Zaloguj

Zaloguj

wcj

Dzisiejsze spotkanie miało sporo historii. Debiut Jima Boylena jako pierwszego trenera Chicago, Frontcourt Markkanen/Carter Jr. od pierwszej minuty na parkiecie, gdzieś tam w tle informacja o tym, że Randy Brown zrezygnował z funkcji asystenta Boylena (nieoficjalnie ze względu na fakt, że jego rola w szatni i na treningach miała zostać bardzo ograniczona).

Mecz był wyrównany praktycznie przez pełne 48 minut, Pacers mimo, że szarpali i próbowali odskoczyć w 2 połowie, to nie dali rady uzbierać przewagi większej jak 8 punktów. Chicago grało momentami rozsądnie, jedynym zawodnikiem który forsował rzuty był Lauri. Ewidentnie jest przyzwolenie, żeby Markkanen szalał i zrzucił z siebie rdzę jak najszybciej, kosztem nawet wkalkulowanych w ten sezon porażek.

Nie można absolutnie podniecać się poszczególnymi akcjami, bo ani Jim Boylen ani sam zespół nie zaczną nagle wyglądać jak dobry team i gonić ósemkę na Wschodzie, ale mi osobiście bardzo podobały się minuty Lauriego z Wendellem, i bardzo gryzło po oczach 41 minut Justina Holidaya.

Plusy:

Wendell Carter Jr. – 12 punktów, 13 zbiórek, 4 asysty, 1 przechwyt, 1 blok. On i Zach to jedyni gracze S5, z którymi zespół był dziś na plusie na parkiecie

Zach LaVine – 13 punktów, 9 asyst, walić niecelną trójkę w końcówce spotkania. Zach przez cały mecz dostosował się do drużyny i dał rozrzucać się Markkanenowi, niejednokrotnie bardzo dobrze obsłużył Fina piłką.

Lauri Markkanen – w drugim spotkaniu sezonu kolekcjonuje double-double, 21 punktów z 24 rzutów szału nie robi, ale 5/13 z obwodu wygląda bardzo przyzwoicie. Lauri daje tej drużynie masę atutów i można śmiało powiedzieć, że Fin to z miejsca najlepszy gracz tej drużyny (sorry Zach)

Pracuje w defensywie, w ataku daje drużynie przestrzeń, tempo, podejmuje (w większości) dobre decyzje.

Zbiórka/Asysty – Bulls dobrze dziś wyglądali przede wszystkim jako team. Walka na desce przegrana 44-45, ale w końcu działo się cos na atakowanej tablicy w efekcie czego gracze Chicago zebrali aż 12 piłek w ataku (najwięcej w sezonie).

Minusy:

Ryan Arcidiacono – niestety takie mecz pokazują, jak bardzo wybitne jak na tego zawodnika występy zamazują rzeczywistość. A realia sa takie, że mimo wielkiej sympatii, Ryan to kiepski gracz. Za mały, za wolny…

Agresja w ataku – gdzie się podział ciąg na kosz, gdzie podziała się gra na kontakcie z rywalem. Dzisiaj w NBA kiedy obrońca praktycznie nie może Cie musnąć, musisz wymuszać faule i poprawiać wynik łatwymi punktami z linii osobistych. Cały zespół oddał dziś jedynie 5 rzutów osobistych, gracze Pacers faulowali jedynie 13 razy, te cyfry to tragedia.

Skrót meczu:

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież