dunndunk

Im bardziej zmierzać będziemy do ostatniego spotkania, tym więcej absurdalnych rekordów i statystyk bedę wynajdywał. Ciekawostki na tle planowych porażek to mam nadzieję, będzie miła odskocznia w tych ostatnich 4 tygodniach sezonu. Zapraszam na krótkie podsumowanie i skrót meczu.

W spotkaniu z Clippers nie wystąpił Lauri, miejsce w pierwszej piątce zajął Noah Vonleh. Skrzydłowy pozyskany z Portland był 14 starterem w tym sezonie, czym przebilismy zeszłoroczny wynik 13 różnych graczy rozpoczynających spotkania w pierwszej piątce.

Oto tegoroczni szczęsliwcy: Holiday, Markkanen, Dunn, Valentine, Lopez, Portis, Grant, LaVine, Nwaba, Zipser, Felicio, Vonleh, Mirotic, Pondexter. Patrząc na terminarz i przebieg sezonu swoje szanse otrzymać mogą jeszcze Payne i Blakeney, jest moc!

Do rekordzistów z Memphis troszke nam jednak brakuje, oni w obecnych rozgrywkach wystawiali już 16 różnych gracz w S5.

Zauważyłem, że moim dużym problemem w relacjach jest notoryczne pisanie "mecz bez historii" przy okazji każdej porażki i niestety to samo dopisuje dzisiaj. Wyrównane do początku 3 kwarty spotkanie, zwolnienie tempa i pozwolenie na delikatny run Clippers i ponownie gra kosz za kosz - powtarzany wielokrotnie scenariusz. Boli mnie oglądanie spotkan, w których tempo gry dominuje i zaciera walkę na parkiecie.

Skoro bez historii to niech jedyną warta uwagi i analizy rzeczą po tym spotkaniu będą plusy i minusy.

Plusy:

Tempo! - Oddalismy dzis 101 rzutów w 48 minut, to 25 oddanych rzutów z gry więcej niż Clippers. Około tygodnia temu Fred Hoiberg postawił przed drużyną cel. Byki mają mieć TOP5 tempo w lidze, tym meczem musieli mu pod tym kątem sprawić radochę

Straty - Przedwczoraj 5, dzis 9. Naprawdę na słowa pochwały zasługuje fakt, że młodzież gra w miarę rozsądnie i nie gubi piłek.

Kris Dunn - 18 punktów, 6 asyst, 2 przechwyty w 26 minut. Powoli, powoli kształtuje sie u niego rola lidera.

Cameron Payne - 22 minuty, 10 punktów, 5 zbiórek, 3 asysty, 2 przechwyty, 0 strat. Wyglądał dobrze na tle Detroit, przyzwoicie na tle Atlanty i kolejny raz dobrze vs. Clippers. Może warto przywrócić wiarę w jego talent - nie tylko do tańca

Nwaba, Portis - w przypadku Davida kolejny raz solidne minuty jakoi starter, w przypadku Bobby'ego to już norma, że daje swietna energię i efektywnosć z ławki!

Minusy:

Zach LaVine - 3/13 z gry i niestety, ale trzeba o tym mówić głosno, momentami widoczna frustracja na parkiecie. LaVine w Marcu rzuca srednio po 14 punktów przy skutecznosci na poziomie 35% z gry... Nie ma co panikować, ale come on Zach bierz sie do roboty!

skrót mecz

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież