miro

Po zdominowaniu kilkadziesiąt godzin temu Mistrzów NBA na kolejny mecz czekam jeszcze bardziej niecierpliwie. A i dzisiejsza okazja do podtrzymania ognia wyśmienita, bo przeciwnicy z najniższej półki. Mowa o Dallas Mavericks, których bilans 3-15 jest aktualnie najgorszy w całej lidze.

Mimo, że Bykom zdarzyło się kompromitować w tym sezonie w meczach, które powinni łatwo wygrać nie widzę dzisiaj innego scenariusza jak ze wschodnim odpowiednikiem outsidera ekipy z Texasu, czyli Sixers. Po prostu - nie ma gorszej drużyny w NBA. Statystki mówią wszystko: 91 punktów, 40 zbiórek i 18 asyst na mecz. Każda z nich jest najniższa w lidze. Do tego dochodzą kontuzje dwóch starterów. Weteran Dirk Nowitzki jest wyeliminowany z dzisiejszego meczu z powodu nieustającego bólu ścięgna achillesa, z kolei występ rozgrywającego Setha Curry’ego jest niepewny. W takim przypadku najpewniej odpowiedzialność spadnie na Harrisona Barnesa, który rzuca najwięcej, bo średnio 20 punktów na mecz i to on prowadził zespół poprzednim meczu z Charlotte Hornets.

Wiemy, że do Dallas nie poleci Dwyane Wade. Oprócz niego zapewne Hoiberg da mniej minut pozostałym podstawowym graczom, by odpoczęli po wczorajszym starciu, a to tym samym zapewnia szansę rezerwowym. Niech ten mecz posłuży do poprawienie fatalnej gry ławki Byków, która od kontuzji McDermott radzi sobie najgorszej ze wszystkich benchów ligi. Punkty na mecz, skuteczność rzutów za trzy, asysty to ostatnie miejsce; zbiórki i bloki przed ostatnie. Mirotić i spółka, przełamcie się!

GO BULLS!

Wyjściowe piątki:

Dorian Finney-Smith – Nikola Mirotic

Harrison Barnes – Taj Gibson

Andrew Bogut  - Robin Lopez

Wesley Matthews – Jimmy Butler

Deron Williams/Seth Curry – Rajon Rondo

Następny mecz w nocy z poniedziałku na wtorek o 1:00 z Portland Trail Blazers.

Dawid Jamamiro

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież