Zaloguj

Zaloguj

cobyzach

Nie tak miał wyglądać ten sezon…dosłownie i w przenośni. NBA i cały świat sportu stanął w miejscu i nic nie wskazuje na to, żeby obecny stan rzeczy miał się szybko zmienić. Ze swojej strony pragnę tylko dodać, że zdecydowanie bardziej wolałbym katować się i oglądać Chicago Jima Boylena co noc przez 10 lat, niż nie oglądać nic jak przez ostatnie parę dni – a kolejne kilkadziesiąt lub nawet kilkaset takich dni przed Nami.

Chicago Bulls zdążyli rozegrać w sezonie 67 spotkań, bilans 22-43 świadczy o tym, że cos w tej całej przebudowie poszło w organizacji nie tak. Zresztą kolejny już rok, jako fani Byków możemy zachwycać się pojedynczymi spektakularnymi występami zawodników, a nie finezją i systemem drużyny.

Co mi zapadnie w pamięć po tym sezonie?

- fantastyczny start sezonu w wykonaniu Lauriego (35/17 przeciw Hornets)

- 49 punktów i 13 trójek Zacha w wygranym meczu z …z Hornets

- 7 trójek Coby’ego w 4 kwarcie mecz z Knicks

- kolejny mecz z 7 trójkami i 33 punkty White’a przeciw Suns

- Adam Mokoka SHOW! 15 punktów i 6/6 z gry w 5 minut z Nowym Orleanem

- 18 punktów i 6 wsadów Daniela Gafforda przeciw Bucks

 

Co Wam najbardziej zapadło w pamięć w tym roku?

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież