Zaloguj

Zaloguj

ct bulls rockets photos 20180327 007

Ten sezon, ta forma tankowania, bardzo dużo małych rzeczy spowodowało, że dziś po prostu nie chciało mi się wstać oglądać mecz. Może to kumulacja zmęczenia związanego z pracą, a może po prostu niechęć do oglądania koszykówki pozbawionej emocji, pasji i zaciętości, w skrócie pozbawionej sensu?

Mecz jak mecz, Bulls przegrali go jeszcze przed rozpoczęciem. Jak tylko wstałem i zobaczyłem jaką piątką Byki go rozpoczęły uśmiechnąłem się pod nosem zastanawiając się jak to możliwe, że pierwsza kwarta była przegrana tylko 8 punktami?

Wyjściowe ustawienie w konfiguracji Payne/Holiday/Nwaba/Markkanen/Felicio to „+dwudziesta” pierwsza piątka jaką wystawiał w tym sezonie Fred Hoiberg. W całej tej tankowej scenerii zaczynam się gubić czym dla zespołu i trenera jest jeszcze szukanie optymalnych rozwiązań, a czym po prostu pół amatorskie odpuszczanie spotkania i wolna amerykanka.

Plusy:

Z reguły odpuszczam zawsze minusy, dziś będzie na odwrót bo na podstawie highlightów ciężko oceniać kogoś obiektywnie i pozytywnie. Cieszyć mogą linijki statystyczne Noaha Vonleha i Seana Kilpatricka, który zaliczył dziś debiut i zdobył 12 punktów w 18 minut. Na plus można też chyba dodac 14 punktów Lauriego z pierwszej kwarty

Minusy:

Fred Hoiberg – rozumiem ideę tankowania, absolutnie nie popieram. Ale nikt nie przekona mnie, że choćby ze spotkań z najsilniejszą obecnie ekipą w lidze nie można wynieść czegoś więcej jak tylko porażki, po prostu porażki. W ostatnim czasie nawet tutaj podśmiewamy się z Suns, Grizzlies, Knicks. Partyzancka próba eksperymentowania składem co wieczór to żenada, kończmy ten sezon i zapomnijmy.

Straty - 18 strat, które Rockets zamienili na marne 11 punktów z kontrataków. Cieszmy się, że i Houston nie grało na poważnie.

Obwód - 8/37 w rzutach z obwodu...ktos powinien bardzo mocno wytłumaczyc duetowi Holiday/Payne, że nie są Splash Brothers. Symboliczne 1/11 zza łuku chwały im nie przyniesie.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież