Zaloguj

Zaloguj

dfraf2o2o.png

Na ten moment wszyscy kibice Bulls czekali od dawna. Poza ruchami w biurach i sztabach w końcu poznaliśmy termin rozpoczęcia nowego sezonu, a co za tym idzie po raz pierwszy od marca zobaczymy „nowe” Byki na parkiecie. Zanim to jednak nastąpi czeka nas Draft, w którym Chicago Bulls dysponują pickami #4 i #44.

W tym roku postanowiłem nie opisywać poszczególnych graczy w osobnych tekstach jak to miało miejsce przed poprzednimi draftami. Nie będę ukrywał, że nie jestem zbytnio podekscytowany tegoroczną klasą ale też i mi udzielił się letarg wywołany tak długą rozłąką 

z Bulls Basketball. Zapraszam Was do tekstu w formie „pigułki”, w którym przedstawię kilku graczy, którzy moim zdaniem mogą zostać wybrani przez GarPax Arturasa Karnisovasa i Marka Eversleya do ekipy Jima Boylena Billy’ego Donovana. Warto też brać pod uwagę potencjalne wymiany, których stroną mogą stać się Bulls w noc draftu. Na potrzeby tego tekstu zakładamy oczywiście brak wymian i wybory z pickami #4 i #44. Kolejność graczy jest przypadkowa a moje wybory subiektywne.

PICK #4

Lamelo Ball – PG – Illawarra Hawks

lamlballll.png

Krótko: Mierzący 6’7” rozgrywający, od którego oczekuje się przede wszystkim rozgrywania i dzielenia się piłką na elitarnym poziomie. To chłopak, którego rolą będzie usiąść „za kierownicą” drużyny. Wydaje się, że to co pokazywał do tej pory w Australii powinno się przełożyć na grę w NBA. Lamelo to także solidny obrońca – podobnie jak jego brat. Jeżeli poprawi skuteczność z gry i dołoży bardziej regularną trójkę to w przyszłości może okazać się topowym PG NBA.

 

Szerzej: Lamelo to z całą pewnością potencjał na gwiazdę ale w mojej opinii też potencjalny flop na skalę Fultza, zwłaszcza biorąc pod uwagę umiejętność tworzenia wokół siebie hype’u przez rodzinę Ball. Jego warunki fizyczne połączone z umiejętnością kreowania gry i sporym potencjałem w defensywie to kluczowe atuty. Jest dobry w akacjach pick-and-roll, potrafi tworzyć szansę dla rollujących i strzelców. Sam potrafi pociągnąć na kosz korzystając z zasłony lub trafić zza łuku, jednak trójka to zdecydowanie element do poprawy. Martwi zaledwie 37,7% skuteczności z gry, przecież mówimy o chłopaku, który zdaniem niektórych ekspertów może zostać wybrany nawet jako #1. Z drugiej strony nie sposób ignorować fakt, iż jako 18 latek miał za zadanie ciągnąć grę drużyny w profesjonalnej lidze i mierzył się ze starszymi i bardziej doświadczonymi rywalami. Rozwój fizyczny to coś o co również musi zadbać sztab drużyny, która po niego sięgnie – Lamelo cały czas się rozwija ale z pewnością nieco masy mięśniowej pomoże mu w grze na kontakcie z mocniej zbudowanymi rywalami w NBA. Atuty, które powinny już być widoczne to stojąca na wysokim poziomie umiejętność prowadzenia gry, podania i wszechstronny „pakiet” możliwości kończenia akcji. Mechanika rzutu wymaga jeszcze pracy ale 24 celne trójki w 13 meczach sezonu to całkiem niezły wynik. Wybór Lamelo może okazać się wtopą lub strzałem w dziesiątkę. Musimy brać pod uwagę charakter i pakiet w postaci jego rodzinki, na czele z Lavarem. Jeżeli jednak jego rozwój przebiegnie w najlepszy z możliwych sposobów to może okazać się dokładnie tym czego brakuje Bykom – rozgrywającego, który nie musi rzucać 30 punktów w każdym meczu, będzie przede wszystkim prowadził grę, kreował okazję dla kolegów i nie będzie wartością ujemną w defensywie.

lalalamemleo.PNG

Deni Avdija – SF – Maccabi Tel Aviv

deniavdijajajaa.png

Krótko: Deni Avdija to poniekąd beneficjent mody na graczy z Europy wywołanej przez Lukę Doncica. Przecież nikt nie chce popełnić błędu ekip, które nie wybrały Luki. Deni to MVP mistrzostw Europy u20 oraz mistrz Izraela mający za sobą doświadczenie gry w Eurolidze jako 18 i 19 latek. Mierzący 6’8” silny fizycznie zawodnik mogący grać zarówno jako SF jak i PF cieszy się opinią pracowitego chłopaka, którego skillset już jest nieźle zbilansowany, wszechstronny i stojący na niezłym poziomie. Ciężko wyróżnić największy atut ale ciężko też wskazać rażące braki.

 

Szerzej: To co jest największą zagadką w przypadku Izraelczyka to sufit jego potencjału. Eksperci zarzucają mu brak jednej wyróżniającej się cechy na tle zbalansowanego i już solidnego skillsetu. Z drugiej strony jest to gracz, który stanowi zagrożenie w praktycznie każdym boiskowym scenariuszu, od akcji grab-and-go, po stwarzanie zagrożenia zza łuku jako spot-up shooter. W defensywie również wykazuje się dużą intensywnością i wydaje się wykazywać spory potencjał. W mojej opinii Deni to niekoniecznie materiał na gwiazdę ale na solidnego startera już tak. To co martwi skautów to jego jumpshot, który nigdy nie był regularny. Ma też problemy z rzutami osobistymi, zarówno z ich skutecznością jak i z samym „dostawaniem się” na linie rzutów za 1 punkt. Mimo wszystko Avdija potrafi być groźną bronią z każdego punktu boiska i biorąc pod uwagę jego wiek, etykę pracy i zaangażowanie na pewno znajdzie się drużyna gotowa w niego zainwestować.

avdhhjajstat.PNG

Obi Toppin – PF – Dayton

GettyImages-1211065830obitoppin-1024x683.jpg

Krótko: Toppin był najczęściej dunkującym graczem na poziomie akademickim w tym sezonie, trafiając przy tym zza łuku na poziomie 39%. Jego atletyzm i skillset wydają się być łatwe do przeniesienia na parkiety NBA i z pewnością znajdzie się wielu chętnych na to co oferuje obecność w zespole takiego zawodnika jak Obi.

 

Szerzej: Jeżeli coś powinno nas martwić to jego przydatność w grze obronnej. Z drugiej strony to co robi w ataku wzbudza tak wielki entuzjazm, że zarówno eksperci jak i zapewne osoby podejmujące decyzję w noc draftu zapomną o brakach w defensywie, zwłaszcza w dzisiejszej NBA, w której to atak wygrywa mecze. Eksplozywność i koordynacja powinny przełożyć się na łatwość w zdobywaniu punków, a jego jumper i umiejętność podania to tylko kolejne atuty dla gracza mogącego grać na pozycjach 4-5. Minusy? Oprócz wspomnianej już niepewnej obrony trzeba będzie też znaleźć sposób na zatuszowanie faktu, iż Toppin nie jest demonem szybkości. Możliwe, że idealną pozycją byłaby jednak pozycja centra gdzie dzięki swojemu atletyzmowi powinien dać radę przepychać się i blokować innych centrów oraz nie będzie zmuszony do krycia na obwodzie szybszych od siebie zawodników rywala.

toppinstttstat.PNG

Killian Hayes – PG – Ratiopharm Ulm

klanhayesss.png

Krótko: Spotkałem się z opiniami, że Hayes może być najbardziej kompletnym guardem tego draftu jeżeli tylko uda mu się poprawić swój rzut. Jeżeli nie to w dalszym ciągu mamy przed oczami świetnego podającego, efektywnego finishera i zawodnika, który nie zawodzi w defensywie.

 

Szerzej: Na plus 38.7 assist percentage, na minus 24.7 turnover percentage. Rzuca na poziomie 48,2% z gry i notuje spory progres jako kreator. Trójki na poziomie 29.4% wymagają poprawy co wydaje się być do osiągnięcia ponieważ w tym roku jego skuteczność wzrosła do wspomnianych niecałych 30% z fatalnych 14% jeszcze rok temu. Skuteczność 87.6% z linii rzutów osobistych nie daje powodów do zmartwień. Czy Hayes to mój typ ? Niekoniecznie. Myślę jednak, że na pewnym etapie pierwszej rundy, zapewne w top 8, trafi się drużyna, która bez zastanowienia zainwestuje w jego rozwój.

hayestat.PNG

Tyrese Haliburton – PG – Iowa State

ttyehalvurton.png

Krótko: W mojej opinii Tyrese to jeden z najbezpieczniejszych wyborów tegorocznego draftu. W oczach ekspertów wątpliwości budzi fakt, iż nie należy do najszybszych guardów i miewa problemy z wygrywaniem pojedynków 1 na 1, co w NBA będzie jeszcze trudniejsze zważywszy na dużo lepszych obrońców od tych, z którymi mierzył się jako gracz Cyclones. Wyróżnia go za to świetne podanie, duża wszechstronność po obu stronach parkietu i już dobry i dosyć regularny jumper, zwłaszcza w sytuacjach catch-and-shoot.

 

Szerzej: Haliburton to gwarancja inteligentnego rozgrywania i asyst niezależnie od sytuacji i sposobu rozgrywania akcji. Można polegać na jego umiejętności dzielenia się piłką. Nigdy nie gra samolubnie. Jest graczem, który ułatwia grę kolegom z drużyny. Trafiał świetne 49,3% sytuacji catch-and-shoot. Ma problemy z przedzieraniem się przez obronę ale stanowi spore zagrożenie z dystansu oraz ze skrzydeł. Warto odnotować, że jest to jeden z tych graczy, którego największego atutu nie zobaczymy w statystykach, które zresztą moim zdaniem i tak są bardzo dobre. Ten atut to wysokie koszykarskie IQ, co w połączeniu z resztą skillsetu czynią z Haliburtona łakomy i wydaje się bezpieczny kąsek dla ekip poszukujących rozgrywającego.

haliburtostatyy.PNG

PICK #44

Devon Dotson – PG – Kansas

dotnsonnnn.png

Krótko: Przede wszystkim kreator, obdarzony wielką szybkością. Łatwo przedziera się w „pomalowane” gdzie potrafi wykańczać akcję w różnorodny sposób lub mądrze podzielić się piłką. Jego rzut z dystansu wymaga poprawy.

 

Szerzej: Dotson to gwarancja punktów i ofensywna maszyna, co zawdzięcza swojej szybkości i bardzo krótkiemu prowadzeniu piłki w koźle. Jego pierwszy krok w połączeniu ze świetną koordynacją pomagają mu zostawiać rywali w tyle. Jest świetny przy wjazdach na kosz, nie boi się kontaktu i wymusza mnóstwo fauli. Bardzo dobra praca nóg pomaga mu kreować przestrzeń. Wie jak wykorzystywać swoje atutu by osłaniać piłkę przed rywalami. Na ponad 300 prób z linii rzutów osobistych trafił 81% co pozwala wierzyć w progres co do rzutów za 3 punkty na dalszym etapie kariery. Zaliczał stały progres jako playmaker, nauczył się ściągać na siebie obrońców i stwarzać przestrzeń partnerom z drużyny. Nie jest najlepszym podającym ale jest poprawny w tym elemencie i świadomie ogranicza zagrania prowadzące do pomyłek. Dotson jest dosyć mocno zbudowanym rozgrywającym co daje nadzieję na rozwój w obronie. Na minus z pewnością rzut po dryblingu – 27%. W sytuacjach spot-up 35%. Wydaje się, że czasami gra zbyt szybko nawet dla samego siebie. Ewidentne braki w obronie, w połączeniu ze wzrostem (6’2”) sprawiają, że musi być wyjątkowo uważny i zawzięty jeżeli nie chce być ciężarem dla własnej drużyny w kluczowym momencie spotkania.

dotsonstaty.PNG

Jordan Nwora – SF – Louisville

nworaaaaaaaaa.PNG

Krótko: Jordan Nwora to agresywny i ofensywny skrzydłowy, który pokazał, że może być zabójczą bronią w ataku. Odgrywał kluczową rolę w reprezentacji Nigerii i do pewnego momentu wydawał się być murowanym kandydatem do pierwszej rundy draftu. Niespodziewanie został kolejny rok na uczelni, w trakcie którego zanotował średnio 18 punktów i 7 zbiórek na mecz, zdobywając przy tym tytuły ACC 1st Team i pomagając Louisville w awansie do top 15.

 

Szerzej: Nwora mierzy 6’8” i posiada 6’10” zasięg ramion, co razem składa się na całkiem niezłe warunki fizyczne. Największe obawy wśród ekspertów budzą jego braki w defensywie, przeciętny atletyzm i nienajlepsze podejmowanie decyzji. Wątpliwości dotyczące zdolności wykańczania akcji również mają wpływ na jego pozycję w mock draftach. Na poziomie NBA przewiduje mu się rolę skrzydłowego wchodzącego z ławki, którego głównym atutem są umiejętności strzeleckie. To prawdopodobnie wystarczy by został wybrany w drugiej rundzie ale możliwe, że drzemie w nim potencjał na coś więcej. Jordan Nwora to na ten moment solidna broń w ataku i dobry zbierający z miejscem na poprawę w wielu elementach.

nworaaasaz.PNG

Killian Tillie – PF/C – Gonzaga

tiliiekil.png

Krótko: Killian Tillie to ciekawy przypadek. Gdyby nie historia kontuzji to sam talent prawdopodobnie mógłby zagwarantować mu miejsce w pierwszej rundzie draftu.

 

Szerzej: 40% skuteczności rzutów za 3 punkty robi wrażenie w zestawieniu z jego warunkami fizycznymi. Mechanika rzutu raczej nie budzi wątpliwości. Często był wykorzystywany jako spot-up shooter, zupełnie tak jakby był klasycznym skrzydłowym. Nie stwarza zagrożenia po dryblingu ale jest niebezpieczny w sytuacjach pick-and-pop czy uciekając po zasłonie. Świetny przy obręczy, z łatwością znajduje sobie przestrzenie by uniknąć bloku. To gracz z wysokim koszykarskim IQ, zdolny wpasować się w każdą ofensywę. Wie kiedy ściąć na kosz, jak grać bez piłki i jak wykonać mądre podanie. Jego pozytywne cechy to z pewnością rzut, wykańczanie akcji pod koszem, niezła umiejętność podania oraz inteligencja. Największy minus to z pewnością historia kontuzji, których nie zamierzam tu opisywać. Zbiórka wymaga poprawy mając na uwadze jego warunki fizyczne. Nie jest zbyt mocnym punktem w obronie, szczególnie pod koszem mając przed sobą bardziej atletycznego rywala. Jego wybór wydaje się być ryzykowany ale jeżeli problemy zdrowotne są już za nim to jest to też potencjalny steal.

tuilieeeee.PNG

Cassius Stanley – SG – Duke

Stanley-800x450.jpg

Krótko: Kolejny kandydat do niespodzianki draftu. Świetny atleta, który nigdy nie odpuszcza – to idealna mieszanka cech dla kogoś kto posiada ogromny potencjał ale by go zrealizować potrzebuje wykonać wielką pracę.

 

Szerzej: Jeżeli ktoś miał skorzystać z podania lobem przez pół boiska to w ekipie Duke był to właśnie Cassius Stanley. Nie jest samolubny i radzi sobie również „na kierownicy” choć nie jest to jego naturalna pozycja. Potrafi grać bez piłki i znajdować wolne przestrzenie dla siebie i kolegów. Dobry strzelec w sytuacjach spot-up. Jak na gracza tego rozmiaru bardzo dobry zbierający co zawdzięcza głównie „windzie” w nogach. Wysoki potencjał jako on-ball defender przeciwko graczom podobnego rozmiaru ze sporym polem do poprawy. Na minus z pewnością niektóre zachowania w ataku – często nieprzemyślane dryblingi i rzuty zamiast łatwego podania. Nie radzi sobie z większymi rywalami w obronie. Zbyt często skupia się na piłce przez co często gubi krycie w obronie lub nie jest tam gdzie powinien w ataku.

cassistsanlaseystat.PNG

Daniel Oturu – C – Minnesota

otutueuuuru.png

Krótko: Big Man w stylu retro, z nowoczesnym atutem w postaci niezłego rzutu za 3. Poczynił wielkie postępy między swoim 1 i 2 rokiem na uczelni. Spory potencjał, chłopak-projekt,
w który ktoś powinien zainwestować bo być może będzie to jedno z odkryć Draftu 2020.

 

Szerzej: Utalentowany ofensywnie podkoszowy, który punktuje używając drop stepów, haków czy w sytuacjach face-up. Niezły z piłką stojąc twarzą w twarz z obrońcą lub nabiegając na kosz. Dobrze stawia zasłony, jest ciężki do przepchania. Powinien błyszczeć w sytuacjach pick-and-roll. Skuteczność rzutów za 3 na poziomie 36% również na plus. Klasyczny center, który wykorzystuje swoje warunki fizyczne by dominować walkę na tablicach i zbierać piłki. W obronie również wykazuje spory potencjał, robi użytek z długich rąk. Z minusów – straty. Musi lepiej radzić sobie z czytaniem gry i presją ze strony rywali. Używa tylko jednej ręki przez co łatwiej odczytać jego zamiary. Musi także popracować nad kondycją i pracą nóg.

outurudsruu.PNG

Podsumowując – Zakładam, że Edwards i Wiseman to pewniaki w top 3. Do wyboru Bulls zapewne ostanie się ktoś z dwójki Avdija/Ball, pytanie czy to jest to czego szukamy, brakujący element układanki. Opcji jest dużo z oboma pickami i nie sposób też wykluczyć, że Arturas i Marc spróbują wymian w dół lub w górę. Wydaje mi się bardzo prawdopodobne, że zobaczymy sporo wymian i nie zdziwię się, jeżeli stroną któreś z wymian będą Byki. Na szczęście na odpowiedzi nie przyjdzie nam już długo czekać – NBA Draft 2020 już 18 listopada.

[źródła: tankathon.com, youtube.com]

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież