C:\Users\Bartek\Desktop\photo_nov_30_2_32_12_pm.jpg

 

Powrót do gry Zacha LaVine przebiega lepiej niż się spodziewano, co jest dobrą wiadomością dla Chicago Bulls, którzy przygotowują się do środowego starcia z Philadelphia 76ers.

LaVine notuje średnio 12.8 punktów przez 20 minut gry na przestrzeni ostatnich 5 spotkań. Rzuca na poziomie 40%, 35% za trzy, dodając do tego kilka wsadów a bilans Bulls po jego powrocie wynosi 3-2. Być może najbardziej zaskakującym elementem jego powrotu po tak poważnej operacji i 11 miesiącach bez koszykówki jest to jak spokojnie i naturalnie przebiega ten proces.

 

LaVine narzekał nieco na swój ograniczony czas gry, szczególnie kiedy musiał przesiedzieć obie dogrywki w trakcie poniedziałkowej porażki z New Orleans Pelicans. Póki co jego występy są raczej skromne. Zach nie zanotował jeszcze 20 punktów w meczu, ale jego średnia „per 36” jest znakomita. Należy jednak podkreślić, że już samo to, że może on bez obaw wykonywać wsady w trakcie meczu jest czymś niezwykłym. Taki stan rzeczy sugeruje, że w tym pełnym niespodzianek sezonie mamy też do czynienia z czymś co zwykle przechodzi niezauważone. Jednak kiedy już kolejni zawodnicy wypadają ze składu, wtedy robi się głośno o sztabie medycznym.

 

Oczywiście, w drużynie jest wielu młodych graczy, co powinno przekładać się na lepsze zdrowie. Podstawowy PG – Kris Dunn jest obecnie kontuzjowany, jest to jednak wstrząs mózgu, będący skutkiem upadku. Nikola Mirotić ominął 23 spotkania, które również nie wynikały z typowego urazu.

Warto odnotować, że zespół Byków jest obecnie zdrowszy niż w ciągu ostatnich pięciu – sześciu sezonów a powroty zawodników do drużyny po kontuzji wyglądają dużo lepiej. Nie tylko LaVine, ale też Portis po 8 meczach zawieszania czy Mirotić natychmiast po powrocie byli w odpowiednim rytmie meczowym i dobrze punktowali. Przy niespodziewanym rozwoju Dunna i Markkanena, lepszym występom takich graczy jak Robin Lopez, Justin Holiday, Denzel Valentine i David Nwaba, powrocie Niko i Portisa, Bulls mogą cieszyć się klęską urodzaju w składzie.

 

Oczywiście, w przypadku kontuzji szczęście również odgrywa dużą rolę, ale już podczas procesu rehabilitacji niekoniecznie.

 

Jeden z fanów ostatnio zapytał:

„Nie wiem jakich zmian dokonano w sztabie w Advocate Center od czasów Derricka Rose’a, ale wydaje się, że obecnie każdy zawodnik, powracający po urazie czy zawieszeniu, wraca będąc w lepszej formie niż kiedykolwiek wcześniej. LaVine wyglądał niesamowicie. Czy zatrudnili tego gościa z Niemiec, który wstrzykiwał krew nosorożca w kolana Kobego (czy coś takiego) ? Ale poważnie, spodziewałem się, że LaVine będzie takim JR Smithem, bez jego szalonego charakteru, ale przekroczył moje najśmielsze oczekiwania. Wygląda tak, jakby mógł robić to na co tylko ma ochotę” – Alejandro Yergos.

 

Większość z tych rzeczy wynika z samego podejścia Zacha, który był wręcz maniakalnie oddany procesowi rehabilitacji i powrotu do gry.

 

Jest to jednak również zasługa tego, że do drużyny powróciła osoba, będąca członkiem sztabu mistrzowskich Bulls z lat 90 – Robert „Chip” Schaefer, który jako Dyrektor odpowiedzialny za wyniki sportowe zorganizował i usprawnił procedury medyczne w organizacji, tworząc działający model, w którym zawodnicy nie tylko leczą się i wracają do zdrowia ale też duży nacisk kładzie się na pracę mającą na celu zapobieganie powstawaniu urazów. Drużyna posiada też specjalistę od spraw żywienia, który zajmuje się posiłkami zawodników w trakcie wyjazdów, masażystów, doradców, trenera Jeffa Tanake i trenera Matta Johnsona czuwającego nad treningiem siłowym. Zawodnicy są pod stałą obserwacją – kamery monitorują szczegółowo ruchy zawodników w trakcie meczu aby sprawdzić czy nie poruszają się oni w dziwny sposób, mogący prowadzić do problemów czy kontuzji. Monitoruje się również sen graczy aby lepiej zoptymalizować ich odpoczynek. A są to tylko niektóre ze zmian dokonanych przez organizacje Chicago Bulls w celu usprawnienia opieki medycznej nad zawodnikami.

 

„Czasami czuję się jak dyrygent orkiestry.” Mówi Schaefer, który dołączył do Phila Jacksona kiedy ten objął Lakers i spędził z nimi 13 lat. „Nie gram na instrumentach jak inni członkowie tej orkiestry, ale mogę jeżeli zajdzie taka potrzeba, czy to ‘otejpowania’ kostki, zaprojektowania i nadzorowania treningu czy diety. Skupiam się na organizowaniu tego wszystkiego i wyznaczaniu kierunku. Mam pod sobą niesamowicie utalentowanych ludzi którzy nie potrzebują nikogo kto będzie im zaglądał przez ramie. Bulls mają szczęście posiadając takich specjalistów.”

 

C:\Users\Bartek\Desktop\training_staff-31_1.jpg

 

Schaefer jest bardzo dobrze wykwalifikowany. To jeden z najdłużej pracujących specjalistów od spraw medycznych w NBA. Pracował też w Sacramento Kings, klinice Kerlan-Jobe i posiada tytuł doktora. Jego zasługą jest wdrożenie w Chicago Bulls nowoczesnych technik w sferze opieki zdrowotnej nad zawodnikami. Schaefer przybył do Chicago z Loyola-Marymount w 1990 roku. Ewolucja w medycynie sportowej doprowadziła do rozwijania nie tylko wiedzy z zakresu leczenia urazów ale także zapobieganiu ich powstawania.

 

„Reakcja na skręconą kostkę polegała na tym aby skupić się na leczeniu po tym jak już do tego urazu doszło. Teraz wygląda to inaczej. Co powoduje, że istnieje zwiększone ryzyko wystąpienia takiej kontuzji ? Czy jest to brak odpowiedniej siły czy kwestia zakresu ruchu ? Musimy więc zdiagnozować taki problem jeszcze przed wystąpieniem kontuzji, wprowadzić odpowiedni program i zmniejszyć ryzyko powstania urazu. Takie podejście widzimy obecnie w wielu dziedzinach medycyny.”

„Wszyscy zawodnicy są poddawani rutynowej obserwacji. Sprawdzamy czy zachodzą jakieś zmiany w ich ruchach i zajmujemy się nimi jeżeli takowe zauważymy. Jeżeli podczas obserwacji tych samych ruchów zauważymy zmiany w ruchu biodra, kostek czy pleców, wówczas zajmujemy się nimi od razu tak, aby nie doprowadziły one do kontuzji.”

 

Tak więc ilość kamer, które NBA zainstalowało halach drużyn nie są tylko po to aby mierzyć ilość przebiegniętych kilometrów czy miejsc, z których oddawano rzuty na potrzeby analiz. Schaefer i sztab Byków korzystają z nich aby monitorować i analizować grę i sposób poruszania się zawodników. Dane te są regularnie porównywane ze sobą na przestrzeni sezonu.

 

„To jak tworzenie mapy drogowej, prowadzącej do zmniejszania ryzyka wystąpienia kontuzji” mówi Schaefer. „Możemy oszacować ruchy, obciążenie, trening i odpoczynek, dietę i wyniki siłowe. Zawsze staramy się mieć pod kontrolą zmęczenie i gotowość do gry, monitorujemy też ból odczuwany przez graczy.”

 

C:\Users\Bartek\Desktop\oklahoma_102817_138.jpg

Dużą zmianą dla Bulls od momentu powrotu Schaefer’a przed poprzednim sezonem, biorąc pod uwagę doświadczenie jako trenera od przygotowania kondycyjnego czy treningu siłowego, było nie tylko zintegrowanie różnych działów i lepsza komunikacja między sztabami ale też zachęcanie do samodzielnego myślenia członków tych sztabów.

 

Pod ich skrzydła trafił LaVine, pozyskany przez Byki po 4 miesiącach od operacji po zerwaniu więzadeł krzyżowych, jednej z najpoważniejszych kontuzji dla sportowca.

 

„Przy tak poważnej operacji, polegającej na rekonstrukcji, jak ta, którą przeszedł Zach, sukces jest uzależniony od samej rekonstrukcji” powiedział Schaefer. „Neil ElAttrache to znakomity chirurg i za te pierwsze 4 miesiące pracy należą się wielkie brawa organizacji Timberwolves. Wykonali świetną robotę kładąc fundamenty pod dalszą rehabilitację. Wtedy doszło do wymiany na linii Bulls – Wolves.

Dużą rolę odgrywa komunikacja ze sztabem poprzednio zajmującym się zawodnikiem kiedy pozyskujesz zawodnika będącego 4 miesiące po operacji. Jeff Tanaka wykonał fantastyczną pracę aby zapewnić odpowiednie przejście Zacha w ręce specjalistów z Chicago.” Powiedział Schaefer.

 

„Na szczęście dla nas mieliśmy coś co nazywamy danymi zdrowotnymi sprzed kontuzji.” Powiedział Schaefer na temat Zacha i jego biegania, wyskoku czy parametrów ruchu. „Zach był u nas na treningu przed draftem w 2014 roku, podobnie jak w Sacramento gdzie zarejestrowałem jego parametry. Zach był również w Santa Barbara podczas treningów w offseason więc oni także posiadali jego dane. Dzięki temu mogliśmy wyznaczyć cele, po spełnieniu których będzie gotowy do gry. Późnym latem i wczesną jesienią pracowaliśmy nad tym aby powrócił do takich wyników jakie miał przed kontuzją.

Naszym zadaniem jest zrobić wszystko co możliwe aby nie odniósł ponownego urazu.” Powiedział Schaefer. „Zach jest wspaniałym atletą, który, jak każdy tego typu zawodnik, posiada unikalne i charakterystyczne ruchy. Mimo tego jak dobry jest już teraz, czujemy, że przy odpowiedniej pracy i z odpowiednim planem możemy sprawić, że będzie poruszał się jeszcze lepiej i z takim nastawieniem pracujemy każdego dnia.”

 

C:\Users\Bartek\Desktop\photo_nov_30_3_17_13_pm.jpg

 

Schaefer szybko przypomina komu należy się największe uznanie i komu należy przypisywać największe zasługi w kwestii powrotu do zdrowia Zacha LaVine.

 

„Najważniejszą osobą w tym wszystkim jest Zach i to on zasługuje na największe uznanie.” Podkreśla Schaefer. „Możesz przejść bardzo dobrą rekonstrukcję, mieć świetną terapię, odpowiedni trening ale jeżeli sam zawodnik nie daje z siebie wszystkiego w trakcie rehabilitacji to nie ma mowy o dobrym rezultacie. Zachowi należy się największe uznanie za wręcz niewiarygodną pracę i nastawienie podczas całego procesu. Czasami musieliśmy wyrzucać go z siłowni, to taki typ. Poza tym jak w przypadku innych monitorowaliśmy jego sen, ruchy czy odżywianie.

Nasze podejście polega na bazowaniu na wynikach i badaniach.” Powiedział Schaefer. „Nieustannie studiujemy literaturę aby mieć pewność, że nasza wiedza jest tak aktualna jak to tylko możliwe. Mieliśmy szczęście, że posiadaliśmy tak dużo danych w kwestii Zacha, jego szybkości, siły i reakcji sprzed kontuzji. Wspólnie stworzyliśmy plan jak tylko go pozyskaliśmy (Zacha) i trzymaliśmy się tych założeń. Sprostał lub przekroczył stawiane przed nim cele a jego wyniki w pewnych kluczowych pomiarach są lepsze niż przed kontuzją, co oczywiście bardzo nas cieszy.”

 

Takie podejście, poparte wynikami, to z pewnością coś co chcą widzieć wszyscy fani Chicago Bulls. Organizacja boleśnie doświadczona kontuzjami kluczowych zawodników na przestrzeni ostatnich lat i projektów sportowych z pewnością nie chce po raz kolejny być świadkiem kariery zmarnowanej przez kontuzje.

 

[źródło: nba.com]

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież