Zaloguj Zarejestruj

DQqDmcBVAAIkNUf

Wczoraj przyznaliśmy tytuł MVP minionego sezonu, dziś dzielimy się swoimi opiniami na temat tego, kto zaskoczył Nas najbardziej na plus.

Marcin Więckowski

David Nwaba! O ile w przypadku Dunna można było oczekiwać, że rozegra sezon dużo lepszy od debiutanckiego, o tyle David Nwaba to kolejna swietna historia w Chicago w ostatnich latach. Twardy defense, atletyzm, nieustępliwość, serce do gry i charakter – fani Byków uwielbiają takich graczy, dlatego w ciągu tygodnia zakochali się swego czasu w filigranowym graczu o imieniu Nate, dlatego taką sympatią cieszył się tutaj Jimmy Butler. Dostał szansę, wykorzystał szansę, liczę że zostanie w Chicago, tym bardziej że widać jak się rozwija jako gracz.

Marek Miernik

Chyba Kris Dunn. Wiedziałem, że był mocno oszczędzany w Minnesocie, ale nie wiedziałem, że aż tak. Niesamowite przyspieszenie, super szybkie ręce do przechwytów, całkiem solidna obrona to jego atuty. Tylko stabilny rzut dzieli go od bycia elitarnym prospektem na swojej pozycji.

Michał Górny

David Nwaba

Kto nie lubi takich historii. Nigdzie Cię nie chcą, Twoja kariera w NBA zaczyna być mocno nie pewna. Nagle dostajesz szansę od drużyny, która w tym sezonie w zasadzie o nic nie walczy. I ją wykorzystujesz. Nwaba w lutym wpadł szturmem do pierwszej piątki rotacji Freda Hoiberga i od razu pokazał co jest jego mocną stroną. Defensywa!

Karol Śliwa

Lauri. Jego talent znałem i podziwiałem na długo zanim trafił do Arizony, więc dobra gra Fina nie była dla mnie szokiem. Pozytywnym zaskoczeniem było jednak to, że tak szybko połapał się o co chodzi w NBA. Myślałem, że stanie się to w drugim lub nawet trzecim roku. On sam też tak myślał. Słowo uznania też dla Bobby'ego Portisa, który po poza boiskowych wydarzeniach dźwignął się psychicznie i zagrał, myślę, przełomowy dla siebie sezon. On może być kimś w tej lidze przez kilkanaście najbliższych lat.

DwasławŁańcuchowski

Mogę wymienić kilka:

- Dowiedzieliśmy się, że mamy całkiem utalentowaną młodzież. W dodatku możliwe, że Fred nie jest taki najgorszy ale to już zweryfikuje sezon, w którym będziemy walczyć o playoffs.

- Mamy pieniądze do wydania.

- Nwaba i Vonleh, po których nie spodziewałem się kompletnie niczego okazali się być bardzo dobrym wsparciem z ławki.

- Ogromy progres i regularność Portisa.

- Lider drużyny, którym okazał się Dunn.

- Talent Lauriego przeszedł moje oczekiwania. Rekord trójek jeżeli chodzi o rookies w historii Bulls oraz pobity rekord Lillarda.

- Pozbycie się Mirotica i wyrwanie za niego picku 1 rundy.

Spoon

David Nwaba i Sean Kilpatrick – oczywiście Nwaba jest niesamowity, dzięki niemu pozostały ostatnie ślady obrony w rodzinie Byków, co prawda ofensywnie wykańczanie akcji to nie jego mocna strona, ale tyle serca które zostawiał na parkiecie, to można porównać do Joakima Noah za swoich najlepszych czasów w zespole. Z kolei Kilpatrick końcówką sezonu pokazał, że potrafi wykorzystać czas który otrzymuje od trenera i może go bardzo dobrze spożytkować (co prawda dzięki temu, że większość zawodników 1 a nawet 2 piątki zasiadło na ławce lub w injury sheet).

Czarny Kapelusz

Dawid Nwaba. Czy przed sezonem ktoś go znał? Jeśli jest ktoś taki na kolejnym zlocie ma u mnie piwo. Trafił do naszego składu i gdy tylko wszedł na parkiet pokazał, że powinien w nim zostać. Tyle energii, tyle walki co daje nam ta niepozorna postać to coś, czego nie da się nie doceniać. A wierzcie mi, że w następnym sezonie, gdy będziemy bić się o mistrzostwo takich ludzi będzie nam trzeba. A że w lidze takich osób coraz mniej tym bardziej trzeba docenić Nwabę.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież