Zaloguj

Zaloguj

xxxxxx

Lauri Markkanen został zaproszony do programu Open Court, w którym wraz z innymi najbardziej obecującymi pierwszoroczniakami mówił o doświadczeniach zdobytych w pierwszych miesięcach w NBA. 

 

Kto był najtrudniejszym zawodnikiem do pokrycie? Ktoś taki, kiedy po meczu powiedziałeś sobie „No nieźle, ten koleś…”.

LeBron. Pamiętam jak mieliśmy dwa wyrównane mecze w Cleveland i grali pick-and-roll na niego. Robiłem co w mojej mocy, ale trafiał za każdym razem.

Więc co Ci tak zaimponowało? Mam na myśli to, że jedna sprawa to oglądać go w telewizji, a druga stanąć naprzeciw niego na parkiecie.

Wiedziałem, że jest wielki, ale zaskoczył mnie tym.

A zawodnik, którego kryłeś, ale nie oczekiwałeś, że będzie aż tak dobry dopóki nie spotkałeś go na żywo?

Prawdopodobnie KP, Kristaps. Po prostu jest tak wysoki i próbowałem wszystkiego, myślałem, że jestem dobrze ustawiony, ale on robił ten odskok [fade-away] i zdobywał łatwo punkty. Robił to przez cały wieczór. To było dla mnie zaskoczenie.

Teraz nie w sensie umiejętności, ale kto okazał się zawodnikiem, który był najtrudniejszy pod względem psychologicznym?

DeMarcus Cousins. To był mój pierwszy mecz w pre-sezonie, więc pierwszy mecz w ogóle w NBA i musiałem zagrać przeciwko niemu. Robił ze mną cokolwiek zechciał. Przepychał się, wchodził lewą i prawą stroną, robił wsady…

Wróćmy do nocy draftu. Kto był najbardziej odpowiedzialny za to, że się tam znalazłeś?

Moi rodzice. To był dla mnie trudny okres i trudna decyzja, przychodziłem z innego kraju, nie miałem takiego wsparcia jak tutejsi zawodnicy, więc zdecydowanie moi rodzice.

Jakie masz doświadczenia z zawodnikami, którzy próbowali cię „przetestować” jako rookie?

Nie miałem dużo starć z zawodnikami w sposób słowny. Ale tak, są tacy, którzy próbują cię poniżyć. Jeśli już nad tobą trafią, będą próbowali robić to cały czas.

Czy wierzysz w Rookie Wall? Czy doświadczyłeś Rookie Wall*?

Tak. [uśmiech]

I jakie to uczucie?

Było to miesiąc lub dwa temu. To było dla mnie trudne. Fizycznie tam byłem, ale rzuty nie wpadały i nic nie szło po mojej myśli.

To mentalna sprawa czy twoje nogi?

Myślę, że po trochu wszystkiego. Po prostu granie spotkań dzień po dniu lub trzech w ciągu czterech dni. Kiedy każdego wieczoru się na coś nastawiasz, a jeśli to nie działa - dołujesz się.

 

*- spadek formy u pierwszoroczniaka powodowany rozgrywaniem dużo większej liczby meczów niż w ligach uniwersyteckich

 

ŹRÓDŁO: NBA.COM

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież