Już jest wyczekiwany, rokroczny, subiektywny Byczy alfabet. Serdecznie zapraszam na małą przygodę z tym, co zapadło mi w pamięci przez ostatnie parę miesięcy. 

alfabet

A jak Atmosfera. W dalszej części alfabetu dojdziemy też do litery K, niestety. Natomiast swoje podsumowanie chciałem zacząć od miłego akcentu. Wejście do Chicago Wade’a i jego aktywność w social media pozwoliły nam nieco od kuchni, na co dzień śledzić jak wygląda życie drużyny poza parkietem. Urodziny żony z kolegami z drużyny, wspólne wyjścia na miasto, integracja na wyjazdach, była masa momentów szczególnie w pierwszej części sezonu kiedy głośno mogliśmy krzyczeć, że atmosfera w drużynie i szatni jest najlepsza od lat

    

B jak Butler. Jimmy kolejny rok miał testowaną cierpliwość i pół sezonu zmagał się z plotkami transferowymi. Na dziś, dzień sytuacja wydaje się jasna. Butler chce zostać, a Forman ma siedzieć cicho i nie podsycać plotek. Jimmy jak każdy ma chwile słabsze i lepsze, jednak nie oszukujmy się, Jimmy Butler to najlepsze co spotkało organizację od czasu MVP sezonu Derricka Rose’a. Charakter, ambicja, nieustępliwość, zdrowie i kolejny już sezon, w którym Jimmy się rozwija i może być jeszcze lepszy

C jak CHICAGO BULLS POLSKA. Tworzycie moi drodzy największą społeczność fanów klubu NBA w Polsce! Uwierzcie, że szczególnie po zlocie który zrobiliśmy, przynajmniej Ja mam świadomość i poczucie, że to co robimy jest tego warte. Wspólnie zarywane noce, mocne dyskusje, jedna pasja. Ogromne podziękowania dla Was, za to że tu jesteście, że pomagacie Nam stawać się jeszcze lepszymi. Do pełni szczęścia brakuje tylko sukcesu Chicago.

D – Dawid Jama. Dawid dołączył do składu CHICAGO BULLS POLSKA dość niedawno. Nie miałem możliwości poznać Dawida osobiście, ale trzeba to będzie nadrobić! Dawid gdyby nie Ty, mielibyśmy z Markiem w tym roku baaaardzo duży problem z normalnym funkcjonowaniem. Twoje inicjatywy, pomysły, nowy cykl w czasie PO + postępy jakie robisz w pisaniu to druga Najlepsza rzecz tego roku tuż za Jimmy’m ;) dzięki!

E jak Energia. Sport ma to do siebie, że jak idzie i piłka siedzi w koszu to gra ciągnie się praktycznie sama. Jak masz swój rytm, jak wychodzi ci zagrywka, jak trafiasz z obrońcą, stajesz się pewniejszy, masz spokój, naturalny luz. Jak nie idzie, zaczynają się schody i trzeba Coś w swojej grze zmienić, prosty schemat. Z Chicago w ostatnich latach pozbywaliśmy się albo naturalnych liderów, albo charyzmatyczne postacie, lub trenera z mocną ręką i autorytetem. Zabrakło mi w tym sezonie głośnego darcia na ławce, tego symbolicznego klaskania Noaha

, łamania tablic z zagrywkami, zabrakło mi emocji i energii. Chyba właśnie przez to, ten sezon był po prostu nijaki.

F jak Felicio. Mam z sympatycznym Brazylijczykiem bardzo duży dylemat. Niby to dopiero jego drugi rok w NBA, niby statystycznie zagrał lepszy sezon. Średnie per 36 minut na poziomie +10 punktów i zbiórek to dobre cyfry, jednak Felicio w przyszłym sezonie będzie miał 25 lat i w nowoczesnej koszykówce gracz, który po jednej stronie parkietu jest po prostu dobry, a po drugiej stanowi duży problem dla drużyny związany z brakiem rzutu stanowi to pewien problem. Osobiście nie proponowałbym mu kontraktu, jeśli Felicio będzie oczekiwał umowy w granicach 20/3 to są to źle wydane pieniądze.

G jak Gibson. 562 spotkania w barwach Chicago Bulls, 7 lat ciągłej walki o awans w rolę pełnoprawnego startera w rotacji. Taj to jest ikona organizacji ostatnich lat i głęboko wierzę, że albo wróci do Chicago w niedalekiej przyszłości, albo znajdzie tu etat po skończeniu kariery.

H jak Hoiberg Miły, cichy, spokojny z wyglądu facet z sąsiedztwa. Skoro Fred będzie trenerem jeszcze przez jakiś czas ( niestety ), bardzo chętnie obejrzałbym jak ten zespół funkcjonowałby w systemie i z graczami dopasowanymi do jego filozofii. Niestety wszystko wskazuje na to, że jesteśmy jako fani Bulls skazani na przeciętność i nerwy. Taki mały fun fact – Hoiberg w 2 lata ma bilans 83-81 ( 50,6% ) co jest szóstym najlepszym bilansem trenerów Chicago Bulls w historii. Przed nim znajdują się jedynie Phil Jackson, Tom Thibodeau, Doug Collins, Dick Motta i Ed Badger.

I jak Indywidualności No Rondo, no party. Niestety w spotkaniach, w których brakowało nam Rajona Rondo zespół wyglądał długimi momentami jak zbieranina streetballowców. Naście razy ratowały nie tyle zwycięstwa, co sens oglądania spotkań Bulls indywidualne zrywy i popisy Butlera, Wade’a, w drugiej części sezonu Miroticia ( 2 razy ) czy też młodzieży Denzela i Bobby’ego. Jak oglądasz mecze Chicago, widzisz tą różnicę i boli Cię, że Bulls nie idą w stronę budowy własnej tożsamości i systemu, który charakteryzowałby po prostu Chicago Bulls!

J jak Jedynka = Rozgrywający = PG. Rondo, Grant, Carter-Williams, Canaan, Payne -> small-ball pełną gębą. Jeśli wierzyć w plotki transferowe Bulls są kolejno zainteresowami Lowrym, D’Angelo Russellem, część z Nas chętnie widziało by w Chicago Patty’ego Millsa, a I z draftu jest kogo wyrwać na pozycje nr 1. Bulls mają 4 miesiące na zrobienie porządków na obwodzie i obsadzenie rozgrywającego nr 1, nr 2 i nr 3.

K jak Komunikacja. Często bywałem małym adwokatem Naszego coacha. Rotacja, brak reakcji po timeoutach, zawsze starałem się jak to ja szukać pewnych pozytywów. Niestety komunikacja na linii coach-team zawodził często-za-często. Jeśli jest Coś o co mam do Freda największy żal i pretensje, to o fakt, że prawie połowa drużyny nie miała pojęcia co robić, żeby systematycznie grać ( Denzel, Bobby, Jerian, Canaan, MCW, Rondo, Niko )

L jak Lopez. Duży, cichy bohater Chicago tego sezonu. Bardzo przyzwoite średnie ( 10,4 punktów, 6,4 zbiórek, 81 rozegranych spotkań i poza Jimmy’m najrówniej grający zawodnik

M jak Mirotic. Nie chcę się za bardzo rozpisywać o Miroticiu po raz setny w tym roku. W trzecim roku w lidze Niko zatrzymał się w rozwoju, może nawet lekko cofnął. Fizycznie dalej słabszy od innych skrzydłowych, dalej niepewny w obronie, dalej nieregularny. Pierwsze plotki po sezonie wskazują, że w Chicago chcą żeby został – to przykre

N jak Niecodzienne rekordy. Było w tym roku parę spotkań, serii, które albo zostały przerwane, albo przedłużone. To co m utkwiło w pamięci najbardziej to 4-0 z Cavs w Regular Season ( Fred Hoiberg w 2 sezony ma bilans z obecnymi mistrzam 7-1 ) Druga niecodzienna seria/rekord to 4 kolejne mecze z +112 zdobytymi punktami. Od 29 stycznia do 6 lutego Bulls rzucali kolejno 121, 128, 117, 112 punktów co jest najlepszym wynikiem w historii organizacji.

O jak Oczekiwania. To niepisana tradycja, ale oczekiwania jak co roku przewyższają realne możliwości budowanego składu. Źle dobrane charaktery i talent, chaotyczny scouting, brak autorytetu -> jest parę składowych, na które składa się po prostu nijakość Chicago.

P jak Portis. Bobby to nie tylko potencjał i talent. Portis w moich oczach to naturalny wybór na startera na pozycji skrzydłowego i oby do tego doszło. Nieregularny, chaotyczny, genialne akcje przeplata juniorskimi błędami. To wszystko jest wybaczalne, bo nie ma opcji być w rytmie meczowym grając jednego wieczora +25 minut, by w kolejnym spotkaniu przesiedzieć pełne 48 minut na ławce. Dla mnie oceną za sezon Bobby’ego jest jego występ w G1 vs. Celtics – kropka

R jak Rajon Rondo. Druga połowa sezonu, a szczególnie pierwsze dwa spotkania playoffów pokazały, że Rajon dalej stanowi różnicę na parkiecie i jest rozgrywającym jakiego w Chicago nie było od lat. Jakiego charakteru by nie miał, to fighter i champion, a tacy gracze w Chicago są zawsze mile widziani.

S jak the „Shot” Co tu dużo mówić. Jimmy Buckets zaczyna powoli być kojarzony z tym, że ma dar i nerwy do kończenia spotkań.

T jak Trade. O ile jestem w stanie zrozumieć sens transferu Gibsona i Douga, o tyle nie może do mnie długofalowo dotrzeć sens pozyskania pakietu w postaci Payne’a i frytek. Co roku narzekamy na brak aktywności Bulls na rynku transferowym, jeśli tak mają wyglądać ruchy Chicago to jednak wolę żeby po prostu w trakcie trade deadline telefon Gara Formana był wyłączony albo rozładowany.

U jak Uzupełnienie rotacji. No właśnie. To moje osobiste życzenie i apel do GM-a. Nie boje się, że pierwsza piątka Chicago będzie w sezonie 17/18 słaba – ba jestem przekonany, że na papierze to będzie ponownie TOP10 talentu w lidze. Boje się, że dalsza część ławki będzie koejny raz po 2011 roku kulą u nogi. I problemem nie będzie ponownie brak umiejętności, tylko brak możliwości zestawienia poszczególnych graczy ze sobą, brak zachowania balansu ofense-defense.

W jak Wade. To był bardzo przeciętny i średni sezon Wade’a pod kątem sportowym. Jego wartość na parkiecie to już nie ta sama bajka co za czasów zdobywania tytułów w Miami. Doceniam jego impakt w scalanie teamu, doceniam to, że oddał pałęczke Jimmy’emu i pomógł m być lepszym zawodnikiem, a za ten klip reklamowy uwielbiam! Ciary!

X jak Valentine. Więcej Denzela w przyszłym sezonie proszę! Talent ma, to nie podlega dyskusji, dobrze czuje się robiąc wokół swojej osoby show. Jest egzekutorem, ma przegląd pola, moim zdaniem patrząc na minioną klasę draftu, Denzel to Najlepszy możliwy wybór jaki Bulls mogli zrobić ze swoim 14-stym pickiem

Y jak YZipser. Zdaje się, że wybór Zipsera, to najlepszy daleki pick Bulls od czasów wyboru Jimmy’ego Butlera.

Z jak Zlot fanów Chicago Bulls Od Naszego zlotu minęło już 5 miesięcy, a ja dalej otrzymuje od poznanych tam ludzi wiadomości z tym jak dobrze było i kiedy robimy powtórkę! Po raz pierwszy i nieoficjalnie. Zlot nr 2 planuję zrobić w Styczniu/Lutym. Wstępny plan jest taki, że zlot może połączylibyśmy z All Star Weekend? Więcej informacji, propozycji pojawiać się będzie na stronie do końca Czerwca.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież