Zaloguj

Zaloguj

bulls vs Jokic

W tabeli wąziutko więc liczy się każdy win. Niestety dziś znów pokonuje nas Nikola Jokic.

Zaczynamy piątką Wendell, Zach, Coby, Temple, Williams. Na przeciwko nas wielka bestia. Zapraszam na krótką relację.

Mamy pierwszą piłkę i pierwszą akcję na Wendella, który sprytnie wymusza faul Jokicia.

Niecelnie Coby, niecelnie Temple zza linii a w obronie niestety trochę śpimy. Przy pięciu punktach straty bierzemy czas. W dalszej części kwarty pozwalamy  przeciwnikom na run 12-0 grając w tym czasie jak we mgle. Jokic robi co chce a nasze niecelne rzuty aż bolą w oczy. Można jednak powiedzieć, że są momenty. Piękne podanie Zacha do czystego na obwodzie Denzela zbliża nas na 6 pkt. Kornet trafia trójkę zaraz po wejściu na boisko. U nich punktuje Jokić grając sobie jak na treningu, u nas do walki włączył się LaVine. 37-25 na koniec pierwszej kwarty pokazuje jak bardzo potrzeba nam człowieka pod kosz.

Druga kwarta zaczęła się nieciekawie ale Denzel podrywa nas do walki trójeczką. Ciągle jednak mocno pudłujemy. Do tego nasza obrona wygląda słabo. Straty bolą nas jak zawsze. Jednak ten sezon ma to do siebie, że nawet grając słabiej, walcząc przeciwko podkoszowej bestii wynik nie jest tragiczny. 62-55 po pierwszej połowie daje nadzieję na podjęcie walki.

Kolejna odsłona meczu nie przynosi zmian. Walczymy nie powiększając straty ale i jej nie zmniejszając. Coraz lepiej wygląda gra naszego debiutanta. Całkiem przyzwoicie patrzy się na Sato ostatnio. Niemniej nie mamy dopowiedzi na dobrych, mocnych centrów. W połowie kwarty tracimy do Denver 8 punktów by pod koniec kwarty przegrywać już tylko 2.

Dobry początek czwartej kwarty wyprowadza nas na 6 punktowe prowadzenie.  Gramy nieźle utrzymując kilkupunktową przewagę. Nie radzimy sobie jednak wcale z Jokiciem. Na 5 minut przed końcem Denver doprowadzają do remisu. Dobre zachowanie Temple,  wejście LaVina i na dwie minuty do końca prowadzimy 2 punktami.  Jednak wjazd taranem Jokicia, bardzo niecelna trójka Zacha skontrowana trójką Denver i przegrywamy 4 punktami, 118 do 112 i jest to efektem braku porządnego centra.

Plusy:

- Ławka – w tym sezonie prezentują się znakomicie

- Mimo ogromnej różnicy pod koszem walczymy

- Potrafiliśmy odrobić straty i walczyć do końca

Minusy:

- Brak centra z prawdziwego zdarzenia

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież