Zaloguj

Zaloguj

buls sas zach

Mecz  w jakże odmienionym składzie zakończony jednak jakże znanym nam wynikiem.

Vucevic, który nie raz był dla nas wielkim problemem dziś zaczyna mecz w koszulce Byków. Startujemy piątką Nikola, Zach, Lauri, Sato i Patrick i od razu zaczynamy punktami naszego nowego nabytku. W kolejnej akcji piękny ekstra pas Vucevica do Sato i prowadzimy 5-2. Niestety po chwili Donovan musi prosić o przerwę przy wyniku 11-7 dla gospodarzy. Głupie straty pozwalają SAS utrzymywać przewagę. 17 do 9 w plecy w połowie kwarty tylko potwierdza, że mamy spore problemy z celnością. Tej odsłony meczu zaliczyć do udanych nie sposób. Kończymy to przegrywając 33 do 22 nie pokazując jakiejkolwiek obrony z naszej strony. Gramy słabo, a nawet bardzo słabo. Jak na razie zero skuteczności a najlepiej wychodzą nam straty. Blisko 20 punktów przewagi przeciwnika nie wróży nam nic dobrego.  Na tablicy wyników 54-27. Wygląda to tak jak by drużyna NBA grała z chłopakami z podwórka, i niestety to my jesteśmy tymi chłopcami. Nie wpada nam kompletnie nic. Run 16-0 po stronie gospodarzy przerywamy trójką  niewidocznego dziś Lauriego. 65 – 39 do przerwy i nie wiem czy mamy jeszcze szanse by odmienić losy meczu.

Drugą połowę zaczynamy tak jak skończyliśmy poprzednią. Brak obrony i brak skuteczności. Vuc rzuca trójkę ale ogólnie brak chęci do walki i obrony cechuje cały ten dzisiejszy mecz. Wstydu ciąg dalszy i 35 punktów straty. Obrony nie ma, ataku nie ma, drużyny nie ma. Oby to był tylko wypadek przy pracy i materiał do analizy z zastxreżeniem: "tak więcej nie róbcie".Chwila lepszej gry i już mamy tylko 25 punktów starty. 96 do 73 i 4 kwarta tego kiepskiego widowiska przed nami. 

W czwartej kwarcie o tym, że umie grać przypomniał sobie Cobas. Całkiem ładna dla odmiany gra naszego zespołu pozwoliła nam zmniejszyć stratę do 9 punktów. Niestety SAS to nie Bulls i tak wielkiej przewagi jaką mieli nie oddali do końca meczu. Przegrywamy ale 4 kwarta daje nadzieję na to, że po zgraniu nowego składu będzie to wyglądało ciekawie.

Plusy:

- chwilami całkiem przyzwoita gra naszych nowych nabytków

- tak słaba gra daje nadzieje, że gorzej już nie będzie

Minusy:

- przez pierwsze 3 kwarty nie istnieliśmy jako drużyna ( co mam nadzieję, można zrzucić na brak zgrania odmienionego mocno składu)

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież