Zaloguj

Zaloguj

bulls grizzlies preseason

Ciężko byś źle nastawionym do sezonu po tak udanym offseason i próbce mocy w meczach przedsezonowych. Drużyna z Memhpis ze swoim liderem Ja Morantem, to zdecydowanie najtrudniejszy rywal Byków przed startem ligi. Nie zawrócili oni jednak Chicago ze zwycięskiej ścieżki i drużyna Donovana rozpocznie sezon po czterech kolejnych wygranych.

 

Byki rozpoczęły od celnych rzutów i szybko wyszli na wysokie prowadzenie. 

A tak wyglądał pierwszy rzut w preseason 2021, wracającego do składu, od razu w s5 - Patricka Williamsa.

Jednak Bulls szybko roztrwonili prowadzenie 16-6, pozwalając przeciwnikom na run 8-0. 

Jako pierwsi z ławki wbiegli tym razem Carusso, PJ Brown i Green.  Chwilę po nich mieliśmy też okazję zobaczyć Tony'ego Bradleya, po raz pierwszy w tym sezonie. Potrzebował on kilkanaście sekund na boisku, by zapunktować.

Po 12 minutach, dzięki przewadze w punktach spod kosza to goście prowadzili 35-28.

Drugą kwartę lepiej zaczęły Miśki i Bulls dopiero po powrocie starterów zaczęli mozolnie odrabiać straty. Od 2/2 zza łuku powrót na parkiet rozpoczął Williams. 

W dalszej części obowiązek punktowania przejęli na siebie LaVine i DeRozan i dzięki ich postawie, oraz wspólnemu wysiłkowi całej ekipy w obronie, po połowie spotkania to miejscowi prowadzili 55-53. W ekipie przeciwników Jackson Jr zaliczał 15 punktów, po stronie Bulls wspomniani liderzy zdobyli po 13.



Na początku drugiej połowy z parkietu musiał zejść Jo Morant z urazem palca u dłoni. Szybko jednak wrócił po konsultacji z lekarzem.

Po stronie Byków szalał Vucevic, który w końcu trafił tym preseason za trzy (0/13 z dystansu, w poprzednich 3 meczach) i to on dzierżył tytuł najlepszego strzelca spotkania w tamtym momencie. 

Jakby ktoś się zastanawiał, jakie wielki koszykarskie IQ ma Lonzo, to ta akcja pokazuje to doskonale:

Koniec trzeciej kwarty zdominowali goście z Memphis, Dużo zbierali w ataku i powstrzymywali ofensywne zapędy zawodników z Chicago. Zwłaszcza w pomalowanym. Efektem tego był fakt, że przed ostatnią częścią Bulls prowadzili jedynie 82-81.



Czwartą kwartę z wysokiego C rozpoczął Zach, który zdobył 7 punktów po wsadzie, trójce i celnych wolnych. Obie ekipy rzucały nie równo, bo na run 7-0 Bulls, Grizzlies odpowiedzieli runem 8-0. Jednak wciąż było to show jednego aktora - LaVine. Na początku czwartej odsłony, oznaczało to zdobyte przez niego 13 punktów z 15 drużyny i przełamanie pułapu 30 oczek. 

Rozegranie ostatnich minut Donovan zostawił jednak w rękach rezerwowych. A tak swoje wejścia na parkiet ogłosił Carusso:

To on wspólnie z Alize ‘Dennisem’ Johnsonem poprowadzili run 19-2, który dał Bykom 14-punktowe prowadzenie na nieco ponad minutę przed końcem meczu. 

Swój cliuch instinct pokazał też Ayo Dosunmu i Chicago, dzięki postawie ławki pewnie wygrali 118-105, kończąc preseason bilansem 4-0. 



Pozytywy:

  • Świetny Vucevic - 23 punkty (11/14 z gry). Nikola rozwiał wątpliwości co do problemów ze skutecznością. Z Memphis uruchomił swój pełny arsenał ofensywny.
  • Alize Johnson to bestia deski - w 5 minut zebrał 6 piłek. W przeliczeniu na 36 minut zbierał średnie 16.7 piłki w tym preseason. A przypominam, ma on 2.01 wzrostu.
  • Zach LaVine skończył z 31 punktami, przejął mecz kiedy tego od niego oczekiwaliśmy. Wygląda przed sezonem jak pewniak do All Stars.
  • Caruso pociągnął grę Byków z ławki. W czwartej kwarcie biegał niczym nieskrępowany od kosza do kosza, budując swój nowy fanbase w nowej drużynie.
  • Powrót na parkiet Patricka Williamsa - 6 punktów, 3 zbiórki, 2 asysty, 2 przechwyty. Wielkie nadzieje wiąże z tym chłopakiem.

Zagrożenia:

  • Słabsze skuteczności Lonzo i DeMara.
  • Problemy z faulami Nikoli (po raz kolejny),

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież