Zaloguj

Zaloguj

bulls pistons game 1

Bulls zaczęli przeciętnie i nie bez problemów pokonali słabszą (na papierze) ekipę z Detroit w ich hali. Zach udowodnił, że zamierza rozgościć  się w tym sezonie wśród All Starów, a pozostali liderzy pokazali, że jeszcze potrzebują czasu, by się zgrać. W myśl starego prawidła, że większą sztuką jest wygrać, gdy ma się gorszy dzień, w ten sposób zamierzam traktować ten występ i cieszyć się z pierwszej wygranej Byków na starcie sezonu od 2016 roku.

Pierwsze punkty w sezonie 2021-22 dla Bulls zdobył Zach LaVine,

pierwszy blok zaliczył Lonzo Ball,

a pierwszy wsad już w drugiej minucie był autorstwa Patricka Williamsa. 

1Q

Bykiw pierwszej kwarcie mieli spore problemy ze skutecznością i obroną. Nikola może i zbierał (8 zbiórek w 1Q), ale nie istniał w defensywie i zaczął od wielu niecelnych rzutów - 2/9. Miał sporo pretensji do sędziów o nie odgwizdywania przewinień (czasem ewidentnych) na nim. Za swoje uwagi doczekał się przewinienia technicznego i zszedł z parkietu przed końcem kwarty. 

Cała ekipa Bulls nie wyszła dobrze dysponowana na tę część, bo zdobyli w niej całe 14 punktów, trafiając 29% rzutów z gry, 0/5 za trzy i 0/2 z wolnych. Przeciwnicy byli lepsi tylko o 6 oczek (20-14), ale to ofensywa miała być mocną stroną Byków.

 

2Q

Długo czekaliśmy na pierwszą trójkę w sezonie i dopiero, nakręcający atmosferę w drużynie od początku drugiej kwarty,

Alex Caruso jako pierwszy gracz Bulls w tym sezonie trafił zza łuku. 

Szybciej niż po preaseason się można było spodziewać, na parkiecie pojawił się rookie Ayo Dosunmu. On nie trafił swojej próby z dystansu.

Po powrocie starterzy zaczęli w końcu dokładać coś więcej w ataku i Bulls zrobili run 8-0 w połowie kwarty. A Zach pokazał, że nie tylko w ataku jest kotem. 

Vooch (mimo, że można było mu sporo zarzucić), to już w drugiej kwarcie potwierdził swoją ksywę "Double double machine", bo w 22 minucie miał 10 punktów i 10 zbiórek na swoim koncie. Byki tylko na chwilę wyszli na prowadzenie, by skończyć kwartę z wynikiem 40-44. 11 punktów miał Zach. Męczył się i trafiał tylko z półdystansu DeRozan - 8 punktów (4/11). Po stronie ekipy z Motown błyszczał Jeremi Grant - 13 punktów, 4 zbiórki i blok.

 3Q

Na początku drugiej połowy Bulls mieli jednego zawodnika - Zacha Lavine’a. To ondostarczał drużynie punktów, a swoją frustrację takim stanem wyraził w najlepszy możliwy sposób:

Zaliczył serię, gdy zdobył 12 punktów z rzędu dla Bulls, po czym podał Nikoli i ten trafiając trójkę, dał Bykom prowadzenie w siódmej minucie kwarty. 

Rozpoczęło to efektowną wymianę ognia i drużyny znacznie wzbogaciły swoje dorobki punktowe. LaVine nie zwolnił tempa i zszedł w trzeciej kwarcie z 26 punktami na skuteczności 10/14 FG, nie spudłował w tej części. 

Pierwsze punkty w NBA zdobył też Donsumnu - od razu trafił dwa layupy z rzędu w odstępie 5 sekund, po przechwycie jego kolegów na połowie rywali.

Bulls prowadzili nieznacznie 71-69 przed ostatnią kwartą.

 4Q

DeRozan z rezerwowymi zaczęli ostatnią odsłonę na parkiecie.

Pozwoliło to, by zostawiony w rogu Ayo do listy swoich pierwszych razów dorzucił celną trójkę.

Mimo to, wynik cały czas krążył wokół remisu. Donovan trzymał na parkiecie niemal do końca Caruso, bo ten cuda wyprawiał w obronie i jednym hustle playem przeplatał kolejny. Dopiero na ostatnie akcje na 40 sekund przed końcem zastąpił do Patrick Williams.  

Ostatnie minuty to głównie zespołowa praca w obronie i niezawodny Zach LaVine na linii. W pierwszym meczu nowego sezonu SG Bulls  przekroczył 30 punktów i głównie na swoich barkach dał Bykom wygraną, mimo mocno przeciętnego występu reszty liderów.

 

Plusy:

  • Wszyscy kochają Caruso. Alex to walczak, jakich uwielbiamy takich graczy jako kibice Chicago Bulls.
  • Zach LaVine - w ogóle nie musieliśmy czekać, żeby pokazał nam swoją próbkę umiejętności. 34 punkty, 7 zbiórek, 4 asysty. Trafił 11 z 17 prób i 11/11 wolnych. A chciałoby się powiedzieć, że jakoś wybitnie mu nie wpadało. All Star.
  • Nikola Vucevic - chociaż mam sporo uwag do jego postawy to jak robisz w meczu 15-15 to musisz być w plusach.
  • Mid range DeRozana - DeMar nie trafiał layupów, ale jak dostał możliwość gry izolacji z kończeniem jej na półdystansie, to by był w tym mega skuteczny. To on dawał rady jak Zach odpoczywał.
  • Ayo Dosunmu - Pierwsze punkty i wejście bez kompleksów do drużyny. A co ciekawe jego minuty w tym meczu wynikały z jakiegoś problemu z ustami Browna i tego, że złapał szybkie 3 faule. 
  • Lonzo Ball potwierdzał niemal w każdym posiadaniu, że jest dobrym obrońcą. Nie zrobił liczb, ale to on miał najwyższy współczynnik plus/minus (+17).

Minusy: 

  • Fatalna dyspozycja rzutowa w pierwszej odsłonie - 7/25 FG.
  • Problemy pod koszem wyszły już w pierwszym meczu. Szczególnie w pomalowanym będzie problem. Oczekuję jakiegokolwiek większego zaangażowania od Nikoli, bo obwód broni całkiem nieźle. 
  • Sędziowanie gospodarskie. Szczególnie w pierwszej połowie mnóstwo absurdalnych decyzji, niestety tylko w jedną stronę.
  • Nikły udział ławki (poza Caruso rzecz jasna) w spotkaniu. 
  • Zdecydowanie za dużo strat aż 17.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież