Zaloguj

Zaloguj

DENZEL

Bez tercetu Dunn/LaVine/Markkanen, z eksperymentalną piątką złożoną m.in z Cristiano Felicio i Camerona Payne'a Bulls walczyli i byli wyrównanym przeciwnikiem dla zespołu LeBrona Jamesa. Byki doliczyły dzis do bilansu kolejną planową porażkę, Cleveland z taką grą wygląda jeszcze gorzej niż przed trade deadline?

Swoje show miał dziś Denzel Valentine, który przejął całkowicie role lidera zespołu i był na parkiecie wszędzie. 34 punkty, 8/11 zza łuku, 7 zbórek, 6 asyst, 1 blok, +14 punktów z nim na parkiecie. Takimi meczam Denzel mam nadzieję pokazuje Nam, ale uświadamia też sobie, że ma wszystko aby być elementem przebudowy organizacji na lata.

Większa częśc spotkania miała dość wyrównany przebieg, jedyna wyraźna przewaga Cavs miała mjsce na starcie i pod koniec drugiej kwarty, kiedy LeBron James i spółka zanotowali 2 spore runy punktowe i koniec końców ten fragment meczu wygrali 37-21. Mimo budowy sporej przewagi, Bulls nawiązali w drugiej połowie walkę, na 4 minuty przed końcem po celnej trójce Denzela Bulls doprowadzili nawet do remisu po 99. Na całe szczęście pod kątem pozycji wyjściowej przed loterią draftu, w końcowych fragmentach inicjatywę przejął LeBron James, który miał udział przy 12 z ostatnich 15 punktów drużyny.

Dzięki wygranej Knicks nad Hornets, zespół z Chicago wrócił do 8 bilansu od końca w lidze.

Plusy: 

Denzel Valentine - one man army! 8 celnych rzutów z dystansu do drugi najlepszy wynik w historii organizacji. 9 celnych rzutów trzypunktowych miał tylko Ben Gordon ( dwukrotnie )

Bobby Portis - Standardowe double-double z ławki. Linijkę 15/15 biorę od niego zawsze i wszędzie

Cameron Payne - Serio, serio, Payne potrafi grać w koszykówkę i w ciągu ostatnich 2 tygodni awansował w hierarchii rozgrywających Bulls z opcji numer 4 na opcję numer 2? Cięzko go bronić z racji, że jest leworęczny, jest szybszy od Granta, ma większy repertuar zagrań i wiekszy flow w rozgrywaniu. Jak będzie tak grał do końca sezonu to kupił u mnie szanse na przyszły rok. Dzis dodał double-double w postaci 13 punktów i 10 asyst.

Cristiano Felicio - z tego misia, kilera pod koszem nie zrobimy. Ale takimi występami jak dziś daje pewne nadzieje, że znajdzie się chętny żeby przejąć jego kontrakt? 10 punktów, 10 zbiórek i dalej fatalny wizualny odbiór jego funkcjonowania na parkiecie.

Teamwork - 30 asyst na 41 celnych rzutów z gry, 16/34 w rzutach z obwodu. Jako zespół mielismy dziś więcej zbiórek, asyst, mniej strat, a wszystko to przeciw drużynie LeBrona Jamesa. Takie statystyki zawsze muszą budować.

skrót:

 

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież