Zaloguj

Zaloguj

wcjch2018drftbullls.jpg

Draft 2018 za nami, tak samo jak seria tekstów o młodych zawodnikach biorących w nim udział. Dziękuję wszystkim, którzy czytali i chyba czasem nawet czekali na kolejne części. Cieszę się, że udało mi się opisać zawodników, którzy ostatecznie trafili do Chicago. Dwójka zawodników – Daniel Gafford i Jontay Porter postanowili wrócić na uczelnie więc będziemy oglądać ich w tym sezonie z jeszcze większą uwagą.
Przed nami wakacje, wczesne mock drafty, składanie ekip i rekrutacja topowych licealistów przez drużyny akademickie.
Oczywiście za kilka miesięcy, już w trakcie sezonu, niezależnie od formy Bulls, ruszę dla Was z serią „Draft 2019”.
To tyle ode mnie, teraz zapraszam do artykułu, który pojawił się na oficjalnej stronie Chicago Bulls po czwartkowym drafcie.
Miłej lektury.

. . .

Aaaaaaaannnnnnnd now, the starting lineup for your Chicago Bulls:
- A 6-5 guard from from UCLA, Zach LaVine,
- From Providence, guard Kris Dunn,
- The man in the middle, from Duke, 6-10 Wendell Carter Jr,
- At forward, from Boise State, Chandler Hutchison,
- A seven foot forward from Arizona, Lauri Markkanen,
The starting lineup for your Chicago Bulls !

„Rok temu w noc draftu podjęliśmy decyzję o wymianie Jimmiego Butlera i rozpoczęciu przebudowy. Myśleliśmy, że zrobiliśmy ogromny krok naprzód dzięki trzem „elementom”, które wówczas otrzymaliśmy. Lauri, który był 7 pickiem, kamień węgielny tego projektu i kierunku,
w którym zmierzamy razem z Zachem LaVine i Krisem Dunnem.” Powiedział John Paxson.
Po czwartkowej nocy draftu mówił również „Dzisiejsze wydarzenia są tylko przedłużeniem tego co zaczęliśmy rok temu i wydaje mi się, że zakończyliśmy tę noc bardzo dobrze dzięki dwóm graczom, których wybraliśmy i możemy być zadowoleni z kierunku, w którym zmierzamy. Mieliśmy w zespole dwie pozycje, na które potrzebowaliśmy zawodników i wybraliśmy dwóch chłopaków, którzy naszym zdaniem będą pasować do zespołu i pomogą nam się rozwijać, miejmy nadzieję, że szybko. Mimo tego, że zamierzamy być cierpliwi, możliwe, że ten rozwój nastąpi szybciej niż miało to miejsce w przypadku innych drużyn w przebudowie na przestrzeni ostatnich lat.”

Tak optymistyczne słowa wice – prezydenta do spraw „basketball operations” mają z pewnością związek z faktem, iż poprzez wybór Wendella Cartera Jr z 7 pickiem i Chandlera Hutchisona z 22 pickiem, Bulls mogą mieć nadzieję na to, że złożona z młodych i utalentowanych graczy pierwsza piątka zaczyna nabierać kształtu i będzie się w dalszym ciągu rozwijać i razem dojrzewać. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że już od początku sezonu 2018/2019 zobaczymy starting 5
w składzie: Kriss Dunn – Zach LaVine – Chandler Hutchison – Lauri Markkanen – Wendell Carter Jr.

wcj_10_0.jpg

„Oczywiście, to możliwe” (gra taką piątką) - skomentował John Paxson. „Żaden młody gracz nie wchodzi do NBA jako gotowy produkt. Chcemy aby nasi zawodnicy przychodząc wiedzieli jak ciężko muszą pracować. Spójrzcie na to gdzie byliśmy rok temu i co zdecydowaliśmy się zrobić. Rok później myślimy, że dodaliśmy do zespołu pięć naprawdę dobrych, młodych elementów mogących stanowić „core” drużyny i z tych elementów budować dalej. Jesteśmy podekscytowani przyszłością i kierunkiem, w którym zmierzamy.”

Oczywiście, to niezbyt dojrzałe sugerować, że Bulls już teraz posiadają to coś co śmiało można określić „przyszłością”. Jednak z takimi zawodnikami jak Wendell Carter Jr i Chandler Hutchison, Byki, przynajmniej w teorii, złożyły zespół, który posiada umiejętności by bronić, rzucać, zbierać
i grać piłką – pięciu zawodników poniżej 25 roku życia, którzy razem mogą się rozwijać, zawodników, którzy są atletyczni i posiadają spory wachlarz umiejętność.

Na pewno trafią się różne inne możliwości na dalszą budowę ekipy dzięki miejscu w budżecie tego lata i za rok. Możliwe, że za rok w noc draftu Bulls znowu znajdą się wśród „lottery teams” ale nie jest powiedziane, że domniemana pierwsza piątka, wspierana z ławki graczami takimi jak Bobby Portis i Denzel Valentine nie załapie się na miejsce premiowane grą w playoffs już
w sezonie 2018/2019.

Przebudowa, która rozpoczęła się zaledwie 12 miesięcy temu utratą All – Stara w osobie Butlera, za którą poszedł buyout DWade’a, odejście Rajona Rondo i sezon, w trakcie którego oddano Nikole Mirotića, mimo tego, że doprowadziła do słabego bilansu to dała nam przebłyski tego, dokąd Ci młodzi gracze mogą poprowadzić zespół.

Carter Jr. był głównym aktorem czwartkowego widowiska dla Chicago Bulls – twardy, wszechstronny big man, którego porównuje się do takich zawodników jak Al Horford czy Elton Brand. Prawdopodobnie nie będzie dominował atletyzmem (jeszcze) ale szeroki wachlarz umiejętności w ataku i w obronie to z pewnością spore atuty byłego zawodnika Duke University. Wiele wskazuje na to, że WCJ będzie idealnym uzupełnieniem frontcourtu Byków i świetnym partnerem dla Lauri Markkanena – oboje potrafią „switchować” w obronie, rzucać za trzy punkty i bronić przeciwko centrom. Carter Jr., mierzący 6-10 ft i ważący około 250 funtów,
w minionym sezonie w barwach Blue Devils grał jako center będący uzupełnieniem dla tegorocznego picku numer 2 draftu – Marvina Bagleya.

Przed draftem wiele mówiono o możliwości handlowania po wyższy pick przez Chicago Bulls. Paxson i General Manager w osobie Gara Formana rozważali tę możliwości ale ostatecznie zdecydowali, że ewentualna wymiana mogłaby kosztować zespół zbyt dużo. Ponadto, nie dopuszczali możliwości handlowania pickiem numer 22, który wykorzystali na skrzydłowego Boise State – Chandlera Hutchisona.

ch_8_0.jpg

Jedną z często powtarzanych historii w ostatnich tygodniach była ta, w której Hutchison otrzymał obietnicę wyboru w pierwszej rundzie draftu właśnie od Chicago Bulls, i koniec końców wszystko wskazuje na to, że ta historia była prawdziwa. Chandler opuścił odbywające się
w Chicago Draft Combine i prawdopodobnie dzięki temu wciąż mógł zostać wybrany kiedy zespół z Windy City był „on the clock” z 22 wyborem Draftu 2018. Możliwe, że Hutchison nie będzie graczem pierwszej piątki od początku sezonu, to miejsce najprawdopodobniej zajmie Justin Holiday lub Denzel Valentine czy Dawid Nwaba. Hutchison, mierząc 6-7 ft i ważąc 200 funtów posiada umiejętności, zdaniem Paxsona, by kończyć akcję atakami na kosz po dryblingu
i wpasowuje się w profil nowoczesnego skrzydłowego na poziomie NBA.

Robin Lopez również prawdopodobnie rozpocznie sezon w wyjściowej piątce na pozycji centra. Należy jednak pamiętać, że będzie to ostatni rok kontraktu dla RoLo i już pojawiają się spekulacje o możliwej wymianie z jego udziałem w styczniu jeżeli rozwój Wendella Cartera Jr. będzie przebiegał prawidłowo. Jako ciekawostka warto wspomnieć, że Carter Jr. był rekrutowany przez Harvard ze względu na wysoki iloraz inteligencji. W dodatku często chwali się jego etykę pracy i podkreśla opinię gracza, który chce się uczyć i ciężko pracuje na sukces nie tylko swój ale także kolegów z drużyny.

„Myślimy, że Wendell może być bardzo dobrym uzupełnieniem Lauriego” mówił Paxson.
„Mamy na tej pozycji Robina Lopeza, możemy dodać Wendella, który na pewno otrzyma swoje minuty co jest bardzo ważne dla młodego zawodnika. Jest dobrym rim – protectorem. Wendell potrafi biegać, jest duży i silny, ciężko go przepchać. Potrafi stawiać zasłony swoim kolegom. To młody chłopak, który wpasuje się w zespół i koncepcję, którą mamy, podobnie naszym zdaniem jest z Chandlerem. W dzisiejszej grze wysocy muszą potrafić bronić, to mądry chłopak i myślimy, że będzie bardzo dobry.”

Na temat Hutchisona Paxson mówił „Potrzebowaliśmy kogoś na pozycję skrzydłowego. Gar i ja rozmawialiśmy o wszechstronności, której potrzebuje nasz zespół. Chandler jest graczem
o profilu, którego było nam trzeba. Gra na pozycji, na której posiadaliśmy lukę, potrafi zbierać
i napędzać akcje, te rzeczy mają dużą wartość w dzisiejszej grze a my chcemy grać koszykówkę uptempo, „pace and space”. Wobec tego wydaje się, że Hutchison jest świetnym fitem.”

Paxson podkreślił, że zespoły przechodzące przez tak zwany „process” muszą być cierpliwe. Jednak byki zrobiły coś innego niż wieloletnie tankowanie i wybieranie zawodników w loterii -
w ciągu dwóch draftów potrafiliśmy złożyć całkiem ciekawą i utalentowaną grupę. Pax dodał także, że w dalszym ciągu podstawą przebudowy powinien być właśnie draft.

Sezon poświęcony dodaniu talentu w tegorocznym drafcie zdaniem wielu zwiastował nadejście Michaela Portera Jr. – Mierzącego 6-10 ft skrzydłowego o potencjale na wielką gwiazdę
i prawdopodobnie top 3 pick. Problemem okazała się jednak kontuzja pleców, przez którą upragniony przez większość fanów z Chicago MPJ ominął praktycznie cały poprzedni sezon
i spadł aż do 14 picku, z którym trafił do Denver Nuggets. Początkowy gniew fanów rozgoryczonych faktem nie skorzystania z okazji i wyboru Michaela z 7 pickiem z pewnością szybko został załagodzony faktem, iż Porter spadł w tak dramatyczny sposób. Wiele wskazuje na to, że GarPax wykonali swoją robotę i nie poświęcili wysokiego wyboru na kogoś z tak poważnymi znakami zapytania.

Bulls rzekomo rozważali trade up i wybór kogoś takiego jak Mo Bamba, jednak ostatecznie GarPax postanowili, że większą wartość dla zespołu może mieć wybranie zawodnika z 22 pickiem niż oddawanie go razem z 7 wyborem dla szansy wyboru centra Texas Longhorns lub Trae Younga. Ostatecznie pick numer 22 został zamieniony na Chandlera Hutchisona.

ch_10_0.jpg

„Naszym zdaniem jesteśmy w sytuacji, w której nie powinniśmy pozbywać się picków
w wymianach, nie ma to sensu z punktu widzenia założonego przez nas planu.” Powiedział Paxson. „Kiedy patrzyliśmy na tegoroczny draft, uznaliśmy, że przesunięcie się w górę nie ma sensu.”

Wydaje się, że Bulls nie rozważają jeszcze na poważnie walki o playoffs, jednak patrząc na Wschodnią Konferencję nic nie jest wykluczone. Wiele zespołów w Eastern Conference znajduje się
w przebudowie i Byki z łatwością mogą znaleźć się wyścigu o playoffs dzięki już dosyć silnemu, młodemu i utalentowanemu rosterowi. Priorytetem będzie oczywiście zgranie tej młodej grupy skoro z uwagi na kontuzje trójka LaVine – Dunn – Markkanen nie miała zbyt wielu okazji do wspólnej gry w sezonie 2017/2018.

Mohamed Bamba znajdował się wyżej w rankingach „mock draftów” niż Wendell Carter Jr. Trzeba mieć jednak na uwadze, że Bamba może być w większym stopniu „projektem” ze względu na swój brak muskulatury. W dodatku, Bamba wydaje się nie mieć zbyt wielu atutów
w ofensywie. Jeżeli chodzi o Trae Younga, tutaj znowu wątpliwości dotyczą jego defensywy. Natomiast cena za przesunięcie się wyżej i wybór Jarena Jacksona Jr. była zbyt duża. Bulls wierzą, że w osobie Wendella Cartera Jr. znaleźli dokładnie tego czego szukali.

wcj_14_0.jpg

„To jest proces” podsumował Paxson. „Będziemy uważnie przyglądać się wszystkiemu. Zawsze masz nadzieję, że w drafcie wybierasz graczy, którzy staną się gwiazdami. Wierzymy, że rok temu, wybierając Lauriego, wybraliśmy przyszłą gwiazdę. Przed nim długa droga ale posiada ogromny potencjał. Zazwyczaj przebudowę zaczyna się od draftu i my jesteśmy właśnie w tym miejscu, na tym etapie. Staramy się dobrze wybierać w drafcie aby stworzyć trzon zespołu, który naszym zdaniem może grać razem i wygrywać, grać twardo, rywalizować i grać we właściwy sposób. Wiemy, że jesteśmy dopiero w początkowych etapach tego procesu (przebudowy).”

Czy ten proces będzie miał szczęśliwe zakończenie w postaci pierwszego tytułu od czasów MJ’a ?

[źródło: nba.com]

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież