Zaloguj

Zaloguj

lauriraptors

W ostatnich latach przyzwyczailismy się do systematycznego ogrywania drużyny z Kanady. W tym sezonie Toronto Raptors wyglądają w końcu na powazny zespół koszykówki gotowy do gry o większe cele niż 2 runda PO. Długa ławka, perfekcyjny DeMar DeRozan nie dali w drugiej połowie szans Bykom. 

 Początek spotkania był obiecujący, skuteczni Markannen i Valentine pomogli wyprowadzić zespół na prowadzenie 17-9, które do końca pierwszej kwarty nie zmalało, a przy pomocy celnej trójki Holidaya w końcówce 1 kwarty dało najwyższe tej nocy prowadzenie 31-21.

Od startu drugiej kwarty goscia za sprawą duetu rezerwowych zaczęli gonić wynik. Warto tu zaznaczyć, że Delon Wright i Fred VanVleet dali ci w sumie 38 punktów, 15 zbiórek, 7 asyst i 4 przechwyty. Długimi chwilami nie było widać żadnej róznicy w jakosci gry pierwszej i drugiej piątki Raptors.

Do przerwy prowadzenie dalej było po stronie Chicago, na nasze nieszczęscie w drugiej połowie koncert dał lider drużyny z Toronto.

Gra Bulls była chwilami szarpana, na dużą pochwałę zasługuje Lauri, który w połowie trzeciej kwarty miał już mocne Double-Double ( 20/10 ). Niewidoczny na atakowanej stronie parkietu Dunn, łatwo łapał faule na Kyle'u Lowrym, Serge Ibaka bardzo łatwo radził sobie z Niko Miroticiem, a sam Niko odpalił dzis parę rzutów z których "pamiętamy" go z poprzednich sezonów.

Niemoc w defensywie w połączeniu z kiepskimi decyzjami rzutowymi i dziecinnymi stratami pozwoliły gosciom zrobić na przełomie 3 i 4 kwarty run 24-6, na który gracze Freda Hoiberga nie mieli już żadnej odpowiedzi.

Plusy:

Lauri Markannen - 22 punkty, 12 zbiórek, w pierwszej połowie był najlepszy na parkiecie

Justin Holiday - 26 punktów, 6/9 z obwodu, 4 zbiórki, 4 asysty. Bardzo solidna linijka, Bulls z nim na parkiecie byli dzis +5, Justin grał 39 minut, w te 9 minut bez niego na parkiecie Chicago było -14 punktów.

Denzel Valentine - 14 punktów, 7 zbiórek, 2 asysty, jest progres w porównaniu z końcówką Grudnia. więcej operuje piłką, częsciej penetruje pod kosz po zasłonach, cały czas brakuje mi agresji i szukania akcji z faulem. Dzis znowu 0 rzutów osobistych.

Nikola Mirotic - generalnie skończył mecz z 20 punktami i 5 zbiórkami. Na minus do tej statystyki fakt, że większosć z nich rzucona kiedy wynik był przesądzony.

Minusy:

Pozwolenie na przejęcie meczu przez ławkę Raptors - Bulls wyglądali na zaskoczonych, że tacy gracze jak VanVleet, Wright, Poetlt i Siakam potrafią grać w koszykówkę.

Obrona na obwodzie - 15/38 to statystyka Toronto w rzutach z dystansu. Ja naliczyłem w samej drugiej połowie 6 rzutów Wrighta i DeRozana kiedy mieli pół godziny na podjęcie decyzji i rzucie. 

Bobby Portis - zdecydowanie najgorszy na parkiecie. Zero impaktu w atak, pogubił się 2 razy w obronie. 1/7 z gry i 2 punkty. 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież