Zaloguj

Zaloguj

byczoptymizm logo 1b

 

Witajcie witajcie!. Tak, to już, to dziś. Skończył się czas oczekiwania i ten wyczekiwany dzień nastał oto w pełni rozpościerając przed wami radość i blask. Wiem, że czekaliście, wiem, że co dzień zaglądaliście na tę jedyną w swoim rodzaju stronę z nadzieją, że może to już, może to dziś... Wasze milczenie w tej kwestii, brak jakichkolwiek pytań kiedy, tylko utwierdzały mnie w tym jak bardzo czekacie, jak bardzo dłuży sie wam ta byczoptymistyczna przerwa. Pozwolę sobie z radością zacytować tutaj jeden z największych polskich zespołów: „ Czekałem na teraz aż do dziś” i nie przedłużając zaprosić was do pierwszego w tym nowym sezonie Byczoptymizmu.

Sporo się wydarzyło od kiedy widzieliśmy się tutaj po raz ostatni. Kogo wzięliśmy z draftu, kto do nas przyszedł wszyscy wiemy. To co się wydarzyło w to lato pozwala z nadzieją patrzeć na nadchodzący sezon. Czas oddawania meczów już bezpowrotnie za nami a co nawet ważniejsze, czas czatowych dyskusji o tankowaniu już bezpowrotnie za nami ( tak DŁ to do ciebie). Dawno nie dysponowaliśmy składem, który to dysponował by takim potencjałem. Jaram się jak emeryci w oczekiwaniu na otwarcie Lidla w dzień, w którym w promocji dają karpia. I z tego miejsca ( „z tego miejsca” brzmi niewątpliwie lepiej niż z „z tej kanapy na której właśnie siedzę”) chciałem podzielić się z wami tą odkrywczą oto myślą: cieszy mnie niezmiernie fakt, że w naszej drużynie nie mamy żadnej rozkapryszonej gwiazdki. Mamy za to chłopaków młodych i żądnych gry. Mamy chłopaków, którzy mają dużo do udowodnienia i którym czas by to udowodnić już się kończy. Wierzę, że ten sezon będzie tym, w którym pokażą swoją wartość. No może poza jedną gwiazdą, gwiazdą, która wystąpiła w niejednym filmie, która dla niepoznaki przemalowuje swą zieleń na brązowo. Niemniej traktujmy tę gwiazdę jako maskotkę. A co się tyczy maskotek to czekam już na to, by zobaczyć jak Benny wspina się po schodach z popcornem...

A teraz chciałem tylko powiedzieć, że Kapelusz też człowiek więc proszę za mocno nie bić w czasie linczu, który zapewne po tych słowach stanie się moim udziałem. Pozwolę sobie na łamach tego niezwykle poczytnego artykułu wyrazić opinię, że po tym sezonie wielu z nas zmieni swoją opinię na temat naszego Freda. Bo kiedy jak nie teraz? Bardziej more younger to możemy być już chyba tylko wtedy, gdy przeniesiemy nasz team do koledżu ( tak, wiem, że taki wyraz w polskim słowniku nie istnieje). Więc dawaj Fred i nie zawiedź moich oczekiwań bo widzę cię jako „kanapę of de jer”

A jeśli już mówiłem o rozkapryszonych gwiazdkach... Miałem o tym nie wspominać ale nie mogę się powstrzymać. Widzieliście zapewne co dzieje się u wilczków. Jak ja się cieszę, że Thibs już u nas nie mąci. A do tego okazuje się, że moja radość z oddania Butlera wcale nie była taka nieuzasadniona. Wiem, że cieszyć się z cudzego nieszczęścia nie wypada dlatego odwrócę kota ogonem i powiem, że cieszę się z naszego szczęścia.

A jak by ktoś jeszcze nie zauważył to sezon już tuż tuż i czekają nas znowu nieprzespane noce. Noce podczas których w spokoju i ciszy można się będzie cieszyć byczą koszykówką. Kto ma dzieciaki ten zrozumie mój zachwyt nad godzinami w jakich oni biegają po boisku.

Na koniec nie mogę też tu nie wspomnieć o wielkim Byczoptymiście. Człowieku, który miał marzenie, marzenie by zlot nasz zaszczycił swoją obecnością ktoś związany z Chicago. Brylu – niniejszym zostajesz Byczoptymistą wakacji. Choć warunki jakie stawia Nate troszeczkę nasz chyba jeszcze przerastają to brawa za próbę i pomysły. Mówię „jeszcze” gdyż nie wątpię, że za kilka lat nikt nie będzie nam kazał organizować jakiś kinderkampów czy innych pokazówek. Za kilka lat to ty będziesz dostawał listy od menadżerów gwiazd z prośbą o pozwolenie na udział w tej sławnej na całym świecie imprezie.

I tradycyjnie jeszcze jedna sprawa. Rusza sezon a co za tym idzie rusza i nasz czat meczowy. Tych co czytali poprzednie Byczoptymizmy zapraszać chyba nie muszę. Te osoby wiedzą, że dzieją się tam rzeczy fantastyczne i dyskusje o wysokim poziomie abstrakcji. Wszystkich, którzy tam jeszcze nie gościli zapraszam tym bardziej. A jak się tam dostać? Po prostu w czasie meczu odpalcie najlepszą stronę o Bykach na świecie i cieszcie się oglądaniem gry w towarzystwie byczych zapaleńców.

A tak już zupełnie na koniec. Kto oprócz mnie jest zdania, że w tym sezonie idziemy po pierścień?

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież