Zaloguj

Zaloguj

butlerautemakupumpo

Niestety, koszmary po meczach Chicago Bulls stają się normą. Nie opadły echa o absurdalnej i bezmyślnej porażce sprzed dwóch dni, a już trzeba się rozgrywać „dwumecz” (mecz dziś i jutro) z Milwaukee Bucks. Dzisiaj pierwsze rozdanie na parkiecie Harris Bradley Center.

Kozły przegrywając ostatnie trzy pojedynki kolejno z Hawks, Wizards i Raptors osiągnęły bilans 11-12, tym samym spadając na ostatnią pozycję w Dywizji Centralnej. Zapowiada się starcie różnych stylów gry. O ile podopieczni Jasona Kidda przeważają w aspektach ofensywnych, będąc piątą ekipą w zdobywanych asystach, to Byki Hoiberga utrzymują ciągle rygor w defensywie, zbierając średnio 48 piłek, co jest drugim wynikiem w NBA i dopuszczając do ledwie stu punktów przeciwnika, co z kolei jest piątym rezultatem w lidze.

Jednak drużyna z Wisconsin to iście jednoosobowa armia. Skrzydłowy Giannis Antetokounmpo jest liderem we wszystkich możliwych statystykach – punkty (22), asysty (6), skuteczność w polu (52%), zbiórki (9), przechwyty (2), bloki (2). Ciekawym faktem jest, że ostatnie takie osiągnięcie było widziane w sezonie 2008-2009 – wówczas w rolę człowieka orkiestry wcielił się nikt inny tylko LeBron James w Cleveland Cavaliers.

Niech wspomniany wyżej Grek tylko odbije się od ściany postawionej przez obronę Bulls, bo my, kibice już wystarczająco się ostatnio nacierpieliśmy.

GO BULLS!

 

Wyjściowe piątki:

Jimmy Butler – Giannis Antetokounmpo

Taj Gibson – Jabari Parker

Robin Lopez – John Henson

Dwyane Wade – Tony Snell

Jerian Grant/Rajon Rondo – Matthew Dellavedova

 

Następny mecz jutro o tej samej porze, z tym samym rywalem.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież