fleminga, który zastępował w tym spotkaniu trenera Donovana. Nie wpłynęło to destrukcyjnie na ich grę i przejechali się po Indianie Pacers bez większych problemów. 

 Q1

W pierwszej piątce Lonzo został zastąpiony przez Coby'ego White'a. Spotkanie rozpoczęło się od twardej defensywy z dwóch stron - oba zespoły zaczęły od 2/5 z gry. Mocno zaczął Nikola Vucevic zdobywając 6 z pierwszych 10 punktów drużyny. Pacers próbowali odpowiadać, ale przez niemal cały czas Bulls byli ten krok przed nimi.

Drugim liderem, obok Voocha był Zach LaVine, który zdobył 7 punktów w tej części. 

 

Bulls zakończyli pierwszą ćwiartkę prowadzeniem 33-27 i trafiali 60% rzutów. 8 punktów i 5 zbiórek miał Nikola. Sporym wsparciem okazała się ławka, która dołożyła 11 oczek do dorobku drużyny przy 5 oczkach rezerwowych rywali.


Q2

Drugą kwartę Chicago zaczęli unitem z DeRozanem i Whitem . DeMar regularnie dostarczał punktów w tej części. Przewaga Byków wyszła już na poziom 10 oczek. 

Efektownym wsadem popisał się Javonte Green. 

Nowy Ryanem Arcidiacono w szeregach Bulls jest dla mnie Matt Thomas, który ma dużą pewność w oddawaniu rzutów i prezentuje niezłą skuteczność - dał drużynie 5 punktów w tej kwarcie. Po 8 minutach dzięki trójce Zacha, Bulls osiągnęli najwyższe prowadzenie w tej połowie : 54-36.   

Pacers walczyli głównie w pomalowanym, bo z dystansu udało się im w połowie trafić jedynie 3 razy na 12 prób. Ekipa z Chicago skrzętnie z tego korzystała, bo ograniczyli ich do 43% celności, gdy sami trafili 63% swoich prób. 13 punktów i 7 zbiórek miał Nikola Vucevic. Wynik zaś brzmiał 63 do 48 dla gospodarzy.

 

Q3

Dobrze drugą połowę rozpoczął w barwach Pacers Chris Duarte (12 punktów w Q3), bo po jego trójce coach Fleming brał timeout dla Byków w 3 minucie tej części. W ekipie z Chicago odpowiadał mu DeRozan (9 punktów w trzeciej kwarcie). Bulls raczej utrzymywali dwucyfrową przewagę przez większość kwarty. Obok DeMara wielkie rzuty oddawał Zach. Goście za to wyglądali średnio z linii, skąd spudłowali 3 z 8 prób. 

Kwartę kolejnym dunkiem highlightem popisał się Green. 

W końcówce kwarty rywale nadrobili nieco straty i po 36 minutach przegrywali 79-87. Nie zawodziło trio LaVine - DeRozan- Vucevic, którzy zdobyli z tego 54 punkty dla Byków. Nikola miał już w tym czasie double double - 16 punktów, 11 zbiórek, a trafił 70% rzutów.



Q4

Wsadem ostatnią kwartę rozpoczął Tyler Cook. 

Szybko Bulls odbudowali przewagę do kilkunastu punktów. W połowie czwartej kwarty było to 15 punktów różnicy. Ekwilibrystyczne rzuty trafiał Zach LaVine (12 w tej kwarcie), Sabonis niemal nie istniał w tym spotkaniu i nie widać było na horyzoncie zagrożenia ze strony przyjezdnych z Indiany. 

To zmieniło się po dwóch kolejnych trafieniach z dystansu gości, gdy różnica spadła do 8 oczek. Ale Zach był w gazie i odpowiedział na to dwoma kolejnymi trafieniami i przechwytem w obronie. W tym trybie lider Bulls jest nie do zatrzymania.

To w zasadzie pozbawiło Pacers szans na wygraną w tym spotkaniu. Chociaż ręką do nich wyciągnęli w kilku akcjach sędziowie. Trzy kontrowersyjne gwizdki w ostatnich dwóch minutach spotkania wydają się bowiem być nadużyciem. 

Na szczęście teraz, nie muszą nas martwić takie rzeczy. Byki nie spanikowali i zaliczyli wygraną 113-105 i po raz pierwszy od stycznia 2016 zaliczają bilans o 10 więcej wygranych niż porażek.

 

Plusy:

    • Zach LaVine - trafił 12/18 FG i 5/9 za trzy, zdobywając 32 punkty, 4 zbiórki i 5 asyst. Jego niesamowite trafienia w czwartej kwarcie sprawiły, że mecz skończył się bez zbędnych emocji.
  • Solidny Vucevic - 16 punktów, 15 zbiórek - mocne double double 
  • Ayo Donsunmu - chicagowski rookie daje solidne wsparcie z ławki. Jego liczby nie są jeszcze imponujące - 6 punktów, 2 zbiórki i blok, ale zdobywa coraz większe zaufanie trenera i wierzę, że z czasem będzie coraz ważniejszym graczem w rotacji.
  • Trójki - 48% i 11 celnych rzutów z dystansu - bardzo solidnie. 

Minusy:

  • Aż 15 strat Bulls, raczej nie zdarza się to tak często im w tym sezonie. 
  • Trochę nie udźwignął spotkanie Coby White - trafił tylko 3/10 z gry (0/4 za trzy) o jako PG rozdał tylko jedną asystę przez 33 minuty na parkiecie.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież