Zaloguj

Zaloguj

341ec4c6 3db8 455b 8fd8 cdb9f793e418.nba 1 1280x720

Bardzo długo wstrzymywałem się z głośnym komentowaniem pracy trenera Hoiberga. Krótki staż, w pierwszym sezonie drużyna, która kompletnie nie pasowała do jego „kompetencji” i filozofii gry, spokój i kamienna twarz przez 48 minut spotkania, słaby czas reakcji na wydarzenia na parkiecie itd…mógłbym pisać dość długo. Niestety w ostatnich tygodniach, a zasadzie dniach ja, jako fan wierny fan i wyrozumiały człowiek zupełnie straciłem wątek i pogubiłem się w tym dokąd, dlaczego i w jaki sposób zmierza ta drużyna.

Rozwój graczy:

Pracę trenera w moim rozumowaniu oceniać należy pod kątem wyników, rozwoju graczy, komunikacji, budowy atmosfery, chemii w szatni i tego całego „team spirit” o którym tyle się mówi. Wyniki są jakie są, jestem świadomy i realnie oceniam rzeczywistość i Bulls to nie jest zespół na walkę o Mistrzostwo, jednak nie chcę mi się wierzyć, że młodzież jaką mamy w Chicago to same busty i gracze bez potencjału, talentu i perspektyw gry na wyższym poziomie. Przytoczmy podstawowe cyfry naszych rezerwowych w przeliczeniu na 36 minut gry, w obecnych rozgrywkach i w sezonie 2015/16

Doug McDermott

15/16 Punkty14,8 zbiórki 3,8 z gry 45,2% z obwodu 42,5%

16/17 Punkty14,0 zbiórki 4,8 z gry 43,2% z obwodu 36%

Bobby Portis        

15/16 Punkty 14,2 zbiórki 11 z gry 42,7%

16/17 Punkty 12,6 zbiórki 10,2 z gry 47,7%

Nikola Mirotic      

15/16 Punkty 17,0 zbiórki 7,9 z obwodu 39%

           16/17 Punkty 14,4 zbiórki 8,8 z obwodu 30,7%        

Jerian Grant         

15/16 Punkty 12,1 asysty 5,0 z gry 39,4%

16/17 Punkty 12,5 asysty 3,5 z gry 38,4%

Isaiah Canaan      

15/16 Punkty 15,5 asysty 2,5 z obwodu 36,3%

16/17 Punkty 11,1 asysty 2,1 z obwodu 26,5%

Każdy, ale to każdy bez wyjątku notuje regres I jest mniej efektywny niż w poprzednim roku. Doug rzuca mniej punktów, rzuca na o wiele gorszym procencie zza łuku, a przecież całe lato mówiło się o nim jako tym, który zyska w tym systemie najwięcej. Bobby rzuca na lepszym procencie z gry, ale coraz bardziej boi się rzucać i oddaje w przeliczeniu na 36 minut gry o ponad 3 rzuty mniej niż w poprzednim roku, Nikola Mirotic – nowy Dirk Nowitzki, z takim sztandarem wchodził do NBA 3 lata temu, teraz bliżej mu do Adama Morrisona ze sławnego draftu Charlotte Bobcats. 10 % gorszy w rzutach z obwodu, ponad 2,5 punktów mniej w przeliczeniu na 36 minut, w swoim 3 sezonie na parkietach NBA. Niko zaraz wchodzi w swój prime i jak tak dalej pójdzie to najlepsze lata kariery spędzi z powrotem w Europie. Granta i Canaana w poprzednim roku w Chicago nie było. Jeden i drugi, mieli być solidnym uzupełnieniem rotacji, a zamiast tego częściej w protokole wpisywani są w rubryce DNP. Nie uwzględniam tu jeszcze duetu Rondo/Carter-Williams, którzy po prostu ,statystycznie, grają najgorszy basket w karierze.

Czy może tu być jakiś element przypadku, że lwia część drużyny notuje regres i gwałtownie hamuje swój rozwój – bardzo w to wątpie.

Komunikacja:

Istotny, bardzo istotny element warsztatu jakim jest trenowanie zespołu. Kto trenował koszykówkę jest świadom tego, że nadawanie z coachem na tych samych falach to spory % sukcesu.

Ja byłem nauczony wielu rzeczy w prosty zero-jedynkowy sposób. Grasz lepiej od konkurenta to grasz w pierwszym składzie. Spieprzyłeś cos raz, nie zrób drugi raz tego błędu, popełniłeś drugi raz ten sam błąd, odpocznij i zrozum w czym tkwi problem i tak w kółko. Grunt to umiejętność wyciągania wniosków, tylko w ten sposób można stawiać kroki do przodu.

W ostatnim czasie w pracy i decyzjach Freda nie widzę żadnej logiki, nie widzę wyciągania wniosków z błędnie popełnianych przez niego decyzji, nie widzę żadnej konsekwencji. Rajon Rondo stracił miejsce w S5, to jeszcze kumam, ale w chwili gdy ze składu wypada MCW, a miejsce w pierwszej piątce zajmuje Jerian Grant, który parę dni temu był DNP, kiedy Rondo wchodził z ławki…

Denzel Valentine bardzo długo czeka w tym roku na swoje szanse, kiedy wchodzi na parkiet szczególnie ostatnio pokazuje się z naprawdę dobrej strony, brakuje mu pewności siebie, brakuje jeszcze warunków, ale jest efektywny i robi różnicę szczególnie na atakowanej połówce gdzie często mamy problemy. I jest bomba, Denzel gra spotkanie na 15 punktów, trafia 5 trójek i…kolejne 2 mecze przesiaduje na ławce, bo nie można nazwać grą epizodu 6 minut na parkiecie.

Paul Zipser nasz drugorundowy pick pogrywa w DLeague, czasem łapie się do rotacji, aż tu nagle jak z procy widzisz, że młody Niemiec awansował na pozycję startera kosztem m.in. Douga Mcdermotta.

Serio -> w ostatnich spotkaniach odgadnięcie jakim lineupem zagra Chicago, kto będzie 6th manem, a kto nie zmieści się w protokole meczowym jest niezwykle ciężkie. Równie ciężkie musi być dla graczy rozumowanie co mają zrobić żeby poczuć zaufanie ze strony trenera.

Budowa atmosfery:

Tak po części to również nawiązuje do komunikacji. Ze składu wypada Rondo i mówi, że nie wie czemu. Na tamtą chwilę przynajmniej ja wmawiałem sobie, że standardowo do Rajona nie dociera co mówi trener, sztab itd. Ale jeśli ze składu nagle wypada Michael Carter-Williams i pojawiają się informacje, że nikt z nim o ty nie rozmawiał i nie wiadomo skąd takie przesunięcia w rotacji to cos tu jest nie tak. Z jednej strony mamy wywiady w których Butler i Gibson chwalą Rondo i jego obecność w rotacji, z drugiej widzimy jak Rajon wspiera młodych graczy, jeździ na mecze Windy City Bulls, z trzeciej widzimy sarkastyczne wypowiedzi Rondo na temat jego ewentualnych występów w pierwszej piątce i braku zrozumienia z decyzji, a z czwartej Jeriana Granta, który prawie od dziennikarzy dowiaduje się, że „chyba” będzie dziś starterem. Taka spirala nie może nakręcać niczego innego jak zastanowienie, konflikty, nieporozumienia. Dajmy tu na przykład wypowiedzi Butlera i Wade’a po dzisiejszym meczu zupełnie na świeżo – powiedzieli, że innym graczom zabrakło zaangażowania, to pierwszy tego typu przypadek w tym sezonie. Z początku sezonu Instagram, twitter graczy Bulls przepełniony był wspólnymi zdjęciami, imprezami, dobrą zabawą, dziś pełen jest pomeczowych cytatów, a w przypadku Granta tłumaczenia, że robi wszystko co w jego mocy i koszykówka to dla niego więcej niż przelew na konto,

TO IDZIE W ZŁYM KIERUNKU…

Wynik:

Idąc na łatwiznę i bez grubszej analizy, porównując rok do roku to w tym sezonie Bulls mają gorszy wynik jeśli chodzi o:

Zdobywane punkty, % z gry, % z obwodu, asysty, bloki.

Lepiej rok do roku wygląda jedynie element walki na deskach gdzie jesteśmy liderem NBA, fajnie, niestety mało mnie to cieszy.

Ale nie to jest najważniejsze, najbardziej istotny na ten moment to fakt, że chyba powoli tracimy drużynę. A na początku roku to był naprawdę miły dla oka monolit jaki udało się stworzyć w Wietrznym Mieście. Nie jestem specjalistą od gdybania, nie lubię rozmowy na zasadzie „co by było gdyby” jednak już teraz, pomijając cały czas jaki został do końca sezonu, zarząd Bulls i Hoiberg powinni mieć w głowie i myśleć jakich używać argumentów do przekonania wolnych agentów do Chicago.

Zarówno duet Forman/Paxson jak i trener nie popełniają już tylko błędów, te robi każdy. W moim odczuciu zarówno GM jak i Head Coach stają się po prostu mało wiarygodni.

Jakie jest Wasze zdanie?

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież