Zaloguj

Zaloguj

ball jazz

To tylko Pistons. To tylko Pels. Byki zamykają usta niedowiarkom wygrywając z niepokonanymi dotąd Jazz. Zapraszam na krótką relację z tego spotkania.

Co pierwsze rzuciło się w oczy to to, że Zach i DeRozan wdziali inne obuwie niż w meczu z NY, dawało to nadzieję na brak tak śliskich sytuacji jak w poprzednim meczu. Wiadomo było, że będziemy mieć problemy ze zbiórkami. Po czterech minutach gry przegrywaliśmy w tym elemencie 8 do 2 a Gobert mógł pod tablicami czuć się swobodnie. Dwa piękne wjazdy pod kosz zaliczył Zach, pięknym przechwytem popisał się Green, który z uwagi na uraz Williamsa wskoczył do s5. Kwarta zrobiła się wyrównana. Na dwie minuty do jej końca pojawił się na parkiecie Bradley. Po pierwszej kwarcie udało się nam prowadzić 25 do 24. Kolejną kwartę rozpoczął Ayo trafiając trójkę. Udało nam się zrobić run 11 – 0. DeMar szalał na półdystansie, co wydaje się mieć dopracowane do perfekcji, przechwytami popisywał się Ball. Przy 38 do 29 goście poprosili o przerwę. Gra Byków mogła się podobać. W koncu udała się jakaś akcja z Vucevicem. Straciliśmy jednak pięć punktów z rzędu. Szczęśliwie grę uspokoił LaVine akcją dwa + jeden. Chwila słabszego ataki i nasza przewaga stopniała do 2 punktów. Pozwoliliśmy przeciwnikom na run 10-1 co spowodowało, że na przerwę schodziliśmy przegrywając 57 do 54. Trzecią kwartę zaczęliśmy od mocnej obrony. Daliśmy sobie jednak wrzucić 4 punkty i Donovan musiał ratować sytuację przerwą na żądanie.  Głupio traciliśmy piłkę, dobrze dysponowany jednak był Demar. Udało nam się ugrać run 7 – 0. Słabiej dysponowany był znów Vuc, który zmieniony został przez Bradleya. Ten wykorzystał swoją szansę popisując się pięknym blokiem co ślicznym wjazdem pod kosz wykorzystał Zach. W tej części meczu wyglądaliśmy naprawdę dobrze i na dwie minuty przed końcem kwarty prowadziliśmy 76 do 69. Bradley walczył na zbiórkach z Gobertem co było dla mnie dużym zaskoczeniem. Czwartą odsłonę zaczęliśmy wymuszając stratę Jazz. Całkiem dobrze grał Ayo, Derozan znów trafiał z półdystansu. Dał o sobie znać Vucevic blokując wielkoluda a niezrównany Alex Caruso ograł go pięknie pod koszem wyprowadzając nas na 12 punktową przewagę. Zrobiło się nerwowo, Mitchell, który za pretensje w stronę sędziów nagrodzony został technikiem. Hala oszalała po trójce LaVina. Wydawało się, że nie możemy tego przegrać jednak goście z Utah łatwo skóry sprzedać nie zamierzali. Chwila nerwówki z obu stron. Straciliśmy 5 punktów z rzędu jednak niesamowicie dysponowany był dziś Demar, który zdobył ważne punkty. Na półtorej minuty do końca niezwykle ważną trójkę trafia Nikola dając nam ośmiopunktowe prowadzenie.  W odpowiedzi trafia Gobert jednak Vuc przypomniał sobie, ze z dwutaktu też potrafi. Wygrywamy mecz wynikiem 107 do 99 i pokazujemy, że w tym sezonie jesteśmy naprawdę mocni.

 Plusy:

- DeRozan  - zaczynam go naprawdę lubić

- LaVine – stały dobry poziom

- Tony Bradley – naprawdę solidne minuty w obronie

- wymusiliśmy 20 strat przy tylko 9 naszych

Minusy:

 

- pilnie potrzeba nam wzmocnić zbiórkę

- straciliśmy wypracowane prowadzenie pozwalając na trochę nerwową końcówkę

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież