Zaloguj Zarejestruj

PELIKANY 1

 

 

Za wiele nie mamy wiec gramy tym co mamy – taka myśl nasunęła mi się gdy zaczynaliśmy mecz.

Piątka jaką zaczęliśmy to: Holiday, Parker, Lavine, Wendell, Payne. Już pierwsza akcja naszego debiutanta pokazała, ze łatwo w tym meczu nie będzie. Niemniej Wendell pokazał klasę, i nie przejął się szybką czapą od swego jakże utalentowanego rywala. Koniec końców zagrał całkiem niezłe spotkanie. W pierwszej kwarcie widzieliśmy to do czego już zdążyliśmy się przyzwyczaić. Pelikany odleciały nam na kilka punktów jednak szybki run pozwolił nam wrócić nawet na remis. W drugiej kwarcie kontynuowaliśmy swoje i powoli pozwalaliśmy przeciwnikowi powiększać przewagę. Z dobrej strony pokazywał się LaVine, ale to już norma. Coś dorzucił Parker, czasami trafił Payne czy Holiday. Na przerwę schodziliśmy przy wyniku 58-50. Trochę radości w serca oglądających ten mecz na czacie wlała cudowna cegła Mirotica (wiem, jesteśmy źli). W trzeciej kwarcie Byki grały swoje, czyli niestety nic. Szczytem była jedna akcja, choć pewnie takich było więcej ale ta jedna uderzyła mnie po oczach kiedy to LaVine musiał zatrzymać sie w ataku i zaczął rozglądać się komu podać a tu wszyscy stoją w miejscu rozglądając się wszędzie w koło tylko nie w poszukiwaniu piłki. Totalny brak pomysłu na grę co niestety odbiło sie na wyniku. Davis i spółka wypracowali przewagę i cały czas ją utrzymywali. Pozwoliliśmy nawet na run 12-0. Oczy fana Byków cieszyć mogły jednak coraz śmielsze ataki Cartera Jr. Niech ten chłopak sie rozwija. W czwartej kwarcie był nawet moment, w którym zaczęliśmy odrabiać tę kilkupunktową stratę jednak Pelikany do końca kontrolowały wynik i mogły sie cieszyć wygraną.

Plusy:

- Wendell Karter Jr. – chłopak poczyna sobie coraz śmielej na boisku (17 pkt. 11 zbiórek)

-  Zach Lavine – jak utrzyma formę to mamy reprezentanta do meczu gwiazd

- Więcej minut dla Lopeza niż dla Felka

- Kolejny mecz bliżej do powrotu naszych kontuzjowanych zawodników

- Jabari Parker – 20 pkt. 13 zbiórek ( jednak trzeba przyznać, że sposób jego gry nadaje do rubryki poniżej.)

Minusy:

- Trener (a raczej jego brak)

- Brak pomysłu na grę

- Felicio – mam wrażenie, że z nim na boisku to my gramy w 4 zawodników

- Zdecydowanie za mało czasu dla Hutchisona

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież