dwyanewadewraca

Fatalna noc: Chicago Bulls przegrali z Brooklyn Nets, Miami Heat i Indiana Pacers wygrali swoje mecze z Washington Wizards i Orlando Magic. Gorzej być nie mogło, oznacza to bowiem, że o wejście do play-offs Byki nie będą pewne do ostatniego, środowego spotkania. Ah jednak nie, gorsza wiadomość jest taka, że tym ostatnim rywalem znów będą Netsi.

Na początku, mimo powrotu do gry i zarazem pierwszej piątki Dwyane'a Wade'a, Jimmy Butler wydawał się osamotniony. Skrzydłowy Byków w pierwszych dwunastu minutach meczu zdobył 10 z 25 punktów zespołu. Z resztą, nie inaczej było w końcowych minutach, ale o tym za chwilę. W drugiej kwarcie rezerwowi, zaczynający od skuteczności 5/19 również się nie popisali. Najgorzej w pierwszej piątki zaprezentował się Nikola Mirotic. Hiszpan, ostatnio błyszczał formą tym razem zawiódł i rozpoczął od pięciu niecelnych rzutów, kończąc całe spotkanie z ledwie czteroma zdobytymi punktami (1/9). Takie rozprężenie pozwoliło Brooklynczykom wypracować sobie całkiem pokaźną, 15-sto punktową przewagę i to oni aż do połowy trzeciej kwarty prowadzili w meczu. 

Jeszcze na cztery minuty przed końcem meczu Bulls pewnie prowdzili dziewięcioma punktami i jak się okazało później, nic to nie znaczyło. Dzięki stratom, pasywności w obronie i trzem spudłowanym pod rząd rzutom drużyna z Wietrznego Miasta rozpuściła przewagę i dwa minuty później pozwoliła wyrównać wynik. Jak już stało się tradycją - w końcówce cała odpowiedzialność spadła na Jimmy'ego Butlera. Lider Byków zdobył dziewięć ostatnich punktów zespołu i ostatecznie skończył z dorobkiem 33 oczek.

I jakież nerwy w ostatnich sekundach. Najpierw 54 sekundy przed końcem gospodarze objęli prowdzenie 101-103. W następnej akcji Butler odpowiedział celnym jumperem i ponownie wyrównał stan meczu. Niestety nowojorczycy nie pozostali bierni i Spencer Dinwiddie pewnie mijając Dwyane'a Wade'a pewnie ruszył na kosz. Flash nie pozwolił jednak na skuteczne wejście i kiedy zawodnik Netsów był w powietrzu położył rękę na jego boku. Sędziowie odgwizdali faul, a Dinwiddie wykorzystał oba osobiste, które wyprowadziły jego zespół na dwupunktowe prowadzenie. Bulls wzięli czas, po którym ponownie piłka trafiła w ręce Butlera. Ten postanowił zaryzykować i zamiast próbować wejście pod kosz i doprowadzenia do dogrywki, postanowił postawić wszystko na jedną kartę i spróbować trafić z dystansu. Niestety chybił i to był już koniec. Odbitą od poręczy piłkę złapał Spencer Dinwiddie i ponownie został sfaulowany przed Dwyane Wade'a. Rozgrywający uczynił to samo co kilkadziesiąt sekund wcześniej i znów wykorzystał oba rzuty. Wraz z syreną na rzut za trzy, mogący jedynie poprawić indywidualne statystyki, targnął się Jimmy Butler i tym razem trafił - 106-107.

 

Byki zrównały się bilansem z Miami Heat, jednak pozostają oni lokatę wyżej z racji tego, iż w bezpośrednim pojedynku wygrali rywalizację 2-1. Jeśli podopieczni Hoiberga wygrają oba spotkania, wyniki ekipy z Florydy nie będą ich obchodzić. Jednak w przypadku podwinięcia nogi, trzeba będzie liczyć również na podwinięcie nogi u przeciwnika. Heat zostały starcia w poniedziałek Cleveland Cavaliers i w środę z Washington Wizards.

 

PLUSY:

+ Powrócił Dwyane Wade. Plus, chociaż być może niewiele mniej osób ten fakt zakwalifikowała do rubryki niżej. Bez Flasha Chicago Bulls podnieśli się po kilku porażkach i zanotowali passę dobrych wyników. Z drugiej strony wielu woli Wade'a od Zipsera w pierwszej piątce z uwagi na statystyki. Czy Wade okaże się powracającym wirusem tej drużyny? Na razie w 24 minuty dołozył 14 punktów (5/11), 8 zbiórek, 2 asysty i 5 strat.

+ Wciąż cieszy przewodnictwo Jimmy'ego Butlera. Zawsze go ceniłem i będę go cenił za to, że ciągle udowadnia, że to on jest liderem.  

 

MINUSY:

- Niestety widzieliśmy starą wersję Mirotica. Wersję, którą musieliśmy oglądać przez znaczną część sezonu. Znów mu nie siadło - 1/9 (0/5 z dystansu), 4 punkty, 7 zbiórek, 2 straty. Niewidoczny.

- Dwie zatrwarzające statystki zespołu: 14 asyst i 17 strat. Rondo wracaj!

 

 

BOXSCORE

SKRÓT MECZU

 

AKTUALNA TABELA

screenSHU

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież