Zaloguj

Zaloguj

vuc wrestling

Bardzo osłabieni przegrywamy z trochę mniej osłabionym przeciwnikiem z Miami. Zapraszam na krótką relację.

W pierwszej piątce możemy już dziś podziwiać Alexa Caruso. Zaczynamy ten mecz wpuszczając trójkę. Dla nas punktowanie zaczyna Lonzo za 3. Na początku tego spotkania nawet dobrze wyglądamy w obronie. Kolejne minuty upływają nam jednak bez punktów. Na 6 do 8 wpada wreszcie trójka Lonzo. Po stracie kolejnych dwóch punktów Donovan bierze czas. Głupia strata z naszej strony i Vuc, który nie zbiera nie wróżą nam nic dobrego. W moment mamy 18 do 6. Trafia Brown, punktuje Lonzo i wpuszczamy kolejną trójkę. McKinnie trafia za 3. Miami jednak trafiają trójkę za trójką. U nas odpala się w końcu Zach. Dobra obrona stała się wspomnieniem z początku partii a atak nie funkcjonuje dobrze. 39 do 25 i 9 wpuszczonych trójek to rezultat pierwszej kwarty.

W drugiej trafia Caruso ale dalej prezentujemy konekwenty brak obrony. LaVine za 3. Trafia Bradley. Troszkę podganiamy. Swoje zaczyna grać Zach i już tylko 5 punktów w plecy. W moment jednak robimy z tego 17 punktow straty a Vuc wygląda jak jakiś uczniak.  Lonzo trafia kolejną trójkę. W końcu Vuc za 3 i tracimy już tylko 11. Trójka LaVina i 8 straty. Jakoś jeszcze walczymy. Tracimy z wolnych ale Zach za 3. Kolejne dwie trójki tylko że dla Miami. 65 do 52 do przerwy.

Po przerwie zaczynamy trójką Lonzo.  Wreszcie trafia Vuc. Głupia strata Balla i już znów 13 w plecy. Trójka Zach nie może nam pomóc przy takich stratach jakie są dziś naszym udziałem. 16 w plecy i brak pomysłu na grę. Nie mogę zrozumieć dlaczego ciągle siłujemy gre przez Vucevica.

W czwartej kwarcie zaczęliśmy walczyć pod tablicą, lepiej późno niż wcale. Niestety niemoc w ataku jest okropna. And one Browna przełamuje ją na chwilę. Prawda jest jednak nieubłagana, nie mamy kim wygrać tego meczu. Brakuje oczywiście punktów DeRozana, brakuje kilku punktów White’a, brakuje energii Jonesa. Czwarta kwarta nie zmienia obrazu meczu i po słabym z naszej strony widowisku ostatecznie schodzimy z parkietu pokonani.

Plusy:

- Tony Bradley – 7 zbiórek w 9 minut w tym 3 w ataku w zestawieniu z dorobkiem naszego pierwszego „centra” robi wrażenie

Minusy

- Vucevic – czy on kiedyś zacznie choć trochę grać? 8 zbiórek w tym ZERO w ataku i 10 punktów na 20 % skuteczności to jest jawna kpina. Ja już nie mam sił do faceta.

- przegrywamy tablice 34 do 50, w asystach 37 do 22, 14 do 8 wygrywamy za to w stratach

A tutaj jeszcze parę słów od Donovana.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież