Zaloguj

Zaloguj

arturas-1.jpg

Stało się. Arturas Karnisovas został nowym wiceprezydentem do spraw operacyjnych Chicago Bulls, zastępując na tym stanowisku Johna Paxsona, który pełnił tę funkcję przez ostatnie  17 lat.

W późniejszym oświadczeniu Bulls ogłosili również, że dotychczasowy GM Bulls Gar Forman został zwolniony z pełnienia obowiązków. Jak już wcześniej donosił K.C. Johnson, John Paxson obejmie teraz rolę starszego doradcy, bez możliwości ingerowania w pion decyzyjny organizacji. W komunikacie prasowym dotyczącym zatrudnienia Karnisovasa, organizacja Chicago Bulls wyraziła się jasno: „Karnisovas będzie odpowiedzialny za wszystkie decyzje dotyczące działu operacyjnego”. Możemy więc z całą pewnością stwierdzić, iż Arturas Karnisovas otrzymał pełne wsparcie oraz autonomię w podejmowaniu swoich działań.

To wszystko oznacza, że w wietrznym mieście w końcu możemy poczuć wiatr niosący zmiany.

Po wspomnianej wyżej fali decyzji i komunikatów Bulls szybko zorganizowali telekonferencję, podczas której Arturas Karnisovas miał możliwość przedstawienia się i porozmawiania z wybranymi przedstawicielami mediów. Michael Reinsdorf i Arturas Karnisovas w trakcie jej trwania przedstawili swoje oświadczenia i odpowiadali na pytania.

Oto sześć najważniejszych rzeczy, które możemy wywnioskować ze wspomnianej telekonferencji:

1. Karnisovas postrzega obecność Johna Paxsona jako atut

Jednym z pierwszych tematów, które starał się wyjaśnić Michael Reinsdorf był fakt, że John Paxson od początku działał wspólnie z właścicielami by doprowadzić do przeprowadzenia koniecznych dla dobra organizacji zmian we front office. Tym samym potwierdziły się wcześniejsze przecieki mówiące o tym, że John Paxson oddał się do dyspozycji włodarzy i w pełni wspiera pomysł zmian.

Mimo wszystko Paxson nie opuszcza organizacji na dobre wraz z przybyciem Arturasa Karnisovasa. Paxson pozostanie (czysto technicznie, na papierze) „Starszym doradcą do spraw koszykówki”.  Według doniesień w tej roli będzie się udzielał/doradzał tylko wtedy gdy zostanie o to poproszony przez Karnisovasa.

Niektórzy obawiali się, że to Paxson będzie rządził zza kulis poczynaniami Karnisovasa, pozbawiając go tym samym zdolności do podejmowania niezależnych decyzji. Koniec końców, czy w to wierzymy czy nie, komunikat płynący z organizacji jest taki, że Arturas Karnisovas postrzega obecność Johna Paxsona jako atut.

„Myślę, że od samego początku w procesie rekrutacji pomysł organizacji był taki by zatrudnić osobę, która otrzyma całkowitą autonomię w podejmowaniu kluczowych decyzji.”, powiedział Karnisovas. „John (Paxson) ma doskonałą reputację w lidze i jest związany z organizacją Bulls od wielu lat, postrzegam jako atut ilość informacji, które mogę od niego pozyskać na temat funkcjonowania organizacji Chicago Bulls. Był bardzo uprzejmy witając mnie w Chicago, doceniam jego życzliwość i wielką miłość jaką darzy Bulls i miasto Chicago. Jego obecność oceniam jako zaletę i może on stanowić dla mnie ogromne wsparcie podczas mojego procesu adaptacji w Chicago”.

2. Gar Forman i Arturas Karnisovas nie doszli do porozumienia

Jak już wszyscy dobrze wiemy, Gar Forman został oficjalnie zwolniony z funkcji generalnego managera Chicago Bulls i w przeciwieństwie do Johna Paxsona znalazł się całkowicie poza organizacją. KC Johnson poinformował, że po zwolnieniu z Chicago Gar Forman planuje poszukiwania pracy w roli scouta dla innej organizacji w lidze NBA.

Karnisovas zakomunikował, że on i Forman rozmawiali ze sobą krótko i decyzja o pozbyciu się go z organizacji była konieczna.

„Jeśli chodzi o Gara, po analizie sytuacji i rozmowie z nim stało się jasne, że nasze filozofie różnią się od siebie tak mocno, że uniemożliwiłoby to nam robienie postępów”, powiedział Karnisovas. „Jestem pewien, że Gar dał z siebie wszystko dla organizacji Chicago Bulls, ale tego typu decyzje nigdy nie są proste. Zostałem zatrudniony by dokonać zmian, i z tego powodu była to konieczna decyzja. ”

To by było na tyle w kwestii Formana. KC Johnson poinformował, że Bulls będą pracować nad ugodą w celu rozwiązania umowy Gara Formana, która miała obowiązywać jeszcze przez dwa lata. Podsumowując - era Gara Formana w Chicago Bulls dobiegła końca po 22 latach, hurra!

3. Nie ma wyznaczonego terminu jeżeli chodzi o poszukiwania nowego trenera ale Arturas Karnisovas i Jim Boylen pozostają w kontakcie

Modus operandi Karnisovasa jako osoby decyzyjnej w organizacji opiera się na byciu wszechstronnym, zorganizowanym i dobrej współpracy. Biorąc to pod uwagę oczywistym staje się, że decyzja dotycząca przyszłości Jima Boylena nie zapadnie od razu, nie bez odbycia z nim rozmów i przeanalizowania sytuacji drużyny.

Znalazło to potwierdzenie podczas poniedziałkowej telekonferencji, podczas której Karnisovas powiedział, że nie ma jeszcze wyznaczonego terminu do podjęcia kluczowych decyzji dotyczących przyszłości trenera oraz sztabu trenerskiego Bulls (pamiętajmy: Chris Fleming i Roy Rogers przybyli do Chicago w tym sezonie w ramach projektu budowania sztabu trenerskiego wokół Jima Boylena).

Karnisovas powiedział, że rozpoczął proces komunikowania się i analizy z ludźmi pracującymi na każdym szczeblu organizacji Bulls – od front office, przez trenerów, a nawet graczy – oczywiście robiąc to zdalnie. Niepewność obecnej sytuacji w NBA w obliczu pandemii COVID-19 znacząco komplikuje ten proces.

„Jeżeli chodzi o rozmowy z Jimem Boylenem i członkami sztabu trenerskiego, ten proces został już przeze mnie rozpoczęty”, powiedział Karnisovas. „Dokonam wszechstronnej oceny każdego działu i upewnię się, że poświęcę na to odpowiednio dużo czasu, ponieważ jak wszyscy wiemy mamy teraz ograniczone możliwości funkcjonowania. Zamiast przebywać w ośrodku treningowym i ogólnie w Chicago, jesteśmy teraz w swoich domach i komunikujemy się jedynie przez telefon. To wszystko utrudnia pracę. ”

W sposób oczywisty możemy stwierdzić, że pandemia COVID-19 jest paskudną sytuacją. Michael Reinsdorf zauważył jednak, że obecna przerwa w rozgrywkach NBA pomogła organizacji Bulls w przeprowadzeniu procesu poszukiwania nowego dyrektora do spraw operacyjnych, ponieważ umożliwiła im szybkie odbywanie rozmów z poszczególnymi kandydatami bez obaw o sprawy bieżące związane z funkcjonowaniem ligi NBA. Teraz, gdy Karnisovas jest już na pokładzie, podejmowane mogą być kolejne kluczowe decyzje dotyczące personelu.

„Pod pewnymi względami daje to [Karnisovasowi] okazję do szybszych i częstszych rozmów z ludźmi i pozwala mu na lepsze poznanie organizacji. Może spędzać wiele godzin rozmawiając przez telefon chociażby z Jimem Boylenem. Może rozmawiać ze wszystkimi scoutami. Może prowadzić bardzo zaawansowane rozmowy z graczami. Ponieważ w normalnych okolicznościach lub po zakończonym sezonie gracze są mniej dostępni i nie ma ich fizycznie w obiektach będących do dyspozycji zawodników - powiedział Reinsdorf. „Obecna sytuacja pozwala mu zgromadzić jak najwięcej informacji, dzięki czemu po ponownym starcie rozgrywek będzie już o wiele lepiej wdrożony w sprawy organizacji. Postrzegałem obecną sytuację jako szansę i właśnie dlatego zdecydowaliśmy się na przeprowadzenie zmian już teraz”.

Wielu wyciągnie z powyższych wypowiedzi jeden wniosek – Jim Boylen zostaje, ale jest to jedynie kwestia czasu jaki dał sobie Karnisovas by podjąć ostateczną decyzję, która zapadnie dopiero po dokładnej analizie sytuacji w jakiej znajduje się drużyna i ocenie tego czy Jim Boylen jest trenerem zdolnym do poprowadzenia Bulls w kierunku wyznaczonym przez Arturasa Karnisovasa.

4. To dopiero początek zmian, a proces będzie „skomplikowany i różnorodny”

Co ciekawe, Karnisovas powiedział również, że nie ma obecnie żadnego wyznaczonego terminu, w którym planuje zatrudnić nowego generalnego managera. Potwierdził jednak zatrudnienie J.J. Polk’a i Pat’a Connelly’ego jako asystentów generalnego managera i mówił o analizowaniu potencjalnych kandydatów na stanowisko nowego GM’a Chicago Bulls.

„Moja filozofia zawodowa opiera się na znajomości z graczami, ciągłej komunikacji, zrównoważonym rosterze i kreatywność przy dokonywaniu wymian” - powiedział Karnisovas. „Kiedy już wejdę do organizacji i będę miał odpowiednio dużo czasu by to zrobić, ocenię obecną strukturę organizacji i znajdę jej słabe punkty… Moim następnym krokiem jest będzie GM’a. Ten proces będzie skomplikowany i różnorodny. ”

O dodatkowych walorach, których Karnisovas będzie szukał w osobie nowego GM’a, powiedział: „Myślę, że tym czego dowiedziałem się z funkcjonowania w innych organizacjach jest to, że muszę zatrudnić osobę, która będzie mnie uzupełniać, która nie będzie posiadała takiego samego zestawu umiejętności jak ja. Tymi właśnie kryteriami będę się kierował ale będę przede wszystkim szukał człowieka, który swoją osobą wniesie coś innego do obecnej struktury organizacji”.

Chociaż nie ma niczego konkretnego w jego słowach, Karnisovas mówiąc o tym, że jego następnym krokiem będzie zatrudnienie GM’a, prawdopodobnie potwierdza, że ​​zatrudnienie GM’a nastąpi przed podjęciem jakichkolwiek decyzji związanych z osobą trenera oraz sztabem szkoleniowym. Z pewnością zatrudnienie scoutów i pracowników innych działów będą elementami kolejnych etapów planu Karnisovasa.

5. Rozwój graczy będzie kluczowy

Karnisovas przychodzi do Chicago Bulls z Denver Nuggets, organizacji o wyjątkowej historii jeżeli mówimy o rozwijaniu graczy. Jedną rzeczą jest identyfikowanie talentów takich jak Nikola Jokić, Jamal Murray, Gary Harris, Will Baron, Monte Morris i tak dalej. Drugą sprawą jest wydobycie z nich maksymalnego potencjału i zbudowanie wokół nich zespołu.

„Jednym z moich głównych celów jest rozwój zawodników”, powiedział Karnisovas. „Jesteśmy drugą najmłodszą drużyną w lidze, dysponujemy świetnym „young core”, Bulls dobrze wybierali w drafcie. Gracze chcą przede wszystkim grać, ale koniec końców chcą wygrywać. Moim zadaniem będzie ułatwienie im tego. To było dla nas wielkie wyzwanie w Denver i tak samo będzie tutaj w Chicago. Będziemy musieli uczynić naszych graczy lepszymi.”

„Istnieją trzy sposoby budowania zespołów - poprzez draft, poprzez free agency i poprzez dokonywanie wymian. Myślę, że budowanie przez draft i rozwój graczy jest kluczem do tego by notować progres z każdym kolejnym sezonem. ”

Karnisovas dodał również, że on i Jim Boylen zestawili ze sobą preferowane przez nich style gry:

„Oczywiście lubię wysokie tempo gry i ruch piłki. Byliśmy bardzo dobrze podającą drużyną w Denver. To bardzo widowiskowy styl gry w koszykówkę. Lubię graczy zdolnych do gry na  wielu pozycjach. Lubię zawodników z wysokim koszykarskim IQ, którzy potrafią wzajemnie korzystać ze swoich atutów - powiedział Karnisovas. „Ale to wymaga czasu. Macie tutaj ofensywę w stylu „obserwuj i reaguj”, którą lubię. Wobec tego to co musi się wydarzyć w najbliższym czasie to budowa tożsamości i tego kim jesteśmy jako zespół. Musimy także sprawić by oczekiwano od nas wygrywania. Wszyscy chcą wygrywać, musimy tylko ustalić jak zamierzamy to zrobić i jakie są nasze wartości.”

„Patrząc na grę w obronie, każda drużyna próbuje powstrzymać rzuty 3-punktowe rywali. Próbują zepchnąć przeciwników z linii rzutów za 3 punkty. To brzmi łatwo. Ale jak tego dokonać? Jak to ułożyć? [defensywę] ”

Oto co wyróżnił Karnisovas mówiąc o Chicago Bulls 2019/2020:

„Patrząc tylko na ich grę w zeszłym roku, wygrali – a teraz powiedziałbym, że my wygraliśmy - 22 mecze. Oglądam wiele spotkań. Będę kontynuował swoje analizy” - powiedział. „Zbiórka i problemy w ataku to tylko dwa problemy. Dokonamy głębokiej analizy wraz ze sztabem i znajdziemy rozwiązania”.

6. Karnisovas nie wciska kitu i nie akceptuje wciskania kitu

Podsumowując swoje długie oświadczenie otwierające telekonferencję dla członków mediów, Reinsdorf wyjaśnił dlaczego zatrudnienie Karnisovasa właśnie teraz jest tak kluczowe dla organizacji:

„Organizacja znalazła się na rozdrożu”.

Ciężko się nie zgodzić z taką oceną sytuacji. Wiele pozostaje do ustalenia w kwestii tego jak Karnisovas zbuduje zespół i organizację, ale tym co można zauważyć od samego początku jest to, że trzyma rękę na pulsie a jego podejście do budowy organizacji jest takie jak opisywano.

Oto co każdy kibic Bulls powinien zapamiętać ze słów Karnisovasa:

„To co jest pod naszą kontrolą to nasze podejście i procesy leżące u podstaw każdej podejmowanej decyzji. Musimy sprawić by doskonałość weszła nam w nawyk i jako zespół właśnie tego będziemy od siebie oczekiwać aby móc sprostać oczekiwaniom naszych fanów.

„To wspaniałe miasto żyjące sportem, a fani Bulls należą do najbardziej oddanych ze wszystkich. Zasługują na zespół, z którego mogą być dumni. Moim celem jest przywrócenie tego zespołu na należne mu miejsce. Naszym wspólnym celem jest zwycięstwo. Jestem niesamowicie podekscytowany przyszłością Chicago Bulls. ”

Karnisovas z pewnością zdobył naszą sympatię i otrzymał spory kredyt zaufania. Pamiętajmy jednak, że proces przebudowy Chicago Bulls pod kierownictwem Arturasa Karnisovasa będzie wymagał cierpliwości.

 

[źródło: nbcsports.com]

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież