Zaloguj

Zaloguj

Houston Rockets vs. Chicago Bulls 1

Chicago Bulls po 280 dniach wrócili na parkiet. Znów mieliśmy okazję zobaczyć mecz rozgrywany w United Center, niestety wszyscy byli w stanie to zobaczyć jedynie przez transmisje telewizyjne.

Powrót do normalności będzie jeszcze pewnie chwilę trwał, więc preseason w NBA rozgrywany jest bez udziału publiczności. Niestety zmuszeni będziemy przez najbliższy czas w takiej oprawie oglądać mecze koszykówki w najlepszej lidze świata.

Pierwsze spotkania pod okiem nowego trenera i pod obserwacją nowego Zarządu Chicago zagrali u siebie przeciwko drużynie Rockets, zmagającej się z niesubordynacją swoje lidera. Stąd nie oglądaliśmy Jamesa Hardena na parkiecie. Wyniki i gra Bulls w obu spotkaniach była zgoła odmienne, ale pierwsze przetarcia dają nam już namiastki obrazu tego, co możemy oczekiwać od Bulls w zbliżającym się sezonie.

Postanowiłem wypunktować w kilku kategoriach moje odczucia i wrażenia, po pierwszych dwóch starciach.

Pozytywne elementy:

  • Atakowanie deski. Byki w obu spotkaniach wygrały zbiórki z Rockets dość zdecydowanie i to właśnie spora zasługa tego, że często nie tylko wysocy zostają, by powalczyć o złapanie potencjalnie niecelnego rzutu. Z Rockets Byki zaliczyły 14 i 15 zbiórek w ataku, to bardzo dobry wynik i wydaje mi się, że w tak młodej i atletycznej drużynie to wręcz obowiązek, by gorszą skuteczność próbować rekompensować większą ilością ponowień rzutów.

  • Zdecydowanie Patrick Williams pokazuje się pozytywnie, albo przynajmniej lepiej niż się można było po dziewiętnastolatku spodziewać. 12 punktów w pierwszym i 13 w drugim meczu to dobre liczby (choć uczciwie trzeba oddać, że w drugim spotkaniu męczył się bardzo). Widać jeszcze debiutancką tremę i błędy w obronie, ale w obliczu niezbyt głębokiej rotacji Byków wydaje się, że już dzisiaj możemy być pewni, że rookie będzie jednym z pierwszych wchodzących z ławki

  • Zaskoczył w pierwszym meczu Vonleh. Mnie trochę przypominał Portisa, wydaje się, że daje dobrą energię z ławki i razem z Gaffordem mogą straszyć obroną w nowym drugim unicie.

  • Coby’ego nie wolno zostawić ani na chwilę samotnie na dystansie, bo straszy rzutem w każdym momencie. Preseason zapowiada, że to może być jego sezon. W drugim spotkaniu trafił chyba wszystkie trójki, gdy miał otwartą pozycję.

Nadzieje:

  • Otto Porter jest zdecydowanie najdroższym zawodnikiem Chicago, ale pamiętajmy, że po tym roku ten deszcz pieniędzy się dla niego kończy. Weteran będzie musiał walczyć, by ktoś chciał mu dać, chociaż podobne wynagrodzenie (zapewne już nie Bulls). Możemy, więc liczyć, że w tym sezonie będzie chciał pokazać się z jak najlepszej strony. Już preseason pokazuje, że stanowi solidną jakość po obu stronach parkietu. Jak tylko będzie mu się chciało, może sporo Bykom pomóc w tym sezonie.

  • Defensywa Coby White’a. W drugim meczu, po tym jak łatwo dwa razy objechał go John Wall, Coby postanowił się zemścić. W drugiej kwarcie po wymuszeniach dwóch fauli rozgrywającego Rakiet i straty, młody drugoroczniak Bulls wybił mu z głowy (przynajmniej na jakiś czas) wjazdy pod kosz. Miałem wątpliwości, jak White będzie radził sobie w indywidualnych pojedynkach w obronie i rokuje, że może moje obawy były przedwczesne.

  • Zdecydowanie chciałbym częściej oglądać dwójkowe akcje naszych wież. Świetny pick and roll z meczu numer 2 to przedsmak tego, co przy tak dobrym ball nadlingu Lauriego mogą w nowoczesnej koszykówce wyprawiać mobilni wysocy razem na boisku.

  • Donovan przesunął dalej od kosza Wendella i dał mu zielone światło na rzuty. Center potrzebuje pewnie czasów, żeby się przestawić i chętniej spoglądać w kierunku kosza. Zaczął od 0/8 zza łuku. To jest coś co może dużo pomóc Bulls, więc jestem mega pozytywnie nastawiony do tej zmiany i ze spokojem patrzę na rzuty Cartera.

  • Wszyscy kochają Gafforda. Chłopak zostawia serce w każdej akcji – nie da się mu nie kibicować. W meczach z Houston zachowywał się najlepiej w defensywie z wszystkich środkowych. Problematyczny jest fakt, że jest bardzo drewniany w ataku i nie trafia często łatwych rzutów.

  • Nigdy nie przestanę zachwycać się koszykarskim IQ Ryan Arcidiacono. Nigdy nie będzie pewnie miał aż tyle umiejętności, by szaleć w NBA, ale jego przegląd pola, dobre ustawienie rekompensują wiele i nie musimy panikować, kiedy pierwszy unit schodzi z parkietu.

  • Widoczne jest to, że po pierwszym meczu wiele poprawiło się w grze Byków – oby tak z każdym meczem.

Zagrożenia:

  • Defensywa na dystansie wygląda zdecydowanie słabo u ekipy z Wietrznego miasta. Porter tego nie uratuje wystarczająco i błędy Zacha i Coby’ego drogo kosztują ekipę. 25 trójek w pierwszym meczu nie wzięło się z aż tak super celności Houston, ale z otwartych pozycji, które Bulls im prezentowali.

  • Problemy z poprzednich sezonów nie zniknęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, po objęciu posady przez Donovana. Byki wciąż mają swoje ograniczenia i wydaje się, że dopiero poprawienie indywidualnych skilli może tę drużynę pociągnąć wyżej.

  • Czasami Bulls gubią lub przeciągają zagrywkę i wtedy jedynym pomysłem jest izolacja dla któregoś z liderów. Póki, co najlepiej w takich akcjach radził sobie LaVine, ale co jak nie będzie go na parkiecie?

  • Problemy ze skutecznością za trzy wysokich – w pierwszym meczu gracze z pozycji 4/5 trafili 3/11, a w drugim 1/9 z dystansu.

Problemy:

  • Pomoc w obronie. Tutaj poza Gaffordem nagana należy się niemal wszystkim graczom Bulls. Bardzo często przeciwnicy po minięciu mieli już autostradę do obręczy, bo broniący zapominał, że gra w drużynie i dobrze jakby nie tylko sam unikał błędów, ale jeszcze pomagał koledze.

  • Lauri grał słabo w obu meczach. Poza pojedynczymi akcjami sporo pudłował i niespecjalnie błyszczał w obronie. On gra w tym sezonie o kontrakt, więc jeżeli nie będzie prezentował formy z pogranicza poziomu All-Star, to może okazać się, że wcale nie będzie warto wydawać na niego grubych milionów.

  • Zdecydowanie Felicio powinien już dostać ostatni czek i wrócić do Brazylii. Chociaż przez 8 minut na parkiecie postawił kilka skutecznych zasłon i raz ładnie zrolował do kosza. 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież