kobe bryant chicago bulls

Bulls dwukrotnie przegapili wielką szansę. Co było wiadome już wcześniej - Los Angeles Lakers handlowali swoją gwiazdą już 2007 roku, jednak jak się okazało - nie tylko wtedy. W sobotę podczas talk show face-to-face transmitowanego przed rozpoczęciem konkurencji w drugim dniu All-Star Weekend, Kobe w rozmowie z Shaquille O'Nealem przyznał, że był założenia czerwono-białego trykotu również trzy lata wcześniej.

 

Cofamy się więc do roku 2004. Jeziorowcy w finale NBA przegrywają w zawstydzającym stylu z Detroit Pistons 4 do 1, a relacja na linii Shaq-Kobe-klub jest bardzo napięta.  

„Nie chciałem by ludzie mówili <<OK, on wygrał tylko dzięki Shaqowi>>. Tak samo jak mówią, że Magic nie wygrał niczego bez Kareem Abdul-Jabbara, czy że Micheal nie wygrał bez Scottiego>>. Utknąłem w tym stwierdzeniu, które nie było sprawiedliwe. Nie było mi z tym dobrze, więc powiedziałem sobie, że muszę odejść.”

Bryant zaczął wówczas rozmawiać z Clippers, jednak jak sam przyznał równocześnie wraz z żoną szukali domu i szkoły dla swojego dziecka w okolicy Wietrznego Miasta.

„O tak, badaliśmy Chicago. Lataliśmy na spotkania z (Jerrym) Reinsdorfem i (Johnem) Paxonem. Na wakacjach we Włoszech dostałem telefon. Rob Pelinka zadzwonił do mnie i powiedział <<Shaq właśnie poprosił o transfer>>. Wiedziałem, że straciłem wtedy szansę na Chicago, bo nie było mowy, żeby Lakers pozbyli się mnie i Ciebie w tym samym czasie.”

Ostatecznie center przeniósł się do Miami Heat, gdzie wraz z Dwyane’em Wade’em sięgnął po tytuł mistrzowski dwa lata później.

„Mamba” podpisał wart 136 milionów dolarów kontrakt, przeczekał kilka trudnych sezonów w Los Angeles i również doczekał się ponownego triumfu, wznosząc Puchar Larry’ego O’Briena w 2009 i 2010. Nigdy nie zmienił drużyny, pozostając w Californii przez 20 lat swojej kariery. Można dziś snuć gdybania jak ułożyłyby się losy Byków, czy po dominacji w latach 90’, w następnej dekadzie potrafiliby powtórzyć utworzenie drugiej dynastii - tym razem z Kobe’em na czele.

 

Źródło: Chicago Tribune/Chicago Sun-Times/własne

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież