Zaloguj

Zaloguj

City Edition 2 e1605292722316

Chicago Bulls zagrali krótki preseason i już możemy odliczać godziny do pierwszego meczu skróconego sezonu 2020/2021. Te cztery gry dały nam lekki pogląd na to jak może wyglądać postawa młodych zawodników w liczących się starciach. Bilans 3-1 przed sezonem nie ma tutaj wielkiego znaczenia, bo z pewnością drużyny normalne mecze w RS będą kończyć innymi składami. Mimo to ośmielę się wysnuć moje oczekiwania wobec poszczególnych graczy, jakie zrodziły się w mojej głowie po tych pierwszych przetarciach. 

 Na koniec sezonu będzie okazja, żeby sprawdzić, jak bardzo się łudziłem…

 [Kolejność zawodników - alfabetyczna i zgodna z rosterem prezentowanym na oficjalnej stronie Bulls]

Ryan Arcidiacono

W czterech meczach przedsezonowych w przeliczeniu na 36 minut zaliczał 11.6 punktu, 4.5 zbiórki oraz 6.5 asysty. Chociaż dwa lata temu nie wróżyłem temu rozgrywającemu włoskiego pochodzenia żadnej kariery w NBA, on, korzystając z kontuzji liderów i tankowania Bulls, wyrobił w sobie spokój i opanowanie, gwarantującej mu pewny udział w rotacji drużyny. To w połączeniu z jego koszykarskim IQ i zaangażowaniem w defensywie czyni z niego wartościowego rezerwowego, którego trener może wpuścić na boisko, gdy nie chce nic zepsuć.

Arcidiacono wydaje się idealnym zawodnikiem, żeby zachować status quo – jego wejście nie sprawi, że Bulls nadrobią wielką serią stratę punktów, ale pomoże utrzymać prowadzenie i zapewni, żeby taka seria nie poszła w drugą stronę. Poza tym jako PG nastawiony na podawanie daje szansę pozostałym graczom na pokazanie się, a sam może stanąć i czekać za łukiem na ewentualną szansę. W trafianiu takich prób też jest całkiem solidny (39% za trzy w zeszłym sezonie). Myślę, że Ryan będzie często wchodził do gry jako pierwszy backup na rozegraniu i możemy widzieć go na boisku w przeróżnych kombinacjach obwodowych z Zachem, Sato, Temple czy White’em. 

 

Wendell Carter Jr

Podobnie jak trenr Billy Donovan mam sporo cierpliwości do jego niecelnych rzutów i apelują o spokojne przyglądanie się, jak będzie coraz śmielej patrzył w kierunku kosza, stojąc ponad 7 metrów i 25 cm od niego. Nie zmienia to faktu, że 1/16 za trzy w preseason nie jest dobrą prognozą.

Poprzedni sezon pokazał, że robi on sporą różnicę pod obręczą i przechowując w pamięci fakt, że jest on jeszcze bardzo młodym zawodnikiem (21 lat - trzeci sezon w NBA), to nie mam wątpliwości, że jest pewniakiem jako startowy center na lata.

 Jeżeli tylko nie będzie kontuzji, to jestem spokojny o jego grę. W kontekście rozwoju liczę, że stanie się stabilnym rim protectorem i będzie umieć efektywnie pomagać i łatać błędy obwodowych. Dodatkowo ustabilizuje rzut i wychodząc na obwód będzie zagrożeniem zarówno rzutowym jak i szansą na dobre podanie, bo niewątpliwie ma świetny przegląd pola jak na wysokiego gracza.

 

Devon Dotson

Niestety przez fakt, że Wind City nie będzie w tym roku zgłoszone do G-League, Dotson może mieć problem z pokazaniem swoich umiejętności i przekonaniem Byków do siebie. Ciężko też określić jak będzie w jego wypadku realizowany kontrakt typu two-way. Nie wiem, czy to wielka strata, bo nie podobał mi się epizod Devona w preseason. Wydaje mi się też, że niska i szybka jedynka bez wybitnego rzutu nie ma co szukać miejsca we współczesnej NBA. Z kronikarskiego obowiązku dodam, że Dotson rozegrał 7 minut, czterokrotnie pudłując i zaliczając dwie zbiórki.

Cristian Felicio

Apeluje do jego sumienia, żeby sam zrzekł się swojego kontraktu i zwolnił roster. Jestem jednak świadom, że na jego miejscu bym nigdy tego nie zrobił. Najdroższy bench warmer w lidze będzie irytował nas jeszcze przez jeden sezon. Potem będziemy go wspominać jak ciężko przechodzoną chorobę albo ciekawostkę.

 

Daniel Gafford

To jest gość, dla którego będę oglądał mecze Bulls do końca, niezależnie od wyniku.

Uwielbiam jego determinację i wolę walki. Nie wiem, czy kiedykolwiek przeskoczy etap głębokiego rezerwowego, ale atletyzm i zachowania w obronie ma na naprawdę wysokim NBA'owskim poziomie. Gdyby grał w innych czasach, pewnie miałby większe szanse na przebicie to podstawowej rotacji. Uważam jednak, że z powodu panującej epidemii i zapowiadającego się loteryjnego sezonu, będziemy mieć okazję oglądać go często i wierzę, że Daniel jeszcze trochę okrzepnie w swoich decyzjach rzutowych i z przyjemnością będziemy obserwować jego rozwój w ataku.

Chandler Hutchison

Mecze preseason pokazują, że rośnie nam solidny defensor z ławki.

Do tego posiada on niezły rzut z dystansu i dla mnie Hutch to wciąż prospekt, na którego rozwój będę patrzył z ciekawością. A wydaje mi się, że nie jedna jego akcja wywoła u mnie okrzyk: ‘wow’.

Szczególnie meczami z Oklahomą, przywołał mi skojarzenie określenia go 'Pippenem dla ubogich' i zachowując skalę różnicy talentu, to taka wszechstronność i waleczność Chandlera sprawia, że nie stawiam go na straconej pozycji w kontekście walki o minuty gry jako SF.

 

Luke Kornet

Dostaje nieduże pieniądze i gra jakby nieduże dostawał. Liczę, że w tym sezonie nikt już nie wpadnie na pomysł, by wykorzystywać Luke’a jak ważny element w rotacji i stanowić jedynie będzie backup na wypadek problemów z kontuzjami, czy chorobą innych zawodników.

 

Zach LaVine

Tutaj spodziewam się dalszej świetnej gry w ataku i pracy nad obroną, czego kilka zapowiedzi w preseason można było dostrzec. Zach nie stracił nic ze swojej zeszłosezonowej lekkości w ataku, nadal fruwa w dwutakcie między obrońcami.

Szczególnie w meczach z OKC widać było, że potrafi przykładać wagę także do pracy nóg w obronie. Kilka razy wręcz fenomenalnie ‘ustał’ próby minięcia przez przeciwników.

Miał też dobry moment, gdy dwa razy zaliczał przechwyt. Śmiem zaryzykować zdanie, że jeżeli nie wydarzy się nic złego, to LaVine będzie w tym sezonie (co najmniej) w gronie graczy wskazywanych jako All Star.

Lauri Markkanen

To będzie najważniejszy sezon Fina w lidze, odkąd się w niej pojawił. Widać, że z czasem coraz pewniej rzuca z dystansu. To w połączeniu z jego większą siłą fizyczną i świetnym panowaniem nad piłką daje mu spory arsenał zagrań ofensywnych.

Jego wjazdy rozpoczynające się za linią rzutów za trzy wyglądają coraz lepiej i stają się jego autorskim popisem.

Ostatni mecz z OKC, gdzie zdobył 22 punkty (4/10 za trzy, 9/17 FG), miał 5 zbiórek i blok jest wynikiem, jakiego oczekiwałbym od Lauriego co mecz w tym sezonie. Po to, aby na jego końcu dostał tłustą umowę od Bulls, gwarantującą nam budowanie drużyny między innymi wokół niego.  

 

Otto Porter Jr

Najlepszy weteran w szeregach Byków wchodzi w swój ostatni rok kontraktu. Jak już wcześniej wspominałem, może to drużynie z United Center tylko pomóc. Porter będzie chciał pokazać się z jak najlepszej strony, by po sezonie dostać jak największe pieniądze w nowym kontrakcie. Widać, że ma spore umiejętności i wprowadza spokój i doświadczenie do gry. Po ostatnich meczach nie wiemy, czy będzie starterem, czy Donovan raczej wykorzysta go jako stabilizator formy drugiego unitu. Z uwagi na konieczność walki o pieniądze i na podstawie materiałów filmowych jak ekskluzywnie Otto lubi imprezować (czytaj jak bardzo lubi te pieniądze) wierzę, że będzie grał dobrze i kilka razy w przyszłym sezonie pomoże Chicago odnieść zwycięstwo. 

 

Tomas Satoransky

Nie wiem, co się stało z Czechem. Wystąpił tylko w jednym spotkaniu preseason i zagrał nieźle. Trafił 2/3 zza łuku (11 punktów) rozdał 6 asyst i miał 6 zbiórek. Potem już Donovan nie sprawdzał go na parkiecie. Tomas widnieje na liście kontuzjowanych i nieznana jest jego data powrotu, jednocześnie klub nie ujawnił, co mu jest. Liczyłem, że Sato w tym sezonie będzie wchodził z  ławki i dawał solidne momenty dla drużyny. Teraz nie wiem, czy jego roli nie przejmie Arcidiacono. Mam jednak świadomość, że Tomas gra ostatni rok w Bulls, więc nie wykluczam, że będzie dość nisko w hierarchii kolejności wchodzenia na parkiet.

 

Garrett Temple

Prawie 600 rozegranych meczów w NBA stawia Garretta na pozycji najbardziej doświadczonego zawodnika w drużynie z Chicago. Jego średnie na poziomie 10.3 ppg, 3.5 rpg oraz 2.5 apg są dość przeciętne, ale takie zdobycze z ławki dla Byków nie byłyby rozczarowaniem. Temple opuścił preaseason i możemy jedynie zgadywać jaką rolę będzie odgrywał w rotacji. Na dzisiaj wydaje się on kandydatem do grania czołowej roli wśród rezerwowych i wspólnie z Sato, Porterem i Youngiem może stanowić ciekawy set, który będzie w stanie uspokoić młode, niespokojne głowy podstawowych graczy Byków. Wydaje mi się, że właśnie na dzielenie się doświadczeniem z młodymi kolegi Marcina Gortata w Chicago liczą najbardziej. 

 

Denzel Valentine

Mister Kontuzja znów nie miał okazji pokazać się nam w preseason - widnieje na liście kontuzjowanych z urazem uda i bez konkretnej daty powrotu. Współczuje Denzelowi, ale liga jest bezlitosna – jeżeli nie wykorzystałeś swoich szans – odpadasz. Mimo przedłużenia kontraktu zakładam, że to ostatni sezon tego gracza w Bulls i życzę mu jedynie, żeby udało mu się znaleźć swoje miejsce w innej drużynie w NBA.

 

Coby White

Największy wygrany preseason i chyba to jest ten zawodnik, który najsolidniej przepracował przerwę od grania.  W czterech spotkaniach Coby rzucił 12 trójek (12/25), będąc killerem pokroju Stepha Curry’ego z otwartych pozycji.

Do tego dodajmy 4 zbiórki i 4 asysty na mecz i oczekiwania wobec sophomore Byków rosną.

Wydaje się pewniakiem do pierwszej piątki i ten sezon to jest szansa na ugruntowanie jego pozycji. Po tym co zobaczyłem w preseason, czy po przebłyskach z roku ubiegłego to White rozbudza we mnie największe nadzieje i wierzę, że razem z LaVinem będą tworzyć duet dostarczający masowo punkty dla Chicago. Mojego zdanie nie zmienia słabszy występ w ostatnim meczu.

 

Patrick Williams

W zasadzie po drafcie niewiele wiedzieliśmy jaką rolę Pat może pełnić w rosterze Bulls. Wydaje się, że preseason dał nam kilka odpowiedzi, jak widzi to trener. Williams wchodził trzy razy jako starter i grał średnio po 27 minut w każdym spotkaniu (więcej na parkiecie spędził tylko White).

Trafiając 49% swoich prób, zaliczał 11.2 ppg i 4 rpg. Dla mnie Patrick pokazał się z dużo lepszej strony niż zakładałem. Nadal popełnia błędy pierwszoroczniaka, ale miał też sporo udanych akcji. Ma bardzo solidny mid-range, jest zdecydowanie przygotowany atletycznie na NBA. Moim zdaniem można dostrzec u niego też dobrą mentalność i niezłą psychikę – zwłaszcza pokazał to mecz z OKC, gdy pierwszy trafiony rzut był jego ósmą próbą (potem trafił jeszcze trzykrotnie). Bardzo chciałbym, żeby Patrick swoją postawą na boisku zamknął usta tym kibicom, którzy tak niechętnie odnosili się do tego wyboru.

 

Thaddeus Young

Zakładam, że będzie pierwszym rezerwowym na pozycje podkoszowe i oczekuje tutaj podobnego poziomu jak w roku ubiegłym. Zakładam, że z nim też nie zobaczymy się w United Center w sezonie 2021/22.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież