Zaloguj

Zaloguj

lavine 051959

Doczekaliśmy się! Dziś startuje 74ty sezon ligi NBA, w przypadku fanów Chicago to zdecydowanie sezon nadziei. Każdy z Nas ma nadzieję na przełom, rozwój i awans do fazy playoffs, to nie podlega dyskusji. Szybki okres przebudowy za Nami, przed Nami oby przełomowe rozgrywki dla duetu LaVine/Markkanen. Liga letnia i Preseason to już historia, ciężko wysuwać tu wnioski i analizować czy to co zobaczyliśmy na parkiecie, było tym co zobaczymy od pierwszych spotkań sezonu regularnego, natomiast z całą pewnością można mieć poczucie, że Jim Boylen ułożył sobie w głowie rotację zespołu oraz poszczególne lineupy.

PG: Tomas Satoransky, Kris Dunn, Ryan Arcidiacono (Shaquille Harrison)

Miesiące zastanawialiśmy się czy pierwszym rozgrywającym będzie wybrany w drafcie White, czy Kris Dunn udźwignie presję i zgodnie z udzielanymi wywiadami wyszarpie sobie na kolejny rok miano pierwszego playmakera. Towarzystwo szybko pogodził Tomas Satoransky. Genialne w jego wykonaniu Mistrzostwa Świata, szybka aklimatyzacja w drużynie i wszystko wskazuje na to, że to Czech będzie starterem w pierwszych meczach sezonu. W 4 rozegranych spotkaniach preseason Sato notował średnio 7,5 punktów, niespełna 5 asyst oraz 4,5 zbiórki na mecz. Średnia przechwytów (2,2) w stosunku do ilości traconych piłek (1,8) też go broni. Tomas jest wirtuozem, nadaje grze tempo, widzi na parkiecie wszystko,

do tego jest też solidnym obrońcą. Do tej pory to były jedynie sparingi, ale Satoransky poza wymienionymi statystykami lepiej też rzucał z gry, z obwodu i z linii osobistych -> przykry fakt, ale w 4 rozegranych spotkaniach Preseason Kris Dunn ani razu nie stawał na linii FT…

SG: Zach LaVine, Coby White, Denzel Valentine

Nasz gorący duet shooooooterów! Zdecydowanie 2 najjaśniejsze postaci Preseason. Na upartego może nas martwic i kłuć w oczy, że Coby to jednowymiarowy gracz. Szybkość, rzut i długo, długo nic…średnio 1 asysta na mecz to skandal, ale White ma czas żeby nauczyć się obsługiwać kolegów. Duet LaVine/White dawał Bykom w grach przedsezonowych średnio +40 punktów/mecz przy skuteczności na poziomie +50% z gry i +50% zza łuku! To sa absolutnie fantastyczne cyfry.

Wiele wskazuje na to, że Denzel Valentine nie będzie odgrywał w rotacji zbyt dużej roli…

SF: Otto Porter Jr., Taddeus Young, Chandler Hutchison, (Denzel Valentine)

Solidnosć, te słowa powinny i mam nadzieję będą cechą nr 1 niewdzięcznej pozycji jaką jest „trójka”. Od lat w Chicago był problem z obsadą roli Small Forwarda, ten problem istniał praktycznie od wymiany z udziałem Luola Denga. Zdrowy Otto to może być TOP10 SF w lidze, minuty jakie za jego plecami może otrzymać Young lub Chandler na pewno nie wpłyną na wyniki zespołu, pozostaje trzymać kciuki za zdrowie Portera Jr i czy nam się to podoba czy nie, Bulls powinni rozglądać się za dodatkową opcją na tej pozycji, głębia składu nigdy nie szkodzi, a od dziś wolnym agentem jest chociażby zwolniony z Pistons Joe Johnson.

Patrząc na ostatni tweet Chandlera Hutchisona jest iskierka nadziei, że dochodzi już do zdrowia. Kontuzjowany nie pisałby, że niektórzy będą zaskoczeni...Przed sezonem go skreslałem, kontuzja która go wyeliminowała z Preseason na pewno nie pomaga, jednak Chicago wykorzystało opcję na 3 rok jego debiutanckiego kontraktu więc ma o co walczyć i co udowodnić.

PF: Lauri Markkanen, Thaddeus Young, Luke Kornet

Skoro Adrian Wojnarowski przed sezonem mówi, że Lauri Markkanen to przyszła gwiazda ligi, to Fin nie ma do roboty nic innego jak udowodnić, że te słowa znajdą pokrycie na parkiecie. Preseason w wykonaniu Lauriego było dość spokojne, mecze bardzo dobre przeplatał przeciętnymi, srednie na poziomie 11 punktów i 8 zbiórek na kolana nie powalają. Osobiscie bardzo przeszkadza mi na parkiecie tylko jedna rzecz w przypadku Lauriego…jest za grzeczny. Brakuje mi sportowej złości, brakuje mi tej mentalności killera jaką ma choćby Zach LaVine. Oby Lauri z biegiem czasu wyeliminował ze swojej gry te przestoje w których wygląda na parkiecie jak zwykły, grzeczny biały chłopiec. Young to wartość dodana, od pierwszego wywiadu, spotkania potwierdza się, że Thaddeus przyszedł tu mając jeden cel -> stworzyć z kolegów jeszcze lepszych graczy. Swoje minuty jako „stretch four” może też dostawac tu Luke Kornet.

C: Wendell Carter Jr, Luke Kornet, Daniel Gafford (Cristiano Felicio)

Wiele wskazuje na to, że czasy Felicio w rotacji dobiegły końca. Brazylijczyk w pierwszym meczu Preseason wybiegł jeszcze w pierwszej piątce, ale z każdym kolejnym spotkaniem jego rola i minuty w rotacji gasły. Wendell to bez dyskusji nr 1 na pozycji srodkowego. Nie tylko mnie martwi jego zdrowie i talent kolekcjonowania mikrourazów, ale musi być dobrze, Carter Jr. to defensywna bestia jakiej nam trzeba! Zagrał tylko 2 spotkania przed sezonem, nie przeszkodziło mu to w zablokowaniu 4 rzutów w czasie 39 minut gry, ten chłopak ma niezwykły talent i instynkt w obronie.

Za jego plecami możemy być świadkami bardzo ciekawej rywalizacji. Luke Kornet i Daniel Gafford to 2 zupełnie równe charaktery i postacie na parkiecie. Daniel to jeszcze bardziej zadziorna wersja Bobby’ego Portisa, najchętniej kończyłby każdą akcje soczystym dunkiem, jednak im dalej od kosza tym bardziej nieprzydatny staje się nasz rookiee. Luke natomiast to mierzący 215cm Doug McDermott, akcje typu „catch&shoot” zza łuku to jego żywioł, przez co rozciąga grę drużyny i daje więcej przestrzeni w ataku kolegom, jestem szalenie ciekaw jak Boylem to ułoży. W preseason dostawali zbliżony limit minut, niewykluczone, że w sezonie będzie bardzo podobnie.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież