Bobby

Z jedniodniowym poślizgiem zapraszam na drugą część Naszej dyskusji przed zbliżającym się sezonem. LaVine, Dunn, Portis. Czekamy też na Wasze opinie w komentarzach!

3.Zach LaVine. 22 lata i czwarty sezon przed nim. Czy to tylko lotnik? Ma już na koncie mecz z 40 punktami, średnia z 3 lat zza łuku to 38%, z gry niemal 45%. Materiał na lidera czy raczej bohater dla ubogich na sezon 2016-17?

Marcin

Mimo sympatii i nadziei, że Zach da fanom Byków w tym roku dużo radości, odbieram go jako po prostu gracza pierwszej piątki, który zdrowy, może być elementem układanki pt. Chicago Bulls 2019/2020 czyli mam nadzieję, lat kiedy Byki odbiją się od dna tabeli Wschodu i będą walczyć o playoffy i dobre wyniki. Nie widzę go jako lidera, ale widzę w nim shootera, który daje w dobrych paru meczach show i robi drużynie wynik.

Marek

Aktualnie bardziej odbieram go jako bohatera dla ubogich i dominatora highlightów Bulls po tym sezonie. Mam jednak dobre przeczucia co do niego i wydaje mi się, że Zachowi będzie zależało, żeby udowodnić, że był wart oddania przez Byków Butlera. Jest bardzo młody, więc rozwinąć może się jeszcze bardzo, a już w poprzednich sezonach widziałem kilka artykułów, gdzie chwalono jego etykę pracy i olbrzymie możliwości rozwoju w wielu płaszczyznach.

Spoon

Rywalizacji na pozycji SG nie dostrzegam, więc ok. 30 min przełoży się na dobre występy, szacuję że 14-18 pts/gm powinien zdobywać i być współliderem punktowym w zespole, posiada już ligowe doświadczenie, a to ma znaczenie. Będziemy na pewno oglądali efektowne  dunki w jego wykonaniu, a w tak bezbarwnym rosterze ma szansę zostać liderem drużyny.

Czarny

Pamiętam dyskusję na zlocie na temat LaVina. Padło tam stwierdzenie, że jak się w końcu połamie i przestanie latać to już nic z niego nie będzie. Ośmielę się mieć inne zdanie. I choć nie jeden może śmiać się z kapeluszowego optymizmu ja będę się upierał przy swoim. Zach ma niesamowity talent i fantastyczne warunki do gry. Wyzwolony z trójkąta w jaki to uwikłany był w Minneapolis będzie się starał pokazać, na co go stać. Czy będzie liderem? Powiem z całą szczerością na jaką mnie stać – nie wiem... I jeśli jest ktoś kto wie to ja poproszę, by wytypował mi numery w najbliższym losowaniu totolotka. Wiem natomiast to, że będziemy mieć dzięki niemu wiele radości. Jednosezonowy bohater dla ubogich? Ja go widzę na dłużej w z bólem odradzających się Bykach.

4.Mirotic, Portis, Felicio. Dla nich to odpowiednio czwarty, trzeci i trzeci sezon w lidze. Czy dla któregoś z nich może to być przełomowy i bardzo dobry sezon?

Marcin

Na ten moment, patrząc jaki kontrakt podpisał Niko poszedłbym w stronę szukania opcji wymian dla Bobby’ego i Cristiano. Ciężko mi mówić o przełomowym sezonie i zestawić tu nazwisko Miroticia, jednak mam do jego talentu i osobowości większe zaufanie jak do Portisa. Całe lato oglądałem treningi Bulls, obserwowałem co zawodnicy robią z sobą w wolnym czasie. Bardzo obawiam się, że dla Portisa równie ważny jak trening, jest lans 22 calowymi felgami w swoim Fordzie.

Mirotic – Musi, po prostu musi grać na przyzwoitym poziomie. Nie wymagam, ani tym bardziej nie oczekuje od niego gry w granicach TOP15 skrzydłowych w lidze. Niech po prostu rzuca w okolicach 40% z obwodu i niech nie skończy jak Europejska wersja Chandlera Parsona.

Felicio – Oby był jeszcze solidniejszym zmiennikiem, oby pracował nad swoim półdystansem

Portis – Oby przełomem w jego karierze okazała się wymiana do innej organizacji.

Marek

Ciekawostka – Felicio to (kontraktu Wade’a nie liczę) to gracz z drugim (trzecim, po uwzględnieniu kontraktu Niko) najwyższym kontrakcie w zespole.

Nikola musi zagrać dobry sezon, albo będzie musiał szukać sobie nowego klubu, bo moim zdaniem to jego ostatnia szansa w Chicago. Markkanen to gracz o bardzo podobnym stylu (bardziej wszechstronny) i jeżeli Mirtotic zawiedzie, to swoje nadzieje pokładać będziemy w Laurim. Portis już w zeszłym sezonie miał przebłyski i nie będę zdziwiony jak to on będzie wychodził w pierwszym lineupie na czwórce. Ja akurat mam co do niego nieszczególne przekonanie. Nie uważam, żeby wskoczył na wyższy level, ale wciąż w niego wierze.

Felicio to, dla mnie, mogą solidny zmiennik na centrze i nie oczekuję, żeby był w stanie być kimś więcej. Jeżeli zaprezentuje się tak solidnie, jak w zeszłym sezonie, to dla mnie będzie już ok.

Spoon

Mirotic w poprzednim sezonie tyle napsuł nam nerwów, że ciężko mi ocenić czy stanie się liderem, możliwe że będzie min wspólnie z LaVine’m, chyba że jeszcze ktoś zaskoczy, a mam na myśli Portisa i czuję przełomowy sezon Bobby’ego, może nie jako lider ale 6-7 zawodnik, warunki ma odpowiednie, doświadczenie nabierane z dnia na dzień, do tego bezpośrednia walka o minuty z Lauri’m będzie go tylko motywowała do podnoszenia swojego arsenału po obydwu stronach parkietu. Felicio będzie jak zwykle solidny w obronie, jeśli tylko zostaną poprawione jego ofensywne aspiracje, to będziemy mieli z niego wiele pożytku.

Czarny

Niko, Niko, Niko, chłopie... Jak dla mnie facet pokazał już wszystko na co go stać. Widać wyraźnie, że do gry w tej lidze jest za miękki. Na bardzo dobry sezon nie ma co liczyć. Przełomowy? Może tak ale pod względem pokazania się jako niezłej klasy rezerwowy, który potrafi rzucać z zza łuku ( niech ktoś mu w końcu powie, że im dalej od linii nie znaczy, że za więcej punktów!) i zdobyć parę punktów w meczu. I może jako zmiennik właśnie zasłuży sobie na jakiś przyzwoity kontrakt w przyszłości, aczkolwiek niekoniecznie u nas.

- Portis i Felek – tych panów połączę bo w praktyce można o nich powiedzieć to samo. Kiedy jak nie teraz? Uważam, że obydwoje mają potencjał by się rozwijać, muszą tylko jak najwięcej grać. Portis w PO miał przebłyski świetnej gry, Felek, w co wierzę, jeśli jeszcze trochę pobiega po parkietach w kolejnych PO, w których wystąpi powinien już pokazać swoją wartość. Nie ukrywam, że do obydwu mam jakąś słabość i mocno im kibicuję. Dajcie im grac a zaliczą naprawdę dobry sezon.

5.Kris Dunn. Debiutancki sezon w Wolves miał rozczarowujący, ale kto z rookiee takiego by nie miał u Thibsa? Mamy w Chicago rozgrywającego na lata?

Marcin

W NBA niestety jest tak, że skala talentu to nie zawsze skala kariery jaką dany zawodnik zrobi w NBA. Dunn ma chyba wszystko żeby odbić się i pokazać, że debiutancki sezon to była po prostu nauka i przygotowanie do roi bycia graczem w tej lidze.  Kluczem do sukcesu i jego przewagą do gry w pierwszej piątce i otrzymania większej liczby minut od Granta będzie skuteczność zza łuku.

Mam wrażenie, że na pozycjach 1 i 2 z klucza w systemie Hoiberga grać będą zawodnicy, którzy stanowić będą zagrożenie zza łuku. Stąd w Chicago koncepcja kontraktowania kolejnych niskich graczy. Czy rozgrywający na lata? Odpowiedź na to pytanie zawarta jest w stanie jego nóg, jeśli omina go kontuzje to być może tak.

Marek

Wcześniej nie bardzo znany był mi ten gracz, więc musiałem zrobić research, by coś więcej o nim powiedzieć. Jest naprawdę szybki, ma niezłe podanie, super pierwszy krok, którym gubi obrońców. Dla mnie super sprawą jest że Dunn to solidny obrońca i fajnie nakręca tempo kontrataków, co przy młodej i wybieganej ekipie Bulls może dać kilka punktów. Niepokoi mnie słaba skuteczności wolnych (61%) i przeciętnej trójki, co przy obecnym trendzie jest sporym problemem. Obecnie nie widzę w Dunnie zbawiciela Byków na pozycji numer 1, ale był on gwiazdą NCAA i nie miał okazji, by w 17 minut w meczu u Thibsa pokazać pełnię swoich umiejętności. Wierzę, że u Hoiberga dostanie więcej szans i nie okaże się drugi Payne’em, a najlepszym rozgrywajkiem, jakiego w Chicago nie widziano od 2011.

Spoon

Sądzę że może być zawodnikiem na lata, minuty ok 25-30 raczej pewne, bo Grant czy Holiday nie są w stanie mu zagrozić, motoryka ok, lepiej wygląda po broniącej stronie parkietu, ofensywnie poprawi  się zapewne, bo w rookie season było na tyle słabo, że gorzej być nie może. Jeśli odnajdzie się w systemie Hoibegra i będzie wiedział jaką role pełni w zespole to możemy być spokojni o rozwój i jego wyniki.

Czarny

Przyznam się, że nie śledziłem wcześniej kariery Dunna. Jednak po obejrzeniu chociaż by kompilacji jego akcji z poprzedniego sezonu jestem podjarany. Facet ma rzut, ma ciąg na kosz i do tego ma naprawdę niezły przegląd pola oraz panowanie nad piłką. Zatem dostaliśmy rozgrywającego który potrafi i będzie zdobywać punkty. Dunn jest młody i powinien się szybko rozwijać. Dodajmy do tego jego zgranie z LaVinem i spójrzmy na nich jako na duet – a otrzymamy coś, co ja chcę oglądać. I wiem, że jego statystyki tego nie pokazują ale jak słusznie zauważa Marcin stawiając pytanie – on grał dla Thibsa. Dajmy mu więcej niż te 17 minut gry na mecz a zobaczymy to wszystko o czym przed chwilą wspomniałem. Dostaliśmy rozgrywającego, który talentem przypomina mi pewnego pana, który przybrał w tym sezonie zielony trykocik. Pomyślcie też jeszcze o jednym – gdzieś tam obok Krisa czai się Markkanen, który czeka, by dostać jakąś cudownie podaną piłeczkę w swoje ręce. Jestem dziwnie spokojny wiedząc, że facet będzie chciał, a nawet musiał się pokazać, jeśli ma aspiracje by w tej lidze coś osiągnąć. No i powiem to, choć wcale nie chcę. Powiem to jednak po ciuchu bo z Kapelusza przed tym sezonem wydobywa sie ślepy optymizm. Martwi mnie to, że przy facecie podającym się za naszego trenera to Grant będzie wychodził w pierwszej piątce.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież