s5bulls

Pierwsza runda playoffs mija bardzo szybko, mamy już w paru seriach wyniki 3-0, mamy też u Nas przedostatnią częsć podsumowania sezonu 2017-18 w Chicago. Na tapecie najbardziej optymalna piątka, jaka Naszym zdaniem mógł wystawić Fred Hoiberg. Delikatne wątpliwosci w Naszym gronie budzi pozycja SF, która mamy nadzieje w nowym sezonie będzie obsadzona zdecydowanie lepiej. Waszym zdaniem wiekszy sufit mozliwosci i wiekszą przydatnosć dla drużyny stanowi David Nwaba czy Denzel Valentine?

Marcin Więckowski

Kris Dunn, Zach LaVine, David Nwaba, Lauri Markkanen, Robin Lopez.

Mam tu mały dylemat, czy w pierwszej piątce powinien być lepszy w defensywie Lopez, czy żywszy i rozciągający grę Bobby, ale raczej postawiłbym w perspektywie kolejnych lat na Portisa jako 6th mana, bo mimo całej sympatii nie będzie to gracz pierwszej piątki. To oczywiście optymalny lineup za miniony sezon, bo chyba wszyscy wierzymy, że projekt podstawowego ustawienia Chicago Bulls na sezon 2018-19 będzie troszkę inny - MPJ

Marek Miernik

Dunn – LaVine – Valentine – Markkanen – Lopez

Tutaj nie wymyślę na nowo koła. Dunn ma największy potencjał i świetnie wyprowadza pikę. LaVine jest też najgroźniejszy w ataku i zawodnikom pokroju Granta czy Holidaya daleko do niego. Valentine jest doskonały w końcówce sezonu. Dysponuje szybkim rzutem, ma zmysł do niekonwencjonalnych zagrań, imponuje pewnością siebie. Jak będzie dostawał minuty, to naprawdę daje rady. W obecnym rosterze jeden z najsolidniejszych graczy. Lauri to MVP sezonu w Bulls i prospekt, który wprowadzi nową markę na pozycji silnego skrzydłowego w lidze. Lopez – to nie był jego najlepszy sezon, ale Byki nie miały lepszego obrońcy, gdy w składzie rywali wychodzi atletyczny i dominujący center. RoLo jest niezastąpiony w defensywie, a jego charakterystyczny styl w ataku, przynosił spore profity Bykom, także na atakowanej stronie.

Michał Górny

Zach LaVine-Kris Dunn-David Nwaba-Lauri Markkanen-Robin Lopez.

Podobne ustawienie było testowane przez Bulls przez niespełna godzine w sezonie 2017-18 z tą różnicą, że zamiast Robina Lopeza na parkiecie przebywał Bobby Portis.

Karol Śliwa

Najbardziej optymalna piątka: Biegająca, atakująca, rzucająca i trochę broniąca (czołem Robin) - Dunn, LaVine/Holiday, Nwaba/Valentine, Markkanen, Lopez. W tej akurat nie umieściłem Portisa, ale bardzo wysoko cenię jego rozwój w tym sezonie i przydatność w składzie.

DwasławŁańcuchowski

Dunn – LaVine – Denzel – Lauri – RoLo. Brakuje nam typowego SF’a i miejmy nadzieje, że po drafcie w miejscu Denzela będziemy mogli wpisać „Michael Porter Jr” lub „Mikal Bridges”. Kevin Knox pewnie z miejsca by nie wskoczył do S5.

Spoon

Dunn – Lavine – Nwaba – Markkanen – Lopez

Wydaje mi się, że nigdy taka piątka nie wyszła na parkiet, ale zbilansowanie ataku (Markkanen i Lavine), kontroli piłki (Dunn), obrony (Nwaba i Lopez) mogłaby przynieść wiele przyjemności, tak z wyniku jak i oglądania. Może jeszcze kiedyś się doczekamy takiego S5.

Czarny Kapelusz

Lopez ( naprawdę solidnie facet gra w Bykach), Nwaba ( pisałem już, że gość daje energię? ), Dunn ( dla mnie czołowa postać przyszłych byków), Lauri ( chylę kapelusza), LaVine ( pokazał przebłyski tego, czym może się stać w przyszłym sezonie).

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież