Zaloguj

Zaloguj

campaignforpayne102418 1920x1080

48 godzin po zwycięstwie nad Hornets we własnej hali, zespół Charlotte w rewanżowym meczu na swoim parkiecie nie pozostawił złudzeń Bykom, deklasując ich w każdym aspkecie koszykówki.

Przyzwoita pierwsza kwarta i defensywny skandal w pozostałej części meczu to w skrócie cała historia tego spotkania. Nie da sie grać, wygrywać, czy chociażby być w grze olewając totalnie walkę na desce o zbiórki i praktycznie nie bronić graczy na 6-8 metrze. Bez koemntarza pozostawiam też fakt, że w dzisiejszej koszykówce wygrywasz rzucając, Fred Hoiberg dał w dzisiejszym meczu szansę Chandlerowi Hutchisonowi w pierwszej piątce, a Chandler niestety na dzień dzisiejszy rzucać się boi.

Za kilkanaście godzin Byki grają pierwsze spotkanie back-to-back w sezonie, a przeciwnikiem będzie Atlanta Hawks i nie ma co sie czarować, to elitarne spotkanie zespołów, które na ten moment są głównymi kandydatami do dłuższego pobytu na samym dole tabeli konferencji Wschodniej

Plusy:

- Na delikatne wyróżnienie na plus zasłużył w moim odczuciu jedynie Wendell Carter Jr. 3 bloki, pierwsza trójka w karierze, dalej wygląda na przestraszonego realiami NBA, ale to był dopiero 5 mecz naszego debiutanta. Ma potencjał na stanie sie naprawdę solidnym defensywnym podkoszowym. Delikatny, mały plus dla Payne'a, był fragment spotkania w pierwszej kwarcie kkiedy nakręcał atak Byków.

Minusy:

- Zbiórka przegrana 34-50

- obrona na 6-8 metrze, przejmowanie krycia po zasłonach a właściwie brak tego. Chicago w pomalowanym wygląda kiepsko, ale im dalej od kosza tym gorzej...

- indywidualnie to każdy z gracz w drugiej połowie wyglądał jakby nie wiedział jakie ma zadania na parkiecie. Z jednej strony usprawiedliwiać się można brakiem Lauriego, Denzela, Krisa, Bobby'ego, z drugiej to niestety przez pół meczu wyglądamy nie jak team, nie jak zespół.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież