XXX

Stało się.

 

Od jakiegoś czasu pachniało tym transferem. Sam zawodnik otwarcie mówił, że będzie słuchał napływających ofert. Wraz z otwarciem okienka rozpoczęła się istna telenowela. Najpierw spośród kilku plotek, najpoważniejszymi kandydatami zapowiadali się włodarze Utah Jazz, z którymi jednak nie osiągnięto porozumienia i kiedy o Czarnogórcu zrobiło się na kilka dni cicho, a niemal wszyscy pogodzili się z tym, że dogra ten sezon w barwach Bulls do końca, niespodziewanie wczoraj za sprawą oferty New Orleans Pelicans rozpętała się kolejna burza. Kilkanaście minut po informacji jakoby pomiędzy klubami trwały zaawansowane rozmowy, pojawił się kontr-tweet o tym, że ponownie nie udało się doprowadzić transferu do skutku. Jednak tym razem nikt nie zapomniał o Threekoli i rozmowy były zbyt daleko posunięte, by mogły zostać zerwane. Dzień później już wiemy – do Nowego Oleanu trafia Mirotić oraz drugorudnowy pick Bulls, natomiast do Chicago przybywa Omer Asik, Jameer Nelson, Tony Allen (którzy prawdopodobnie zostaną zwolnieni, przynajmniej jeden) oraz przyszły wybór pierwszej rundy draftu.

*

Nikola Mirtoić. Powiedzmy otwarcie, że większa część fanów Byków płakać za nim nie będzie. Świetnie zapowiadająca się madrycka perełka, MVP Ligi Hiszpańskiej z 2013 roku zdążyła już kilkukrotnie wyczerpać cierpliwość United Center. W 2011 został wybrany z 23 numerem pierwszej rundy draftu przez Houston Rockets, którzy szybko oddali go do Minnesoty Timberwolves, a ci z kolei znaleźli chętnych na brodacza w postaci Chicago Bulls. Pozostał w Hiszpanii jeszcze 3 lata i wreszcie w lipcu 2014 roku Niko spełnił swoje marzenia o grze w NBA – podpisał trzy letni kontrakt opiewający na niemal 17 milionów dolarów. Dalsze losy to już po prostu historia. Od sezonu-dwóch jako już ograna opcja w rosterze miał odpalić. Czekaliśmy, czekaliśmy i… No właśnie, się nie doczekaliśmy. Trudno. Przynajmniej będzie padać mniej ‘k**ew’ na naszym meczowym czacie.

*

Wspaniała broda. Mistrz pumpfake’a. Artysta na parkiecie. A przede wszystkim - setki cegieł spuszczonych na tablicę kosza w United Center. Tak Cię zapamiętamy Niko. Dziękujemy Ci, głównie za pierwszorundowy wybór w nadchodzącym drafcie, którego kartą przetargową jesteś. Nie, ale teraz poważnie - dla tych, którzy podobnie jak ja, zawsze z nieśmiałym uśmiechem i cichymi nadziejami na progres patrzyli na grę Threekoli. Wszystkiego co dobre w nowym rozdziale Twojej kariery, Niko. ¡Muchas gracias y adios Niko!

 

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież