JustinHoliday

Pierwszy mecz Preseson za nami! Po spotkaniu, które momentami nie miało zbyt wiele wspólnego z pierwszym meczem przedsezonowym Bulls wygrali w Nowym Orleanie. 

Początek meczu był fatalny. Obrona, komunikacja, Bobby Portis, wszystkie te 3 punkty były jeszcze gdzieś na sali treningowej. Z biegiem czasu i każdą kolejną kwartą gra Byków wyglądała coraz lepiej i ostatecznie po wyrównanej i ciekawej końcówce to zespół Freda Hoiberga okazał się dziś lepszy. 

Moje notatki po tym meczu;

Na plus:

Justin Holiday - gracz meczu, 14 punktów, 4 asysty, 3 zbiórki, 3 przechwyty. Kiedyś pisałem dłuższy tekst o Justinie, jedyne co pamiętam to fakt, że to grzeczny, religijny i pracowity chłopak. Naprawdę odczucie po dzisiejszym występie to solidność, profesjonalizm, inteligencja. W drugiej połowie był bardzo dobry!

Cristiano Felicio - poprawił półdystans co daje ofensywie Bulls wiele nowych mozliwości, w tym dodatkowe opcje po akcjach P&R gdzie do tej pory zawsze w ciemno Brazylijczyk ścinał pod kosz. Dziś 6/8 z gry, 3/3 z linii osobistych, 15 punktów, 5 zbiórek, 2 asysty. Felicio nie przeskoczy pewnego poziomu, jednak dajmy mu grać, niech podnosi swoja wartość, dalej uważam, że to będzie dobry materiał na uzupełnienie paczki w jakiejś wymianie.

Jerian Grant - Wyszedł w pierwszej piątce kosztem Krisa Dunna ( ten ma byc starterem kolejnej nocy vs. Mavericks ) i zaprezentował się bardzo dobrze. 11 punktów, 2/2 z obwodu, 9 asyst, najlepsze +15 punktów z nim na parkiecie.

Kris Dunn - Widać, że nie czuje sie pewnie na parkiecie. Widać, że w poprzednim roku grał mało. Co nie zmienia faktu, że 5/8 z gry, 3 asysty, 2 przechwyty same się nie zrobiły. Grać, grać, grać! w 2 akcjach w czwartej kwarcie był świetny

Robin Lopez - Po prostu dobry występ na jego poziomie. 12 punktów, 4 zbiórki, 3 bloki.

Paul Zipser - Z całym szacunkiem, bo to był dobry mecz w jego wykonaniu, sam fakt, że Zipser może być starterem świadczy o przeciętności drużyny. 2/3 zza łuku, 10 punktów, momentam fajna praca w defensywie.

Nikola Mirotic - 14 punktów, 9 zbiórek, oczywiście jeden bezsensowny faul w ofensywie + naliczyłem 3 rzuty w których mógł zachowac się lepiej. Co nie zmienia faktu, że ofensywa Byków będzie od Hiszpana bardzo uzależniona. Widać, że w lato przybrał na masie, jest bardziej atletyczny.

Denzel Valentine - to był stricte Denzelowy występ. 4/7 z obwodu, 12 punktów, 4 zbiórki, 2 asysty i 2 przechwyty. Zabrakło mi obrony i zaangażowania w ataku. Bulls z nim na parkiecie mieli słabe -11 punktów do rywali

Na minus:

Bobby Portis - ach Bobby...1/7 z gry uzupełnione 9 zbiórkami i 3 asystami. Minus nie jest za samą skuteczność, minus jest za jakikolwiek brak pracy nad tym, żeby te rzuty dopracować, za brak zaangażowania, za brak myślenia. Boje się, że Portis to Bust, a Chicago nie zdąży go wymienić póki będzie to miało jeszcze jakikolwiek sens.

Bez oceny:

Blakeney, Nwaba, Eddie - z zaznaczeniem, że trójka na zwycięstwo Eddie'go bardzo zaskoczyła na sam koniec 

Kolejny mecz w nocy z środy na czwartek, przeciwnikiem będzie Dallas Mavericks

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież