Zaloguj

Zaloguj

C:\Users\Bartek\Desktop\nba-draft-logo_0.jpg

Na ten moment Chicago Bulls posiadają 2 picki pierwszej rundy draftu 2018. Jacy zawodnicy będą dostępni kiedy front office Byków będzie „on the clock”, prawdopodobnie w okolicy 15-20 wyboru?

Oczywiście, zawsze istnieje możliwość, że w Chicago zdecydują się na wymianę obu pierwszorundowych wyborów aby pozyskać jeden wyższy i wybrać pożądanego przez nich gracza w top 5 draftu. Nie jest jednak wykluczone, że taka wymiana nie będzie konieczna bo Bulls sami zapewnią sobie wybór w top 5. Jest też szansa, że Pelicans nie wejdą do playoffs a wówczas załapią się na loterię draftu i pozyskany od nich pick będzie wyższy niż wspominany wcześniej przedział 15-20.

Fani Uniwersytetu Kentucky mogą spodziewać się, że wybór Pels zostanie wykorzystany na któregoś z ich zawodników, a więc dla zainteresowanych – warto śledzić grę Wildcats w NCAA. Aż 4 graczy Kentucky Wildcats jest prognozowanych jako 12-25 wybór w drafcie 2018:

- PG Shai Gilgeous-Alexander

- Skrzydłowy Hamidou Diallo

- P.J. Washington

- Jarred Vanderbilt.

Z całej tej grupy najbardziej intersującym prospectem wydaje się być  Gilgeous-Alexander. Wysoki PG, mierzący 6’6 ft, potrafiący wbijać się w pomalowane i rzucać nad niższymi obrońcami. Musi rozwinąć swój rzut ale zaliczył już w tym sezonie mecz z 30 punktami na koncie. Pozycja PG nie jest tą, którą Bulls potrzebują wzmacniać, ale w środku pierwszej rundy trzeba już patrzeć pod kątem największego potencjału wśród dostępnych graczy i kimś takim jest Gilgeous-Alexander.  W dodatku jego wzrost pozwala na wystawianie go jako SG u boku Krisa Dunna a jego atletyzm pozwala zakładać, że może być bardzo dobrym obrońcom.

Hamidou Diallo to zwariowany i bardzo atletyczny zawodnik, który pewnego dnia mógłby pokazać co potrafi w Slam Dunk Contest. Notuje średnio zaledwie 12 puktów na mecz przy 43% skuteczności ale warto mieć na uwadze to, że drużyna z Kentucky wciąż próbuje szukać optymalnego ustawienia swojej mało regularnej, młodej drużyny i na tle ekipy wyróżnia się jedynie Kevin Knox. Kevin Knox, notabene, jest rozważany jako potencjalny wybór Bulls z ich własnym pickiem w top 10 draftu.

Washington to dobry PF, który większość punktów zdobywa w „pomalowanym” lub po ofensywnych zbiórkach. Vanderbilt natomiast, z powodu kontuzji, rozegrał do tej pory jedynie 6 spotkań .

Kolejnym nazwiskiem, które trzeba mieć na oku w środku „stawki” jest mierzący 6’3 ft Guard Anfernee Simons, grający w IMG Academy. Simmons wciąż rozważa swoje opcje na grę w drużynie z College’u. Może przystąpić do draftu ponieważ przed draftem skończy 19 lat a scouci są zachwyceni jego atltyzmem, umiejętnością kreowania rzutu i dryblingiem. Simmons rzucił w zesżły weekend 36 punktów, w tym 7 trójek i porównuje się go do Terrance’a Fergusona, który rok temu grał profesjonalnie w Australii a latem został wybrany z 21 pickiem przez OKC.

W środku pierwszej rundy warto też zwrócić uwagę na dwójkę z Duke. Scouci są podekscytowani potencjałem mierzącego 6’3 ft Guarda Trevona Duvala oraz Garym Trentem Jr. Gary Trent Jr to mierzący 6’6 ft Shooting Guard, który mógłby zostać solidnym strzelcem na poziomie NBA.

Uwagę przykuwają też skrzydłowi Troy Brown z Oregonu i duet z Miami – Bruce Brown i Lonnie Walker.

Jeżeli Pelicans nie wejdą do playoffs  i ich pick będzie oscylował w okolicy 13-14 picku, wówczas Bulls mogą mieć szansę na kilku graczy, których notowania nieco spadły w trakcie sezonu – SF z Michigan State Miles Bridges czy wysoki zawodnik Texas A&M Robert Williams.

Jak widać, możliwości jest całkiem sporo a draft 2018 najprawdopodobniej będzie dużo głębszy niż to początkowo zakładano.

[źródło: nbcsports]

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież