byczoptymizm22

Witajcie.

Byczoptymizm. Byczoptymizm? Co to w ogóle jest? I po co?

Rozpoczął się sezon, który przez wielu Byczych wieszczy wywieszczony został już jako: ciężki, straszny, stracony, dno i muł i tak jeszcze można by wymieniać. I można by tak jak na wielu innych portalach skreślić Byków w tym sezonie, skazać na tankowanie oraz zakrzyknąć – nie oglądam! No ale jak to? Tak się przecież nie godzi. Nie na tej stronie.

Nadmienić tu muszę, że po poprzednim sezonie i ze mną zaczęło dziać się coś dziwnego. No i tutaj musiałem się zatrzymać, bo jak to tak? Do mojej kapeluszowej głowy zakradał się marazm ( przez ogół większości rozumiany pewnie jako realizm )? W tym miejscu wrócił do mnie pewien zarzucony onegdaj pomysł, do którego natchnął mnie swego czasu największy fan pierwszonumerowego zawodnika CiastonBull jednym ze swych komentarzy dotyczących komentarza mojego. Pomyślałem sobie: Kapelusz, tak nie może być! To właśnie pomyślawszy postanowiłem podzielić się z wami w tym oto pseudofelietoniku moim optymizmem, byczoptymizmem…

Czego się możecie tu spodziewać? Przede wszystkim dużej dawki Byczoptymizmu ( czymkolwiek się to w przyszłości okaże). Postaram się tutaj z każdego tygodnia naszej gry przedstawić same plusy. Nie uświadczysz tu zatem statystyk ( no chyba, że będą pasować do moich teorii) – po statystyki zapraszam do innych na tej stronie wpisów i do panów redaktorów, którzy w niezrozumiały dla mnie sposób ogarniają te wszystkie tabelki. Będzie tu trochę rozważań, nierzadko oderwanych od rzeczywistości ale tchnących nadzieją i radością. Będzie też trochę dziwnej składni i z pozoru niezrozumiałych a po głębszym przeanalizowaniu niekoniecznie jaśniejszych myśli. Jeśli nie potrafisz zrozumieć, że chodzi w tym wszystkim tylko i wyłącznie o luz i dobrą zabawę, jeśli chcesz polemizować na temat tego kto ma odejść, kto skopał dany mecz a kto w tym roku jest bez formy, jeśli nie jesteś w stanie patrzeć na świat z przymrużeniem oka – nie czytaj tego więcej. Wszystkim pozostałym dobrej zabawy życzę.

W Byczoptymiźmie rozprawimy się najpierw z poprzednim sezonem. I mniemam, że najlepiej podsumują to i zamkną słowa z utworu, którego nikt z was zapewne nie słyszał: „Przeszłość to mrok, głęboki loch wypełniony echami. By zabić ją marzymy i zapominamy”. Tak, ja zapominam i wciąż marzę! I od tej pory w tym miejscu skupiać się będziemy na sezonie który właśnie zaistniał, a który przyniesie nam przecież tyle radości…

No to nie chcąc zanudzać tych kilku potencjalnych czytelników, którzy, powodowani wrodzoną ciekawością, poświęcą swój czas i zdrowie by przez pierwszy numer tego felietonu przebrnąć wypada zbliżać się do końca. Oto próbka tego co was tutaj czeka.

Pierwszy poranek tego nowego, lepszego sezonu przyniósłi nadzieję na pozbycie się Portisa. Po tym co nawywijał ufam, że spróbujemy go wcisnąć jakiejś drużynie, która z nieznanych dla mnie przyczyn chciałaby go przyjąć. Wiem, sam niedawno liczyłem na gościa i dawałem mu szanse. Niemniej będąc w jego sytuacji całą przerwę między sezonami przetyrał bym jak głupi by nabrać trochę masy, poprawić rzut czy zrobić cokolwiek, co pozwoliło by mi być lepszym. U niego tego brak.

Kolejny plus całej sytuacji – nasz młody Fin w s5. Głęboko wierzę, że chłopak sobie poradzi.

W każdym numerze, a roję sobie w główce, że ukazywać by się toto mogło raz w tygodniu, będę też zachęcał do odwiedzania nas w czasie meczu na naszym meczowym czacie. A jest to miejsce niesamowite, które obowiązkowo odwiedzać trzeba. Jest niczym głęboka studnia do której w pochmurny dzień zaglądasz by zobaczyć dno, patrzysz i patrzysz ale dna nie widać. Jest za to głębia i to przeświadczenie, że coś z tamtąd może wyleźć. Zachęciłem? Nie? No to macie. W każdym tygodniu wybiorę dla was jakąś perełkę z wypowiedzi, którą warto zapamiętać. Dziś na zachętę pewna rada, która zostanie ze mną już na zawsze – i tu ukłony w stronę Łańcucha. Idąc do toalety na „dwójkę” zawsze wrzucaj najpierw trochę papieru. Chcesz wiedzieć po co? Zapraszam na czat.

I jak? Przeżyliście? Ktoś wróci jeszcze tutaj i przeczyta następne wydania? Mi tam niby wszystko jedno ale jeśli wasze wypowiedzi będą entuzjastyczne ( zauważcie, że nie piszę szczere) to może szanowni zarządzający tą najlepszą byczą stroną w sieci pozwolą mi znęcać się nad wami dalej.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież