Zaloguj

Zaloguj

 nikola mirotic

Wymiana Miroticia stała się faktem i musimy się z tym, jako kibice Bulls pogodzić i iść dalej. Postanowiliśmy przedstawić nasze opinie o tym wydarzeniu na zasadzie dwugłosu, ponieważ wyjątkowo mamy w kwestii Niko różne zdania. Zapraszamy do lektury i dzielenia się własnymi przemyśleniami.

Fakty:

Bulls doszli do porozumienia z Pelicans i na jego mocy dzieje się następująco:

- Nikola Mirotic, silny skrzydłowy Byków, przechodzi do Nowego Orleanu. Nikola dostał gwarancję przedłużenia z nim kontraktu przez Pelicansa za 12.5 miliona dolarów w przyszłym sezonie.

- Razem z nim Chicago oddają wybór w drugiej rundzie draftu 2018.

- Do Chicago trafiają w zamian: Omer Asik, Tony Allen i Jameer Nelson oraz (co najważniejsze) wybór Pelicans pierwszej rundzie draftu 2018 (zastrzeżony do numeru piątego w 2018 roku).

- W kolejnych latach numer zastrzeżony jest następująco: top-8 w 2019; top-10 w 2020 i top-9 in 2021. Jeżeli Bulls nie uda się wziąć tego wyboru do 2022, to zamieniany jest on na dwa wybory w drugiej rundzie w latach 2022 i 2023.

Marcin Więckowski

Od pewnego czasu staram się mieć zero-jedynkowe podejście do pewnych rzeczy. W przypadku oceny wymiany Nikoli Miroticia, tak na chłodno, spokojnie, tak na dziś nie jestem wstanie być ani hurra optymistą, ani też nie mam prawa być zły. W końcu chcieliśmy tej wymiany, te ponad 3 lata ciągłego oczekiwania na nagły boom talentu bardzo zmęczyły fanów Chicago i bardzo zniechęciły nas do jego osoby. Nie zmieni tego nawet fakt, że Mirotic w tym sezonie notuje zdecydowanie najlepsze statystyki w karierze per 36 minut, te 25 spotkań, jakie rozegrał w sezonie 2017-18 nie zasłonią tego, jak zawodził i jak rozczarowywał w poprzednich latach.
Wymiana Niko może, ale nie musi przyspieszyć teraz kolejne ruchy w rotacji Chicago, osobiście widzę parę kierunków i nie ukrywam, że wszystkie są raczej w miarę dobre.
- mamy 2 wyjścia co zrobić z Robinem Lopezem. Bramka nr 1 to jak najszybszy handel i zejście z jego kontraktu + zagwarantowanie minut dla Asika i Felicio. Bo na dziś jest to pewien problem, Felicio + Asik + Lopez to 30mln.$ w kontraktach, na całe szczęście to nie moje pieniądze.
Bramka nr 2, która moim zdaniem jest szalenie atrakcyjna to przeczekanie tego sezonu i próba handlu naszym środkowym w dzień draftu. Pick Pelicans + solidny środkowy to może być bardzo atrakcyjny pakiet za wyższy pick + schodzący po 2019 roku kontrakt.
- mamy 2 wyjścia co zrobić z Cristiano Felicio. Bramka nr 1 to zapewnienie misiowi z Brazylii trochę minut i próba zbudowania jakiejkolwiek wartości transferowej (nie na teraz, raczej na lato 2018). Opcja numer 2 to niestety awaryjne posiadanie gdzieś na pograniczu meczowej dwunastki a filią z GLeague mięsa, które będzie kosztować po 8 mln.$ przez kolejne 3 lata.
- Co do Omera Asika jest jedna opcja. Asik nie będzie teraz wart absolutnie nic. Trzeba go wkomponować w rotację, dać szansę zarobienia, chociaż na część ze swojego kontraktu i zagryzać zęby do lata 2019. Ja tam wierzę, że Turek pokaże w niejednym meczu, że potrafi dać dobre minuty.
- wreszcie najważniejszy temat, Bobby Portis. Jeśli już na głos możemy mówić i rozumieć, że przebudowa Chicago i czas na ogrywanie się młodzieży ma trwać do końca kadencji Freda Hoiberga (2020), lub co najmniej do przyszłego roku. To teraz jest idealny moment na to, żeby dać Portisa do pierwszej piątki wcisnąć Start i sprawdzić, czy jest taki mocny tylko na treningach, czy co wieczór, kiedy przyjdzie mu rywalizować z Embiidem, Townsem, Howardem czy Drummondem.
Patrząc przyszłościowo, taki gracz jak Portis z tego sezonu jest nam niepotrzebny, ten gracz będzie kolejnym reprezentantem przeciętności, jeśli będzie grał drugie i trzecie kwarty. Albo jest materiałem na startera lub w najgorszej opcji 6th mana, albo za 30 spotkań, czyli po tym sezonie będziemy mieli jasność, że Bobby Portis to też gracz do wymiany i to przed Robinem Lopezem.
Z całą sympatią dla Niko jego odejście daje drużynie nowe życie, bo teraz mamy pewność, że w czasie draftu 2018 wybieramy 2 graczy z wysokimi pickami, jego odejście oczyści na pewno sytuację w szatni, bo nie jest naturalnym/normalnym zachowaniem cisza pomiędzy dwójką graczy przez parę miesięcy. Koniec końców może się oczywiście okazać, że wymiana Niko przyniosła nam tankowanie po dwóch graczy, którzy ( odpukać ) okażą się co najwyżej kopią Camerona Payne’a lub Camerona Bairstrowa ( imię Cameron to zdecydowanie nie jest gwarant kariery w NBA ) ale na ten moment moje uznanie dla Formana, który chyba robi na ten moment chyba wszystko żeby skleić w Chicago maxymalną ilość młodego talentu.

 

Marek Miernik

Nikola Mirotic gra sezon życia, jakby na to nie patrzeć. Owszem, zagrał mniej spotkań, owszem ostatnio grał słabiej (jak cała ekipa). Mimo to zdecydowanie jest najlepszym strzelcem z ławki w ekipie. Jednak nie o tym.

To, że Niko odejdzie, a raczej zostanie wymieniony, było już od końcówki zeszłego roku pewne na jakieś 80-90%. Z tym trzeba się po prostu pogodzić. Na dłuższą metę nie da się zbudować dobrej drużyny, kiedy kuleje team chemistry i gracze polaryzują się pomiędzy różne obozy. Tak było z Niko, który wracał do gry, po tym, jak kolega z zespołu złamał mu szczękę. Musiało mu być cholernie ciężko. Teraz idzie do Pelicans, gdzie jest kilku dawnych kolegów (Moore, Rondo) i dla niego to świetna informacja. Nie mam z tym problemu, bo tak się musiało stać. Niezależnie od tego, czy wierzyło się, ze Nikola może grać równo i jeszcze lepiej w przyszłości. Najważniejsze jest dobro drużyny. Problem, jaki mam z tą wymianą to jest jej druga część. A mianowicie śmierdzący kontrakt Asika i szybki plan zbycia ciekawych weteranów.

Pierwsze jednak pick. Chicago nie cenili jakoś niesamowicie usług Hiszpana i głośno deklarowali, że pick w top 20 to dla nich wystarczająca oferta za najskuteczniejszego strzelca dystansowego. Dostali to z małym zastrzeżeniem, że nie będzie on w top 5. O ten numer to Bulls już się sami postarają. Patrząc na sytuację w tabeli i potencjalne plany tankowania innych ekip na Zachodzie – szansę, że New Orleans wylosują top 5, są mikroskopijne. To sprawia, że jest on atrakcyjny, bo prognozy mówią o miejscu od 13 do 16.

Tego już nie mogę napisać o kasie na Asika. Nie ogarniam, czemu twierdzimy, że center pozbawiony rzutu (i ostatnio gry) cokolwiek sportowego wniesie do rosteru przy obecnym trendzie w NBA. Omer Asik to jedynie obrońca, który może skończyć akcję pod koszem, raczej nie po indywidualnej grze. Sportowo ta wymiana pomaga jedynie w tankowaniu. Problemem nie jest ten sezon, a przyszły, kiedy trzeba będzie Turkowi zapłacić 11.2 miliona zielonych. Jak dodamy do tego 8 baniek dla Felicio, to mamy najbardziej przepłacony duet podkoszowych bez rzutu w lidze w erze, kiedy w trójki są najważniejsze.

Co do pozostałej dwójki w wymianie to klasyczne zapychacze. Tony Allen ma być zwolniony od razu, a Jameer Nelson chwilę pograć (pewni z powodu kontuzji Dunna i planów zbycia Granta). Szkoda, bo Allen dał się poznać jako świetny obwodowy obrońca i kilka gierek wewnętrznych przeciwko niemu mogłoby tylko poprawić skille młodszych graczy. Nelson to też weteran z fajną i bogatą przeszłością, który grał o najwyższe cele w tej lidze. Liczę, że choć trochę Byki wykorzystają jego doświadczenie.

Jak ta wymiana wpłynie na roster i dalsze działania Bulls?

Media już krzyczą, że będziemy skazani na dwa lata z duetem Asik – Felicio w rotacji, a Bulls opuści Lopez. Ruch wydaje się sensowny, bo i tak większość salary zbierają podkoszowi. Kwestia kto się skusi i co Byki za to dostaną - wciąż przed nami. Cel podobny jak z Niko – numer w pierwszej rundzie draftu.

Odejście Miroticia oznacza więcej minut dla Portisa i powrót do pierwszej dziesiątki rotacji Felicio albo Zipsera, bo już na taki tekst gdzieś trafiłem. Niemiec miałby częściej grać na czwórce. To sporo ułatwi zbieranie kolejnych porażek. Ponadto w odstawkę idzie Pondexter, który też pewnie zostanie zwolniony.

Nie wiemy, czy oferta Pelicans to był najlepsze, co dało się za Niko wyciągnąć. Znacznie lepiej wyglądały wcześniejsze plotki o wymianie z Jazz. Dlatego sceptycznie oceniam ten ruch Formana i Paxsona i nie mogę się pozbyć wrażenia, że był on zbyt pochopny i mając jeszcze kilka dni do trade dealine’u, udałoby się coś więcej uzyskać, może z innym klubem.

Na dzisiaj ten sezon dla kibiców Bulls zapowiada się jako 30 bezbarwnych występów i obserwowanie jak będzie radził sobie LaVine. Ponadto przy ekranach będzie trzymała nas wiara w rozwój Dunna oraz popisy Markkanena.

Niko nie okazał się zbawcą Wietrznego Miasta, Asik wraca po latach, wcale nie wyglądając jak gracz lepszy niż wtedy. Sympatyczny Lopez pewnie już pakuje walizki, a nam zostaje trzymanie kciuków, by Bulls szli w dobrym kierunku. Nie nastąpi to jednak szybko, zachowajcie Byczooptymizm i czekajmy z wiarą, że Byki wrócą na szczyt.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież