Zaloguj

Zaloguj

zachknicks

Niestety, ale czasu starcza mi dziś jedynie na wypunktowanie plusów i minusów po zwycięstwie z Knicks. Ile by tych minusów poniżej się nie znalazło, to trzeba pamiętać, że zwycięstwo w Madison Square Garden przyćmi je wszystkie. Byki wygrały, LaVine ustanowił nowy rekord kariery i teraz tylko to się liczy

Plusy:

Zach LaVine – Nasza strzelba perfekcyjnie wywiązuje się z roli samca alfa i pierwszej opcji podczas nieobecności Lauriego. Dzisiejsze spotkanie to 11-sty mecz z rzędu z +20 punktami, okraszony rekordem kariery. 41 punktów, 4 zbiórki, 4 asysty, 3 przechwyty, 2 bloki, kluczowe punkty w drugiej dogrywce, a będąc szczegółowym to Zach w czwartej kwarcie i dogrywkach rzucił 23 z 38 punktów drużyny. Wszystko na luzie, wszystko na dobrym procencie z gry, killer! Brawo

Wendell Carter Jr. – szkoda, że sędziowie-przepisy niepotrzebne skreśl, ograniczają i uniemożliwiają twardszą, bardziej agresywną obronę. Mimo 6 fauli, skończył mecz z linijka 11 punktów, 13 zbiórek, 2 bloków i najlepszym w drużynie wskaźniku +/- na plus 11 z nim na parkiecie. Noi wisienka na torcie jest ten dunk naszego środkowego

Chandler Hutchison – drugi debiutant i kolejny występ na plus. 4/5 z gry, sporo pożytecznych rzeczy w obronie, coraz więcej luzu i pewności siebie na atakowanej połowie.

Antonio Blakeney – 17 punktów, świetne momenty w 1 kwarcie zwieńczone rzutem w ostatniej sekundzie. Od początku sezonu jest w bardzo dobrej dyspozycji strzeleckiej.

Minusy:

Payne/Holiday/Parker. O ile Justina możemy bronić za naprawdę imponująca obronę w 4 kwarcie i dogrywkach ( 3 przechwyty ) o tyle Payne i Parker dodają sobie każdym kolejnym występem argumentów do tego, że po pierwsze nie są graczami na poziomie S5, po drugie za moment mogą nie być graczami na poziomie NBA. Jabari i jego obrona to temat rzeka, ale dodatkowo zaczyna popełniać coraz więcej błędów które nie przystoją poważnemu zawodnikowi (podania w powietrze, 2 krotne nadepniecie linii, nie panowanie nad zegarem i czasem gry…kurde to podstawy!) o Cameronie się nie wypowiem, wstyd mi, że tak długo go broniłem. Gość jest wstanie zagrać 1 dobry mecz na 10 rozegranych, fakt nie opinia.

Straty – ilość popełnionych strat to poziom liceum, gimnazjum czy podwórka. 22 straty, z czego ja naliczyłem 7 w samej końcówce 4 kwarty i dogrywkach

Fred Hoiberg – rotacja, zagrywki, schematy…za Chicago 11 spotkan, w 11 kolejnych meczach po timeoutach gramy to samo na Zacha, na pałę, na ślepo. Te same próby rozegrania akcji i ustawienia na parkiecie mieliśmy z Rockets, Nuggets, Celtics. Dodatkowo jedna rzecz, która obudziła prawie moich sąsiadów o 4 rano. Jeśli na nascie sekund przed końcem dogrywki kluczową trójkę oddaje Cameron Payne, który nie patrzy na zegar i nie myśli, to w następnej akcji zdejmujesz delikwenta, rozwiązujesz mu sznurówki i pozwalasz się wyluzować. Hoiberg nie reaguje nic a nic, na to co się dzieje i co robią gracze. Dziś Zach wyrwał zwycięstwo, wyrwie pewnie jeszcze parę, później cos wyszarpie Lauri, ale to indywidualności nie trener.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież