Zaloguj Zarejestruj

bulls1203

Rozgrywając mecz w którym zespół rozdaje 31 asyst i popełnia zaledwie 5 strat, nie można go przegrać, niezależnie czy po drugiej stronie parkietu jest zespół przypominający swoim rosterem ekipę z GLeague jak Memhis parę dni temu, czy Atlanta, czy jakakolwiek inna drużyna NBA. Chicago Bulls w obecnym składzie to nie jest drużyna "gotowa" seryjnie przegrywać spotkania na życzenie, to zespół który ma trzon w postaci trójki graczy, którzy mają idealną proporcję talentu i ambicji oraz grupy zadaniowców, którym bardzo zależy na walce i pokazaniu swojej realnej wartosci. Ten mecz, był kolejnym w okresie Luty-Marzec, gdzie skala talentu Chicago Bulls uniemozliwiła oddanie spotkania.

49% z gry, 47% z obwodu, 84% z linii osobistych, tak jak wspomniałem wyżej 31 asyst przy zaledwie 5 stratach, 10 przechwytów, 13 zbiórek na atakowanej desce. Wszystkie te cyfry daja do myslenia jak dobry już teraz może byc ten zespół i że seria 8 zwycięstw w Grudniu czy rozgrywanie wyrównanych spotkań z zespołami aspirującymi do walki w playoffach nie były przypadkiem.

We wczorajszym spotkaniu Chicago rozegrało beznajdziejne pierwsze 12 minut, natomiast przez kolejne 3 kwarty jako drużyna, ale i indywidualnie wyglądalismy dojrzalej, lepiej, profesjonalniej.

Plusy:

Bobby Portis - Bobby rozgrywa najlepsze miesiące w karierze i smiało mozna stwierdzić, że w końcu jego gra jest usystematyzowana na stałym dobrym poziomie. Ostatnie 10 spotkań to srednie na poziomie 16 punktów, 6,7 zbiórek, 2 asyst przy skutecznosci 47% z gry

Zach LaVine - mimo, że w pierwszej kwarcie on i reszta kolegów z podstawowej piątki byli nieobecni i dali poszaleć Atlancie to ostatecznie 21 punktów, 3/8 zza łuku, 3 asysty to sympatyczna linijka.

Kris Dunn - 13 punktów, 5 asyst, 3 przechwyty, 2 celne trójki. Na treningach Dunn jest podobno pchany przez Hoiberga do roli lidera i moim zdaniem Kris zaczyna wyglądać małymi krokami jako generał z piłka na parkiecie.

Lauri Markkanen - 19 punktów, 8 zbiórek. Dojrzały, szybki, atlentyczny, inteligentny. Ma wszystko żeby ustanawiac nowe kanony jesli chodzi o grę nowoczesnego wysokiego gracza.

Denzel Valentine - 12 punktów, 7 zbiórek, 6 asyst. Jest teraz dla Chicago tym graczem, jakim był w czasie swojej gry na college'u. Uniwersalny, cenny element rotacji.

Cameron Payne - wstawiam go w plusach drugi i mam nadzieję ostatni raz... 7 punktów, 4 asysty, 2 przechwyty w czasie 17 minut gry. Jesli Payne grałby tak co noc, to chyba jednak jest lepsza opcja niz jerian Grant??? Sam nie wiem, rano jest mogę jeszcze nie do końca racjonalnie mysleć

Minusy:

Pierwsza kwarta - To ani nie pierwszy, ani nie drugi czy trzeci przypadek w tym sezonie kiedy w wyjsciowym ustawieniu wyglądamy bardzo słabo. Moja teoria brzmi tak, że faktycznie w tej konfiguracji Dunn/LaVine/Markkanen najbardziej brakuje Bykom gracza w typie 3&D o czym często wspomina DwaŁańcuchy. Bardzo często mamy fragmenty gry, w których po 6-8 sekundach akcji gry widac, że akcja jest ustawiona pod Markkanena lub LaVine'a. Jesli są odcięci od akcji, Dunn bardzo często stopuje grę i mamy w pozostałym czasie akcji totalną improwizowaną partyzantkę...Bardzo potrzebny tu gracz, który zgubi obrońcę na jednej/dwóch zasłonach i bez namysłu rzuci. Tak jak dosć niedawno robili to Korver, Hamilton, Belinelli czy McDermott.

David Nwaba dał dzis co prawda 2/2 z obwodu i miło sie go ogląda, ale to nie jest ten typ zawodnika, który nada akcji tempo i który swoją gra bez piłki da też troche przestrzeni kolegom.

Do końca sezonu 16 spotkań

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież