Zaloguj

Zaloguj

 bulls spurs

Zmienia się skład, zawodnicy, ale wciąż miasto, do którego nie chce jechać grać jeśli zaliczasz właśnie dłuższą serię. W ostatnich latach Byki wielokrotnie przerywały zwycięskie serie w United Center. Podobnie było w czwartek. Byki dzięki wygranej przerwali serię Spurs, którzy z trzynastu wcześniejszych wyjazdowych pojedynków wychodzili jako zwycięzcy.

{vine}5xO0F5Q7ELX{/vine}

Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że do meczu ze Spurs z większym niż zwykle zaangażowaniem podszedł, zastępując na centrze w Chicago Pau Gasola, Robin Lopez. Szczególnie imponujący był fakt, jak daleko wybiegał w obronie do rzucających z półdystansu wysokich graczy przeciwnika. W pierwszej kwarcie wrócił też na boisku, po długiej przerwie – Doug McDermott, który przywitał się z publicznością celną trójką i skończonym ‘kelnerem’. Tymczasem defensywny blok Ostróg rzutami z półdystansu rozmontowywali Gibson i … Rondo. Po 12 minutach Bulls prowadzili 21-17, a 8 punktów zdobyła (tak nieproduktywna ostatnio) ławka rezerwowych.

{vine}5xO91jFZqWQ{/vine}

Dość nietypowo zaczął drugą kwartę Simmons z ekipy gości, który, chociaż pierwsze zaliczył ładny wsad, to w kolejnej akcji spudłował efektowną próbę dunku, będąc sam na sam z koszem.

{vine}5xO3dXMlj95{/vine}

W szeregach Bulls przez większość drugiej ćwiartki na pakiecie znajdowali się rezerwowi, którzy w połączeniu z liderami grali bardzo solidnie i wypracowali dwucyfrową przewagę nad rywalami w połowie kwarty (run 9-0). Spurs ewidentnie nie siedziało i w pewnym momencie ich skuteczność wynosiła tylko 5 na 23 próby, w tym 1/11 za trzy. Miejscowi skorzystali na tej nieskuteczności przeciwników i w połowie meczu prowadzili wyraźnie: 45-32, a bench dostarczył 16 punktów, przy nieistniejącym Butlerze, który zagrał pierwszą bez punktową połowę w tym sezonie.

{vine}5xeaH1aLxAA{/vine}

Drugą połowę Chicago zaczęli jeszcze lepiej niż poprzednią, a, jako że trafili na nie najlepszy dzień rzutowy rywali to ich przewaga dobiła nawet do 15 oczek, a konto Lopeza wskazywało: 12 – 6/7 FG w czwartej minucie tej odsłony. Jimmy punktową niemoc przełamał (przy aplauzie publiczności) dopiero po 30 minutach trwania meczu, dopiero przy siódmej próbie rzutowej. Od razu dołożył też celny rzut z dystansu i dwa celne wolne. Łącznie 7 punktów w kilkadziesiąt sekund. W ekipie przyjezdnych ciężko było nie zauważyć obecności Leonarda, który w pojedynkę ciągnął swoją ekipę przez większość Q3. Do czasu aż w końcówce wspomogli go rezerwowi - przede wszystkim Pat Mills. Trójki Australijczyka sprawiły, że przyjezdni nieco zmniejszyli straty i po trzech kwartach przewaga Byków spadła do 9 punktów.

 

Spurs kontynuowali w czwartej kwarcie dobrą grę z końca trzeciej i zmniejszyli straty do 6 oczek po minucie gry. Wówczas trochę przysypiającą publikę obudził efektownym wsadem Felicio, dobijając rzut McDermotta. Chicago grali naprawdę solidnie po obu stronach parkietu, a Rondo zaliczał swój najlepszy rzutowo mecz w ‘Wietrznym mieście’. Karał rywali celnymi jump shotami z półdystansu, gdy ci dawali mu przesadnie dużo miejsca. Ostatnie minuty to jednak ciąg pięknych akcji z obu stron, trójki gości (nawet Gasol przymierzył) i olbrzymia rola graczy raczej drugoplanowych w barwach Byków – (Gibson, McDermott). Kluczowe okazały się akcje Wade i Butlera, gdy obaj byli faulowani i trafili swoje próby z linii. W ostatniej akcji jeszcze Green trafił trójkę z 9 metrów, ale to jedynie zmniejszyło rozmiary porażki ekipy z San Antonio.

 

BOXSCORE

 

Plusy:

- Dobre mecze z 'prawie TD' Rondo (12 punktów, 10 zbiórek, 9 asyst) i Wade’a – 20 punktów, 5 zbiórek, 5 asyst.

- Niesamowitą pracę wykonał po obu stronach parkietu Lopez. Nie tylko powstrzymał Aldridge’a (5/15 FG), ale też siał postrach swoimi hakami i bił się na desce, jak tylko mógł.

- Felicio – kolejny raz pokazuje, że można i trzeba na niego stawiać. Niesamowicie produktywny w 18 minut na boisku zebrał 7 piłek i zdobył 9 punktów.

- Powrót Douga i w końcu ławka dała coś od siebie. Niko, wyglądał jakby pewniej, wiedząc, że nie jest jedynym specjalistą od trójek w drużynie. W końcu rezerwowi dali coś więcej od siebie. Fajnie, że jesteś z nami – Doug.

-Świetne i miłe przywitanie naszego ex-Byka Gasola w ‘Wietrznym mieście’.

- Dobra deska – 50 do 40 dla Bulls i wszyscy poza malutkim Cannanem zebrali po minimum 3 piłki.

Minusy:

- Najsłabszy w tym sezonie mecz Butlera.

- Może nie zwracamy na to uwagi, ale to jest kolejny mecz, kiedy słabo na boisku wygląda Isaiah Cannan.

- Olbrzymia liczba strat – 19. Czasami zawodników Bulls zbytnio ponosiła fantazja.

 

{vine}5xnUzbbdXBn{/vine}

 

Oceny zawodników:

Dwyane Wade   1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 4.25 (14 Votes)
Jimmy Butler   1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 3.00 (14 Votes)
Robin Lopez   1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 4.07 (15 Votes)
Taj Gibson   1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 3.50 (15 Votes)
Nikola Mirotic   1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 3.23 (13 Votes)
Isaiah Canaan   1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 0.96 (14 Votes)
Doug McDermott   1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 3.53 (15 Votes)
Rajon Rondo   1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 4.25 (16 Votes)
Cristiano Felicio   1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 4.21 (14 Votes)

 

MECZ DO POBRANIA

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież