RAL_ DUKEIONA2SP031518CEL.JPG

„Sleeper” to słowo, które w kontekście zawodnika podchodzącego do draftu oznacza kogoś, kto mimo posiadania dużych umiejętności i sporego potencjału zostaje wybrany stosunkowo późno. W drafcie 2017 kimś takim z pewnością byli Donovan Mitchell i Kyle Kuzma a jeżeli spojrzymy na nasze własne, Bycze podwórko, to do głowy przychodzi nie kto inny jak Jimmy Butler. Właśnie przykład JB jasno pokazuje, że nie zawsze przyszłe gwiazdy zostają wybrane w top 5 oraz, co jeszcze bardziej istotne, że młodzi zawodnicy zazwyczaj potrzebują czasu, a w niektórych przypadkach (przykład Oladipo w Pacers) również odpowiedniego otoczenia aby ich talent mógł eksplodować. Apeluję więc do Was i do siebie samego o cierpliwość zanim zaczniemy krytykować albo skreślać Zacha, Dunna, Lauriego, Portisa czy chłopaka, którego wybierzemy w tym roku.

Bulls są dopiero w pierwszym roku przebudowy a mimo to odważę się postawić tezę, że już jesteśmy w dużo lepszej sytuacji niż większość budujących się drużyn. Po drafcie 2017 i wymianie z Wolves nasz Front Office był wytykany palcami i obśmiewany przez dziennikarzy i kibiców. Nie minęło dużo czasu i Ci sami ludzie rozpisywali się o tym jak to wymiana z udziałem Butlera, Zacha, Dunna i picków okazała się być korzystna dla obu stron. Oprócz posiadania tego co wydaje się być przyszłym Big 3, a obecnie określane jest mianem „young core”, jesteśmy też świadkami eksplozji talentu Portisa i przebłysków bardzo dobrej gry Denzela. Nie można też zapomnieć o „stealu” wolnej agentury w osobie Nwaby i zaskakująco dobrym, grającym z meczu na mecz coraz lepiej Noah Vonlehu.
Kto by pomyślał, że ekipa wydająca najmniej pieniędzy w NBA, najmłodsza w NBA, ekipa, która przed sezonem zgodnie była wymieniana przez wszystkich ekspertów jako faworyt do 1 picku i najgorszego bilansu będzie na pewnym etapie sezonu nawet poważnym kandydatem do gry w playoffs a my – kibice - będziemy się martwić o to czy nie spadniemy niżej niż 8 pick.
Chyba nie tylko ja odnoszę wrażenie, że ktoś w pewnym momencie (pewnie po serii grudniowych zwycięstw) powiedział „STOP! Potrzebujemy dobrego picku, musimy dodać jeszcze trochę talentu!” po czym pokornie wróciliśmy do mniej lub bardziej udolnego tankowania.
Pamiętajmy, że ta drużyna to projekt i nie jest on obliczony na zdetronizowanie Cavs i GSW. Młodzi mają się spokojnie rozwijać i w perspektywie 3-5 lat być topowym zespołem ligii u boku takich wdzierających się na salony ekip jak Sixers, Celtics czy Bucks na rosnącym w siłę Wschodzie.
Moim zdaniem „Baby Bulls 3.0” stać na playoffs już w przyszłym sezonie ale by tego dokonać potrzeba wzmocnić 2 pozycję. Jakie ? Oczywiście SF i C. Pierwszą okazją do takich wzmocnień będzie czerwcowy draft, w którym Bulls posiadają aż 2 picki pierwszej rundy.
W cyklu „Draft 2018” opisałem już kilku graczy, którzy moim zdaniem mogą zostać wybrani przez naszą organizację a dziś przedstawię Wam kolejnego z nich.

Wracając do słowa „Sleeper” - Wendell Carter Jr, Power Forward / Center Duke University Blue Devils to potencjalny „Sleeper”, o którym dobrze wie większość scoutów NBA i ekspertów od rozgrywek akademickich. Nawet obecność w drużynie Marvina Bagleya, który jest główną „atrakcją” tegorocznego rosteru Niebieskich Diabłów nie przeszkodziła Carterowi w przykuciu uwagi obserwatorów i zaprezentowania swoich nieprzeciętnych umiejętności. Wielu scoutów przyznaje, że w ich prywatnych notowaniach Wendell to niepodważalny top 10 pick.

 

Wendell Carter Jr jest liderem swojego zespołu w statystyce box plus-minus (BPM – jest to statystyka, która mierzy jakość/efektywność gry zawodnika i jego wkład w wynik zespołu) podczas kiedy jest zaledwie piąty w swojej drużynie, za Bagleyem, Trentem Jr, Duvalem i Allenem jeżeli chodzi o field-goal attempts (ilość podejmowanych prób/ilość oddawanych rzutów). Żaden zawodnik w kraju nie może się równać z jego produktywnością i efektywnością. Jest jedynym zawodnikiem notującym średnio 14 punktów, 9 zbiórek i 2 bloki na mecz przy 60% skuteczności przy przebywaniu na parkiecie średnio zaledwie 26.2 minut na mecz.

„Ten dzieciak jest niesamowity, może grać zarówno pod koszem jak i na obwodzie. W NBA jego skillset powinien prezentować się jeszcze lepiej.” Chwalił zawodnika Duke jeden z ludzi związanych z NBA. Scouci porównują go do takich zawodników jak Al Horford i Elton Brand.
Wendell mierzy 6-foot-10 (ok. 208 cm), waży 259 funtów (ok. 117 kg). Jego “rozmiar” pozwala mu występować zarówno jako Center jak i Power Forward. Dodając do tego jego 7-foot-3 wingspan (zasięg ramion, ok. 220 cm) mamy przed sobą obraz gracza, którego warunki fizyczne pozwalają sądzić, że przejście na poziom NBA powinno być w jego przypadku w miarę bezbolesne.
Carter notuje średnio 14.5 punktów (61.7% FG), które pochodzą bezpośrednio z zespołowej ofensywy Duke. W całym sezonie zdarzyła mu się tylko jedna akcja izolacyjna.

hi-res-4d6503462fe8e2a5ff850a7e3d5e428d_crop_north.jpg

Inside scoring

Inside scoring to nic innego jak punktowanie w strefie podkoszowej, czyli po przekroczeniu linii rzutów za 3, w strefie, w której można zdobyć 2 punkty.
Bedąc jednym z topowych „finisherów” w koszykówce akademickiej, Carter może pochwalić się 69.2% skutecznością przy próbach rzutów w okolicy kosza (mid range, pod koszem etc.) mimo wyraźnego braku eksplozywności. Świetnie panuje nad piłką i potrafi trafiać w trudnych sytuacjach i pod dziwnym kątem, unikając Rim Protectorów. Wendell posiada świetny timing i umiejętność znalezienia się na odpowiedniej pozycji aby wykonać akcję catch-and-dunk.
W akcjach around the basket (okolice kosza), nie licząc post-upów, notuje średnio 1.08 PPP (points per possesion – punktów na posiadanie).
Jego skuteczność przy akcjach, w których ścina na kosz wynosi 1,5 PPP.
Carter jest też dobrym post scorerem (post scorer to ktoś zdobywający punkty pod koszem). Dysponuje dobrą techniką i potrafi sam kreować swoje szanse. Umiejętnie używa swojej siły fizycznej aby pozbyć się obrońców i wypracować sobie miejsce w „pomalowanym”.
Notuje średnio 2.9 asyst per 40 minut ale wielokrotnie udowadniał, że jest mądrym „paserem” i będąc pod koszem potrafi inteligentnie rozegrać piłkę do strzelców lub graczy ścinających na kosz.
W statystyce post-up passes notuje 1.242 PPP.
17.3% punktów Cartera jest dziełem niecelnych rzutów jego kolegów z drużyny. Potrafi bardzo dobrze zbierać, robi użytek ze swojej siły, zasięgu i instynktu/motoryki aby zdobyć piłkę, poradzić sobie w tłoku i zamienić ofensywną zbiórkę w punkty drugiej szansy. W tym sezonie zanotował 26 putbacków w 22 spotkaniach. Skuteczność jego putbacków wynosi 1.388 PPP.
Zespoły szukające zawodnika silnego fizycznie z pewnością zwrócą na niego uwagę.

 

Shooting (Umiejętności strzeleckie)

Prawdopodobnie jednym z najbardziej ekscytujących aspektów gry Cartera jest jego rozwój jako strzelca. Nie ma wielu zawodników ważących 259 funtów, którzy potrafią tak rzucać z dystansu.
Zaczął pokazywać większa pewność siebie i wiarę w swój rzut po tym jak trafił 4 trójki w 18 minut przeciwko Evansville 20 grudnia 2017 roku. Od tej pory zdarzyło mu się mieć serię, w trakcie której trafiał po 3 trójki w 5 z 6 spotkań. Jego mechanika rzutu i powtarzalność wyglądają całkiem dobrze.

 

Pryszłość w NBA, prognozy na Draft

Najczęściej zadawanym sobie pytaniem przez scoutów w kontekście przyszłości Wendella Cartera na parkietach NBA jest to czy będzie on w stanie poradzić sobie w defensywie z wyższymi od niego Centrami lub z szybszymi graczami z pozycji numer 4.
Nie jest to duże zmartwienie ponieważ jego statystyki bloków w rozgrywkach akademickich są całkiem dobre – 3.1 blocks per 40 minut – ale wydaje się, że w tym przypadku, po wejściu na wyższy level, lepsza będzie dla niego gra jako Power Forward niż jako Center.
Kolejnym znakiem zapytania jest jego potencjał w ogóle i to właśnie on sprawia, że mówimy o nim jedynie jako o potencjalnym „sleeperze”, zawodniku, który zostanie wybrany gdzieś w okolicy miejsc 8-10 a nie w top 5 draftu.
Gra pod koszem, jumpshot, czucie gry, umiejętność bycia w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie oraz siła fizyczna są jego głównymi atutami ale jednocześnie raczej nie jest to zawodnik, który pewnego dnia znajdzie się w All-Defensive Team.

Carter najprawdopodobniej nie będzie lepszy od Bagleya, Aytona, Doncica i innych prospectów z najwyższej półki ale w trakcie sezonu ugruntował swoją pozycję jako gracz na poziomie talentów o nieco mniejszym potencjale, takich jak Jaren Jackson Jr, Mikal Bridges czy Collin Sexton.
Zespołami, które mogą potrzebować kogoś takiego jak Wendell powinny być m.in. Sixers (pick Lakers) czy Utah Jazz. W sumie każda drużyna chcąca ulepszyć swój roster na pozycjach 4 i 5 powinna być zadowolona z wyboru Wendella Cartera Jr.

 

Mock Drafty już od dłuższego czasu przypisują nam Wendella Cartera Jr. Oczywiście wiemy, że Mocki mają mało wspólnego z rzeczywistością i nie biorą pod uwagę potrzeb zespołów, którym przypisują poszczególnych zawodników a Chicago Bulls raczej nie szukają kolejnego PF. Tak niski Center jak Wendell (6-foot-10) również nie jest wart 8 picku (lub wyższego) kiedy dostępni mogą być jeszcze Miles i Mikal Bridges, Kevin Knox, a kto wie czy nie Mo Bamba lub Michael Porter Jr.
W jakiej drużynie widzicie Cartera ? Jest jakikolwiek sens w tym aby to właśnie Bulls po niego sięgnęli ? Patrząc na kłopot bogactwa jaki mamy wśród graczy na pozycję numer 4 to chyba taki wybór mija się z celem.

 

 

[źródło: bleacherreport.com]

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież