Zaloguj

Zaloguj

courtney roman photo

W weekend daliśmy Wam odpocząć i cieszyć się smakiem playoffów, po wyborze najlepszego gracza Chicago i największego zaskoczenia na plus, czas na największe rozczarowanie. Większość z Nas ma tu bardzo odmienne zdania. Jaka jest moi drodzy Wasza opinia na ten temat?

Marcin Więckowski

Patrząc na przebieg całego sezonu jest mało rzeczy, które określiłbym mianem „rozczarowania”. Zabolała porażka 49 punktami z GSW w Listopadzie, zabolało 69 punktów rzucone OKC na początku sezonu, zabolał ponownie brak pomysłu trenera na rotację w pierwszej części sezonu. Rozczarowaniem mogę nazwać kontrakt dla Cristiano Felicio, sam Brazylijczyk mnie nie rozczarowuje, bo nigdy nie wiązałem z nim nadziei na stanie się etatowym centrem, jednak nawet w czasach przepłacania wysokich graczy, te 32mln$. dla misia z przedmieść Sao Paulo to jeden z najgorszych kontraktów w lidze.

Marek Miernik

Tutaj zrobię małe top3.

3: Zach LaVine – miał przebłyski, ma super lekkość grania. Potrafi rzucać, jest atletyczny. Jednocześnie to nie lider i nie widzę papierów na takie granie. Forsuje za dużo rzutów, w obronie jest niewidoczny – nie oddałbym piłki w decydującym momencie w jego ręce.

2: Bobby Portis. Ma mecze wręcz genialne, niemal dominuje. Jednak mnie nie przekonał, żeby był kiedykolwiek materiałem na zawodnika pierwszej piątki liczącej się drużyny NBA. Niskie koszykarskie IQ to jego problem i być może przeszkadza mu w pokazaniu pełni możliwości.

1- Felicio. To jak wylatywał z rotacji w trakcie sezonu, utożsamiam z wyrzucaniem pieniędzy przez organizację w błoto. W pewnym momencie nawet nie potrafił znaleźć się w meczowej dwunastce. Liczyłem, że jest tutaj potencjał do rozwoju – ten sezon pokazuje, że chyba jednak nie tak duży, jak oczekiwaliśmy.

Michał Górny

Brak

W tym sezonie Bulls grali znacznie powyżej moich oczekiwań i jeśli miałbym coś opisywać w kategorii „największe rozczarowanie”. W zasadzie jeśli ktoś zawodził to były to problemy ze zdrowiem. Nie chcę już wracać do ery Nikoli Mirotica. Ale ciężko znaleźć jakiś wyraźny minus. No może poza Ryanem Arcidiacono, który nie powinien grać w NBA.

Karol Śliwa

Raczej nic. Gdybym był fanem Bulls, to tęskniłbym za Nikolą Miroticem, ale rozumiem, że 27-letni gracz mógł nie być w długofalowych planach przebudowującej się ekipy. A i on sam też zapewne pragnął grać o coś więcej.

DwasławŁańcuchowski

Największym rozczarowaniem był dla mnie brak konkretnego planu na ten sezon.

Ciężko jest mi wymienić jakiś konkretny mecz chociaż sromotna porażka z GSW sama przychodzi na myśl.

Nie oczekiwałem niczego wielkiego i nie sądzę żeby te porażki cokolwiek znaczyły. Większą uwagę przykładam do spotkań wygranych lub rozgrywanych na styku z silnymi ekipami.

Przypomnę, że przed sezonem wszystkie power rankings zgodnie umieszczały nas na ostatnim miejscu więc nasz wynik i tak jest ponad stan.

Liczyłem na top 3 spot przed loterią więc najbardziej bolały mnie idiotyczne wygrane z bezpośrednimi rywalami o pick czy też niepotrzebna wygrana z Wizards na finiszu regular season.

Spoon

Cristiano Felicio nie udźwignął ciężaru, który mu sami na barki włożyliśmy, pamiętam jak rozmawialiśmy o jego roli jeszcze w poprzednim sezonie, którą ma do odegrania jako 2 center w zespole, jednak samym głupim uśmiechem, po kolejnym głupim faulu nic się nie zdziała. Zasadniczo dla Byków tym sezonie zrobił NIC.

Małe rozczarowanie również dla Justina Holidaya, bo co prawda trójki sypie hurtowo, ale po meczach przedsezonowych mieliśmy większe oczekiwania, co do jego formy i roli do odegrania w zespole.

Czarny Kapelusz

Może tutaj nie będę oryginalny i wskażę na coś, co poruszyło zapewne większość z was. Courtney i ROMAN. Tak, Roman właśnie. Nic nie mam do Romanów niemniej ROMAN? Courtney – jak to cudownie brzmi, jest w tym jakaś klasyka, jakaś epickość. Myślałem, że asystuje jej jakiś IceSmog, DragonCube czy chociaż zwykły John. Czar prysnął...

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież